Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2017

Tajemnica Zamku

Grafika
Wspominałam już kilka razy o swojej sympatii do twórczości Pani Krystyny Mirek. Autorki, która potrafi o sprawach zwyczajnych pisać w taki sposób, że wciągnie czytelnika do wykreowanego świata i nie wypuści z niego dopóki nie przeczyta ostatniego zdania. Taki talent posiada niewielu. I  bardzo się cieszę, że miałam przyjemność poznać kolejną wspaniałą polską pisarkę. Tym razem Pani Mirek postawiła na odległe czasy, gdzie etykieta była ponad wszystko, klasy społeczne odgrywały często największą rolę,  prawdziwe szczere uczucia były spychane na boczne tory, czego efektem było rozgoryczenie oraz poczucie porażki życiowej. Czy w świecie konwenansów, zazdrosnych spojrzeń i ciągłej rywalizacji może znaleźć się miejsce na piękne uczucie, miłości? Odpowiedzi na te i inne pytania szukałam w najnowszej powieści autorki, jakie są moje wrażenie po zakończonej lekturze? W pięknej posiadłości hrabiego Aleksandra Cantendorfa dochodzi do tragedii, kolejna żona opuszcza ziemski świ

Organizacyjnie

Grafika
Kochani, troszkę mnie tutaj nie było. Zamilkłam na jakiś czas... Nie, nie zrezygnowałam z prowadzenia bloga. Przytrafiła się mała "awaria" zdrowotna, powoli wracam do siebie. Uzbierało sporo zaległości i w czytaniu, i w pisaniu. O Waszych stronach nie wspominając... Muszę pomalutku wrócić na właściwe tory, mam nadzieje, że jeszcze o mnie nie zapomnieliście:) Niestety nie miałam okazji napisać, że mnie nie będzie, bo wiele spraw wydarzyło się bardzo szybko, dlatego nagle zamilkłam. Na blogu pustki. Wiatr hula, kurz obrasta. Mam w planach kilka recenzji. Postaram się nadrobić wszystkie zaległości.   Wiele u mnie zmian, ale mam nadzieje, że teraz już wszystko będzie dobrze i nic złego się nie przytrafi. Biorę się za czytanie, pisanie i odwiedzanie Was:)  Dodatkowo zaczynają pojawiać się pierwsze recenzje uczniów, których miałam okazję odwiedzić w gimnazjum. Dla tych, którzy nie mieli okazji przeczytać, Tutaj link do postu.   

Bursztynowy Anioł

Grafika
źródło Wiele razy słyszałam niezbyt optymistyczne opinie dotyczące debiutów. Nie każdy lubi podejmować wyzwanie zapoznania z początkującymi autorami, bojąc się rozczarowania, że najnormalniej w świecie stracą czas, o wiele łatwiej i w pewnym sensie bezpieczniej jest czytać tych, którzy w jakimś stopniu podbili nasze gusta. Osobiście raz na jakiś czas, podejmuję to ryzyko. Bo kto wie? Może trafię na wschodzącą literacką gwiazdę, która podbije czytelniczy świat. Dlatego, gdy zobaczyłam zapowiedź Bursztynowego Anioła , bardzo chciałam przeczytać. Coś czułam, że ta historia do mnie trafi, czy rzeczywiście tak się stało? Główną bohaterką jest Aśka, studentka mieszkająca w Krakowie razem z dwiema współlokatorkami i zarazem bardzo dobrymi koleżankami. Zawsze może liczyć na ich wsparcie, razem tworzą zgrane trio. Dziewczyna od wielu lat jest w związku, toteż gdy w końcu zostaje zaproszona na kolację do dosyć eleganckiego lokalu siedzi jak na szpilkach, wierząc, że oto w końc

Making Faces

Grafika
źródło Autorkę poznałam jakiś czas temu za sprawą dosyć głośnie promowanego tytułu — Prawo Mojżesza . Sama historia była dosyć ciekawa, jednak nie podbiła mnie do tego stopnia, żebym mogła nazwać ją fenomenem. Mimo wszystko nie powiedziałam nie dla autorki. Byłam ciekawa kolejnych pozycji, tego, czy snute opowieści trafią w moje gusta, a kto wie? Może i podbiją moje czarne serduszko? Zaciekawił mnie najnowszy tytuł, sporo słyszałam, że jest to najlepsza książki Harmon , zaufane źródła chwaliły, moja ciekawość rosła, nie wiele się zastanawiając sięgnęłam i ja. Jakie są więc moje wrażenia? Amy Harmon opowiada nam historię o grupie przyjaciół, których poznajemy jeszcze w szkole średniej, każde z nich ma swoje marzenia i problemy typowe dla nastolatków.  Już niebawem staną się absolwentami, będą musieli zdecydować o przyszłości, ale zanim to nastąpi, czekają na nich pierwsze rozczarowania i trudności. Łzy i radości. Między czasie mamy wgląd na rzuty z przeszłości, wydarzen

Odważona

Grafika
źródło Książek poruszających temat odchudzania powstało mnóstwo. Filmików przedstawiających przyrządzanie zdrowych podstaw równie. Podobnie do tych, które mają albo miały, zmobilizować do sportu. Nie znam chyba osoby, która w pewnym momencie swojego życia, nie powiedziała, że się nie odchudza, albo odchudzała. Odkąd pamiętam, dolatywały do moich uszu, przeróżne nazwy diet. Później polecanki do stron omawiający problem zrzucenia zbędnych kilogramów. Sama wiele razy miałam kaprys się odchudzić. Tak, kaprys. Ponieważ nigdy nie byłam otyła. W moim mniemaniu wejście na rozmiar 36/38 było tragiczne. Dlatego, gdy musiałam pożegnać się, z przepięknym 34 wpadałam w panikę, bo jak to? Jak ja będę wyglądała. Nigdy jednak nie byłam otyła. Nie mam pojęcia co, oznacza mieć brzuch, który zasłania stopy, nie wiem, jak to jest, męczyć się z powodu własnej nadwagi. Nie mogę jednak powiedzieć, że nigdy się tego nie dowiem. Życie bywa różne. Teraz jestem szczupła, ale może coś się zmie