Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2016

Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno

Grafika
Wyobraź sobie, że masz szesnaście lat, a od ośmiu lat w nocy do Twojego łóżka zakrada się chłopak – najlepszy przyjaciel Twojego brata. Jakby tego było mało, ten sam człowiek w ciągu dnia przestaje być kochany i wspierający, a staje się sarkastycznym i opryskliwym cwaniakiem. Gdzie w tym wszystkim sens? Jak zrozumieć zaistniałą sytuację i co więcej – pogodzić się z przeszłością i przestać myśleć o sytuacjach, które nie pozwalają swobodnie oddychać? Mówiąc szczerze, spodziewałam się czegoś więcej. Choć fabuła powoli się rozwijała, mojej uwadze nie uszedł fakt, że to wszystko było dość mocno przewidywalne. Wyjątkiem mógłby być ewentualnie wątek rodzinny, który niesamowicie mnie poruszył i zawładnął moimi emocjami. Przez cały czas darzyłam sympatią główną bohaterkę – Amber. Dziewczyna była dla mnie skromna, poukładana i przede wszystkim "normalna". Wiedziała czego chce, była w tym wszystkim szczera, kierowała się w życiu konkretnymi zasadami i potrafiła dążyć do tego, co

Projektantka - Film

Grafika
Dawno nie opisywałam filmu, a przecież jak większość wie, nie samymi książkami żyje. Jestem również maniaczką filmową i dobrą ekranizacją nie pogardzę. Rzutem na taśmę a raczej moją kobiecą intuicją zdecydowałam się na niewiele mówiący tytuł, po prostu poczułam,że muszę go obejrzeć i tak też się stało. Szkoda,że nie wiedziałam o tym, by odpowiednio się przygotować do seansu.. No cóż.... Po latach nieobecności dorosła już  Myrtle "Tilly" ( Kate Winselt)  powraca do rodzinnego miasteczka, z którego to jeszcze w dzieciństwie została wywieziona.  Kobieta nie do końca pamięta dlaczego została odebrana matce i osadzona w szkole z internatem, pamięta strzępki, gdzieś po głowie snuje się dziwna świadomość, że została oskarżona o morderstwo, ale jak? Co dokładnie się wydarzyło? I czy rzeczywiście do tego doszło? Odpowiedź musi odnaleźć tutaj, w tym sennym miasteczku, gdzie czas jakby stanął w miejscu, zaś dawne zawiści wciąż były pielęgnowane i pilnowane by nigdy o nich nie

Dziewczyna o kruchym sercu....

Grafika
Zdaje sobie sprawę, że po przeczytaniu tej opinii wielu z Was będzie uważało,że jestem chodzącym kamieniem.  Wiem również, że co niektórzy zechcą mnie spalić na stosie, bo przecież jak to jest możliwe, że jako jedyna będę miała odmienne zdanie. I przede wszystkim. Dlaczego zawsze muszę być tym wyjątkiem, tą która mówi to co mówi. Staram się we wstępach nie ułatwiać Wam rozpoznania moich odczuć względem książki, tym razem doszłam do wniosku, że chyba uprzedzę. Bo co wrażliwsi może zrezygnują z dalszego czytania. Nie zgodzą się ze mną i ja to rozumiem. Mam tylko prośbę, nie bądźcie dla mnie zbyt surowi, jestem jeszcze człowiekiem ;) chyba. Poznajmy Janka i Ulę. On jest tym, który podbija serca swoich koleżanek, Ona jest tą, która zdaje się być niewidzialna. Niewiele osób potrafi powiedzieć coś więcej na temat Ulki. Jedynie, że jest chora na coś poważnego i nie lubi ludzi.  Przeciwieństwo Janka, bo on ludzi lubi bardzo, zwłaszcza dziewczęta. I traf chce, a może przeznaczenie?  Ch

Szklane dzieci

Grafika
Wierzycie w duchy? Nawet jeżeli nie, to chyba każdy na myśl o nich chociaż raz w życiu poczuł dreszczyk niepokoju. Niby rozum nie dopuszcza do siebie istnienie czegoś, co nikt nie udowodnił, a jednak. Coś chyba jest na rzeczy. Słyszeliście o nawiedzonych domach? Z pewnością, w nie jednej miejscowości opowiadano plotki o starym opuszczonym domu, w którym nikt nie chce mieszkać bo... jest nawiedzony... Pozostaje pytanie, przez kogo? Zjawiska, zwanymi paranormalnymi czy może te bardziej przyziemne?  Jak to jest? Pytań bardzo wiele, odpowiedzi niby też, ale dziwne uczucie się pojawia, a na samą myśl o spotkaniu ze zjawą cierpnie skóra.  Szklane dzieci miałam jeszcze NIE czytać, miałam tylko sobie zerknąć jakim stylem posługuje się Kristina Ohlsson i tak sprawdzałam,że nim się obejrzałam byłam już u samego końca. Środek nocy, od zawsze mówiłam,że nie czytam tego typu książek, gdzie coś straszy i w ogóle, a tutaj duchy.. .no gdzież, przecie wcale, ale to wcale się nie bałam.  Cóż mn

Stosik na dzień książki :) (:

Grafika
Kochani! Tak, dzisiaj jest wielki dzień dla każdego książkoholika, dzisiaj jest Światowy Dzień Książki!!!  Mam nadzieje,że każdy z nas uczci go w należyty sposób ( ja oczywiście nie wytrzymałam i zamówiłam jedną książkę, - musiałam) Uzależnienie od książek w moim przypadku z każdym dniem się pogłębia i już chyba pogodziłam z faktem, że zamiast kupić   coś "do chleba" zamówię książkę. Tak, zjem suchą kromkę, od ust sobie odejmę na rzecz dobrej lektury. Takie życie.  Dlatego w myśl tak pięknego dnia, postanowiłam zapodać Wam stosikiem, bo jak to tak na blogu bez tego co najważniejsze?:)  Zapraszam do podziwiania, komentowania, dzielenia się swoimi opiniami:).  Zaczynamy od ... Dołu! :)  1.  " Aleksandra"  Osyp Nazaruk -  Mam nadzieje,że większość z Was domyśla się o czym jest książka. Pan Nazaruk ukazuje historię słynnej sułtanki Hurrem, ja jako fanka serialu, złapałam się na maniakalnym śledzeniu prawdziwej historii, więc tego typu lektury są dla m

W ramionach gwiazd

Grafika
Ostatnimi czasy mam zdolności dziwnego przeskakiwania z jednego gatunku literackiego w drugi jakże odmienny... I tak z dalekiej przeszłości wskoczyłam na pokład Ikara, by wraz z jego mieszkańcami przemierzać bezkres kosmosu, poznać znaną księżniczkę LaRoux oraz sławnego bohatera wojennego, który tak naprawdę powinien być niewidzialny dla otoczenia, ale z racji zasług, trafia tam gdzie jest Lilac, a my wraz z nią go poznajemy. I jak się okazuje, to spotkanie dwojga ludzi z zupełnie innych klas "społecznych" potrwa nieco dłużej..., ale o tym za chwilę.  Książka ujęła mnie swoją okładką, tak wiem - "nie oceniaj książki po okładce", ale nie udało się w tym przypadku. Postanowiłam zaryzykować i zakupić. Czy było warto?  Zapraszam do dalszej części opinii.   Jest przyjęcie, wszyscy zebrani goście to bardzo ważne i oczywiście znane osobistości. Tarver  też się na nim znalazł, chociaż nie urodził się w szanowanej rodzinie. Traf jednak chciał, że jako młody żołni

Bez słów

Grafika
Większość z nas ma jakieś wspomnienia, o których z chęcią chciałaby zapomnieć, większe lub mniejsze tragedie. Bo nie jest powiedziane, że rozmiar nieszczęść jest wyznacznikiem cierpienia, ale tego jak każdy z nas potrafi sobie poradzić z wyrządzoną krzywdą...  Każdy ma swoje granice wytrzymałości, które do pewnego momentu chronią nas przed wpadnięciem w rozpacz, z której niekiedy bardzo trudno się uwolnić. Powody mogą być różne. I chyba wielu w przypływie narastających problemów miało ochotę uciec, uciec by może gdzieś tam daleko odnaleźć zagubiony spokój.  Czy ucieczka rzeczywiście pomaga? Czy pozostawienie za sobą przeszłości jest tym co potrzebujemy?  Bree uciekła, zostawiła swoje życie gdzieś tam daleko. Teraz stoi przed domem, który postanawia wynająć na pewien czas. Jak długo? Tego jeszcze nie wie. Pewne jest jedno, to tutaj do małego miasteczka nad jeziorem przywiódł ją los, a może coś  podświadomie ciągnęło dziewczynę do miejsca, w którym dawniej czuła się szczęśliw

I że ci nie odpuszczę

Grafika
Ślub, jedno z ważniejszych wydarzeń w życiu każdego człowieka. Jedni biorą go z obowiązku, inni jak należy... z miłości.  Romantyzm aż się wylewa z każdej strony, ferwor przygotowania pochłania każdą wolną minutę. I nie pozostaje już nic, a tylko wyczekiwać TEGO dnia.  Kiedy suknia już czeka w domu, kiedy sala ubrana, a jutro krocząc przez kościół zajrzy w oczy ukochanego i zobaczy w nich.... No właśnie, co? Co zobaczyła Kalina w twarzy swego "za chwilę męża" stając przed ołtarzem? I czy widok był taki jaki oczekiwała?  Wieczór panieński, tradycja albo i nie, grunt, że razem z przyjaciółkami można spędzić ostatnie chwile wolności, przeżywać, powspominać to co było, ponieść wodzę fantazji i pobawić w kreowanie przyszłości już nie jak "ja", a "my". Wszak to tak romantycznie brzmi, już od teraz będziemy tworzyli jedność i tak dalej. Kalina czuje ten dreszczyk ekscytacji, piękna suknia zdobi pokój i jeszcze tylko ten jeden wieczór,

O kobietach, superbohaterkach ;)

Grafika
W prawdzie dzień kobiet już minął i można by powiedzieć, że jakbym się spóźniła z tematem, ale nie... Od właśnie tego beznadziejnego dnia kobiet wszystko się zaczęło. Otóż.. ale zanim przejdę do tematu uprzedzam,że tekst jest czysto subiektywny, troszkę ironiczny jednak nie ma na celu naśmiewania się z żadnej ze stron, ot takie luźnie przemyślenia wydobyte na podstawie obserwacji.. Do tej pory nie traktowałam w jakiś specjalny sposób dnia kobiet, ot przychodził sobie, panowie albo dali czekoladę, albo kwiatka, zrobiło się jakoś tak weselej, bo niby marzec i zdaje się wiosna, ale jednak jakoś zawsze wypada,że zimno. Więc i kwiatek u końca zimy sprawić radość powinien, no i sprawiał...  Jakoś tak się złożyło,że tegoroczny dzień kobiet był dla mnie paskudny, od rana.Szłam do pracy śnieg sypał, wiatr zawiewał a ja połykałam łzy, miałam nadzieje,że może później będzie lepiej, ale nie. Później było tylko gorzej. Od jakiegoś czasu tak sobie obserwuje, to co widzę niekoniecz

Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej

Grafika
Wiele kobiet będąc jeszcze małymi dziewczynkami miało marzenie, marzenie o byciu piękną księżniczką, o cudownych sukniach, pantofelkach. Fryzurach i całej reszcie, która kojarzyła się zbyciem tak ważną osobistością. Bo jak wiadomo księżniczka musiała być piękna, musiała też być szczęśliwa, a jaki los czekał księżniczki, które później miały stać się królowymi żadna z nas raczej nie pomyślała. Marzenia... są po to by ukazywać świat w innym piękniejszym obrazie. By coś co niemożliwe, właśnie tam, w sferze snutych ulotnych rozmyślań stało się prawdziwie.  Kiedy już dorośniemy, na pierwszy plan wtaczają się inne, ważniejsze sprawy. Chęć zostania księżniczką ustępuje co innego, i już nawet przez chwilę nie rozprawiamy nad losem tych prawdziwych księżniczek, późniejszych królowych. Czy ich życie rzeczywiście było piękne i usłane różami? Przecież wszyscy wiemy, że nawet nawet najładniejsze z róż mają kolce....  Cecylia Renata , żona króla Władysława IV , historią swojego życia bruta

Północ i Południe - Książka

Grafika
Jakiś czas temu opisywałam wrażenia, po obejrzeniu serialu "Północ i Południe" w oparciu o książkę Elisabeth Gaskell.  Przyszła w końcu pora abym mogła już jak należy, przedstawić opinię dotyczącą oryginału, tej jakże pięknej historii. I chociaż film od książki niewiele się różni (Dzięki Bogu!) To jednak należy wspomnieć o tym czego nie zobaczymy na ekranie, czego możemy doświadczyć tylko podczas czytania.  Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, po oczarowaniu Piórem Charlotte Bronte , zapragnęłam poznać inną, jak się okazuje równie wspaniałą pisarkę, ale czy lepszą od tej pierwszej?  Pozwolę sobie na maleńkie porównania... Snuta przez Elisabeth Gaskell opowieść zaprowadza czytelników do świata, który jawi się niesamowicie odlegle, niektóre opisywane miejsca są niemalże już jak nierealne krainy. Jedne pełne przepięknych krajobrazów, drugie natomiast przerażające w swej dramaturgi biedy, życia na skraju ubóstwa.   Margaret, córka pastora oraz nieg