Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2018

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Grafika
Sporo słyszałam, na temat twórczości Anety Jadowskiej, od dłuższego czasu zbierałam się do zapoznania z autorką. Jakoś miałam wrażenie, że jej książki na pewno wpiszą się w mój czytelniczy gust. Akurat nadarzyła się okazja, więc nie byłabym sobą, gdybym nie dała sobie szansę, na przygodę z nową serią. Mimo że od dawna obiecuje, niewchodzenie w kolejne cykle. Cóż mogę powiedzieć. Życie wszystko weryfikuje. Książka pojawiła się w domu, no i zasiadłam do czytania.   Wars i Sawa, dwa alternatywne miasta, które pod wpływem problemów z magią, nieco się przeobraziły. Legendy głoszą, że dawniej było zupełnie inaczej, ale wydarzenia historyczne, które zatrzęsły światem, odcisnęły swoje znamię, również i tutaj. Nikita, już ma rozeznanie w tych magicznych zawirowaniach. Poza tym nie ufa nikomu, nawet samej sobie. A dokładniej, drugiej naturze. Jako córka Ireny — matki zakonu, wie, że nie ma litości, nawet ze strony najbliższych. Może i nawet zwłaszcza z ich strony. Jakby n

Ksiądz Rafał - Dobra Nowina

Grafika
Zazwyczaj ze sporą rezerwą, podchodzę do książek polecanych przez innych czytelników. I często te, najbardziej zachwalane, mnie się po prostu nie podobają. Cóż, taka jestem. Z pewnym wyjątkiem. Kiedy dostaje polecenie od moje kochanej Kasiek, bo  Ona, jak już powie, to nie ma wyjścia. Trzeba spod ziemi wykopać tytuł, siadać i czytać.  Pamiętam, jak opowiadała o księdzu Rafale, jak mocno wczułam się w jej filmik. I postanowiłam, że ten cykl przeczytam. Na początek, skromnie, tylko pierwsza część. Bo różnie bywa. No i Rafał przyjechał do mnie, a ja siadłam do czytania. W Gródku czas toczy się pewnym schematem, który określają pory roku i obowiązku z nimi związane. Wiosną przygotowywanie ziemi do upraw, sianie i cała reszta. Później sianokosy, żniwa i tak dalej. Kto, chociaż troszkę interesował się życiem na wsi, tym dawnym, będzie wiedział, o czym mowa. Kto nie ma problem. Ja tłumaczyła nie będę. W tym sennym miasteczku, gdzie twardą ręką do tej pory trząsł ksią

Wiedźmy na gigancie

Grafika
Niedawno poczyniłam wpis, który nawiązywał do głośnej afery. Zamieszanie i ogólne oburzenie wywołała ta książka. Aby mieć pełny wgląd na to, co tak naprawdę doprowadziło do publicznego żalu. Wiedźmy zamówiłam, kiedy do mnie dotarły, od razu zasiadłam do czytania. Oczywiście nadmienić muszę, że nie żyję w wielkiej przyjaźni z autorką - żeby mi nikt tutaj nie zarzucał, że jestem po ciemnej stronie mocy, czy coś. W sumie jestem, ale nie w tym sensie. Moja ocena jest mocno subiektywna. I oceniać będę stronę Pani Kursy, jak tę, która kilka miesięcy wcześniej, pokusiła się o coś podobnego. Książkę nabyłam za własne pieniążki, Mogę powiedzieć — odmówiłam siedmiu kotom przysmaku, aby Wam kochani, napisać prawdę. Bez widma ręki autora/wydawcy nad głową. Jakbym kiedykolwiek się tego bała, he he he. No dobrze, jednak czego się nie r obi dla publiczności. Nieprawdaż? Doceńcie, koty przez tydzień będą żarły psią karmę. Jako że nie muszę pisać typowej recenzji — wolność Tomku w s

Mgły Toskanii

Grafika
Książki Nataszy Sochy, wzbudzają różne emocje. Część odbiorców jest zachwycona, sięga po kolejne tytuły niemalże w ciemno. Z kolei inni, twierdzą, że nie potrafią się odnaleźć. Jedno jest pewne, co łączy obie grupy. Styl autorki, który nie jest nijaki. I chociaż podczas czytania, można na pierwsze wrażenie, pomyśleć, że czasem fabuła spowalnia, to jednak, każde zatrzymanie, ma swój konkretny cel. I naprawdę sztuką jest, by umieć go wyczytać.  Gdy wyszła zapowiedź Mgieł Toskanii , wiedziałam, że książkę chcę przeczytać. Troszkę sobie odleżała, ale w końcu przyszła na nią pora. Wrażenia mam różne, ale o nich, za chwilę.  Lena jest konserwatorem zabytków. Pracę swoją bardzo lubi i oddaje się jej całą sobą. Zadania, które ma zlecane, są fascynujące i sprawiają, że nawet największy ignorant sztuki, z wrażeniem pochyli się, nad ukończoną pracą. Bo odkrywanie ukrytych obrazów, czy sprawdzanie autentyczności, musi być naprawdę wspaniałe. To też, zajęcie, któremu się pośw

Słuchaj swojego serca

Grafika
Z twórczością Kasie West, jest tak, że może nie tworzy literatury z wysokiej półki. Jednak ma w swoim piórze, to coś, co sprawia, że bardzo przyjemnie się czyta. I chociaż przestałam z utęsknieniem wyczekiwać kolejnych premier, to jednak skłamałabym pisząc, że nie sięgam z zaciekawieniem, po nowości.  Gdy lato jest upalne, no i nie oszukujmy się, trudne teksty gorzej się przyswaja, częściej sięga się, po coś lżejszego, przyjemnego. Co umili czas. I akurat, w te gorące dni, otrzymałam Słuchaj swojego serca , czy wpasowało się w atmosferę?  Wakacje się już zakończyły, Kate musi pożegnać się z całodniowym przebywaniem nad swoim ukochanym jeziorem.  Jej rodzina prowadzi marine, dziewczyna pomaga w biznesie, a w wolnym czasie, szaleje skuterem po wodzie.  Teraz niestety, będzie musiała jezioro zamienić na szkolną salę, a skuter na krzesło. W dodatku, w nowym roku szkolnym, należy wybrać przedmiot dodatkowy, który ukierunkuje jej przyszłość. Padło na podcasty, oczywiście,

Wakacje, tropiki i afery książkowe :) (:

Grafika
źródło Tegoroczne, upalne lato daje się we znaki. Znaczy, mnie męczy, okrutnie, do tego stopnia, że czytam minimalne liczby stron, mim wolnego czasu. Jak to bywa, gdy jestem totalnie odłączona, nie zwracam uwagi na wiele wydarzeń. I błąd. Okazuje się, że tropiki może i szaleją, ale nie powstrzymują do aferek : D A gdzie aferki, tam nie może zabraknąć naczelnej Hejterki . Wstyd mi bardzo, że dopiero teraz. Sami rozumiecie. Temperatura 34 + swoje zrobiła. Jak widzę, nie tylko mnie: ) Do czego zmierzam? Może zacznę od początku. Tak będzie najlepiej. Pamiętacie mój tekst, który wywołał olbrzymią burzę, do tego stopnia, że zostałam „bohaterką”, postu obrończego : D jestę celebrytę — kto chce ałtograf ? (Tak, czekam na komentarze typu — celowe błędy są...) Pisałam o książce autora, który w sposób prześmiewczy ukazał swoje środowisko, jak i to blogerskie . I w sumie w porządku, tylko całość wątpliwej fabuły, była na tak niskim poziomie, że chyba nie temat, a ogół przyprawiał

Jesienny poniedziałek - przedpremierowo

Grafika
źródło Byłam niezmiernie ciekawa, ale i również bardzo bałam się „Jesiennego poniedziałku”. Zawsze towarzyszy mi takie uczucie, gdy pierwszy tom zachwyci, złapie za jakąś strunę, która mną zawładnie. I przeżywam całą sobą wydarzenia. To też, kiedy otrzymałam możliwość przeczytania kontynuacji „Dróg do wolności”, jeszcze na długo przed premierą, poczułam i radość, i lęk. Czy i tym razem opowieść mnie pochłonie, pociągnie w przeszłość? Książkę przeczytałam, a o towarzyszących emocjach, o tym, co zaserwował autor, jak odebrałam dalsze losy rodziny Biernackich, już za chwilę. Jest rok 1918. Wojna od kilku lat zmienia oblicze świata. Te zmiany będą nieodwracalne. Niemal każdy mieszkaniec naszego podzielonego kraju zastanawia się, czy i w jakim kształcie Polska znów powróci na mapę Europy. Jedno jest pewne, sytuacja z dnia na dzień, jest coraz bardziej napięta. Coraz silniej dają o sobie znać rozłamy i podziały polityczne. Akcja tego tomu dzieje się w czasie kiedy pona