wtorek, 31 marca 2020

Inna Blue

źródło

Myślę, że nie muszę pisać, jak ogromną fanką jestem Amy Harmon. Jak mocno pokochałam historie, które wyszły spod pióra tej kobiety.  Mam wrażenie, że każda kolejna jest jeszcze lepsza i trudno będzie dotrzymać poziomowi, a jednak później, okazuje się, że autorka ustawione przez samą siebie poprzeczkę podwyższa z takim talentem i czytelniczymi emocjami, wprost nie do uwierzenia.

Tym razem skusiłam się na Inna Blue, okładka zupełnie obca, jakby opowiadała historię zupełnie inną niż te, z którymi już autorka nas podbiła. No dobrze, mnie zdobyła. Teraz pozostawało pytanie, czy Blue będzie dobra? 

Muszę opowiedzieć Wam maleńką część historii Blue, a później, mam nadzieję, zrozumiecie dlaczego odebrałam tę książkę tak, a nie inaczej. 



Blue jest dosyć dziwną dziewczyną. Znaczy, charakterystyczną. Rzuca się w oczy jej styl, uroda i sposób bycia. Jest takim wyzwaniem dla otoczenia. Zadziorna, pewna siebie i arogancka. Taką postawę przyjęła, taką siebie stworzyła, aby móc funkcjonować w świecie, który nie miał za wiele litości dla tej młodej osoby. Nauczyła się życia szybko i zrozumiała, że lepiej być tą, którą się unika, niż gnębioną. Nie pokazywać prawdziwiej twarzy dla własnego bezpieczeństwa. 

Pewnego dnia, na pierwszej lekcji nowego roku. Pojawia się Pan Wilson, młody nauczyciel historii, który zamierza w nieco inny sposób przekazywać swoją wiedzę młodym ludziom. Już od początku zwraca uwagę na Blue, ona na niego też. I nie chodzi tu o zainteresowanie dziewczyna-facet. Ona jest dla niego zagadką, widzi pod jej wyzywającym ubiorem i makijażem kogoś innego. On denerwuje dziewczynę, ale również fascynuje swoją wiedzą i tym, w jaki sposób rozmawia z uczniami. Chce dowiedzieć się na jej temat prawdy, a ona tę prawdę ukrywa całą sobą. 

W końcu nadejdzie dzień, kiedy kulturalny i ułożony Pan Wilson, zderzy się z prawdą, a raczej częścią prawdy na temat Blue. A ona sama, zrozumie, że to, co uważała za swoją historię, jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej.  

Razem z nauczycielem, który wbrew swoim zasadom, będzie próbował pomóc i wspierać pogubioną nastolatkę, Blue odkryje czym może być wsparcie i przyjaźń drugiego człowieka. 


W życiu, a nawet w najśmielszych przypuszczeniach, nie spodziewałam się, że za tą niepozorną okładką, w tej niezbyt obszernej książeczce, znajdę tak piękne wnętrze, które nie pozwoli mi przestać o nim myśleć. O historii, która zabrała mnie w podróż, a później porzuciła i odmieniła wszystko. 

Zacznę od Blue, jest to dziewczyna trudna. Naprawdę, jej prowadzenie się, to jak pokręcone miała sposoby na swój wizerunek i radzeniem sobie z przeszłością i teraźniejszością. Nie oceniam jej negatywnie, nie chcę i nawet nie mam prawa. Co nie znaczy, że nie czułam żalu, do tego, jak przez pewien czas, nie szanowała samej siebie. Ta postać jest naprawdę niesamowicie złożona, wywołuje wiele emocji w czytelniku. Nie można potępiać jej, ale trudno też uznać za zrozumiałe, pewne jej zachowania. 

Pan Wilson, to mężczyzna o którym marzy chyba większość kobiet. Nie nastolatek, one mają jeszcze w głowie takich typowych mięśniaków, liderów grupy. Wilson to dżentelmen w każdym calu. Sposób wypowiadania się i obycia. Od niego wręcz emanowało ciepłem i dobrem. Nie wiem, czy miał jakieś wady, ja mu oddałam serce bardzo szybko. A później to już po prostu się zatraciłam i przepadłam. 

Zderzenie dwojga tak różnych ludzi. Z odmiennych środowisk, było naprawdę mocne. Ona widziała w nim nauczyciela, który nie ma pojęcia o prawdziwym życiu. On chciał jej za wszelką cenę pomóc i wydobyć prawdziwą Blue.  

Tak zaczęła się ich wspólna przygoda. Odkrywania skrawek po skrawku historii małego ptaszka, który wypadł z gniazda..

Nie wiem, co mogłabym napisać, by wyrazić słowami, jak wspaniała jest to książka. Jak cudownie autorka prowadziła tych dwoje. Jak Pan Wilson fenomenalnie wykładał lekcje historii. Właśnie za to, można go było z miejsca pokochać. Bo później, po prostu udowadniał jaką wartość ma siła przyjaźni. 

Nie mogę napisać o wielu wydarzeniach, szkoda bo wtedy byłoby łatwiej przekonać Was do sięgnięcia po Blue. Z drugiej jednak strony, myślę jaka to piękna przygoda czeka tego, kto zdecyduje się na poznanie bohaterów. I jak bardzo zazdroszczę, przeżywania. Sama chyba ponownie przeczytam. Tylko za jakiś czas, niech aktualne emocje opadną. A moje oczy odpoczną. 

Jestem naprawdę ogromną fanką Amy Harmon, ale Inna Blue nie zasłużyła na takie przejście w ciszy. Dla mnie, ta książka jest rewelacyjna i po prostu trzeba przeczytać. Trzeba i koniec.  


Chyba, że ktoś nastawi się na tępe dialogi i akcje rodem z Greya, to nie. Proszę, nie czytajcie. Bo później czytam w opiniach - książka mi nie podpasowała ponieważ opisy lekcji były nudne...
Tak, ja wiem, jakie oczekiwania mają dziewczęta, chwalą szmiry, a wartościowe, gdzie dzięki Bogu, nie ma orgii grupowych, krytykują, za kawałek ukazanej historii. A wiedza jak widać boli, oj boli. 



2 komentarze:

  1. Kurczę, Ty jesteś wielką fanką, a ja jeszcze nic a nic nie czytałam od tej pani! Sam zarys fabuły jest bardzo interesujący, muszę przyznać, że jeszcze z czymś takim się nie spotkałam. Przez Ciebie nie mogę się doczekać, aż poznam szerzej Blue i to w jaki sposób autorka ją przedstawiła. I do tego pan Wilson! Zaintrygowałaś mnie i to bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam wiele właśnie pozytywnych recenzji i żałuję, że nie przeczytałam tej książki wcześniej. Na pewno to nadrobię - być może później niż bym chciała, ale na pewno to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...