Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2016

Prawo Mojżesza

Grafika
Internet został chyba już niemalże z każdej strony "zaatakowany" opiniami do Prawo Mojżesza. Dosyć długo zastanawiałam się czy i ja również chcę poznać  historię, która jak głosi okładka - nie kończy się happy endem. Do bólu poruszająca, łzy same płyną i tak dalej. Ciekawość wzbierała, czasem lubię poczytać coś tkliwego, wyrywającego duszę z zawiasów. Gdy nadarzyła się możliwość, zasiadłam do lektury, a moje wrażenia są następujące... Mojżesz jest bardzo nietypowym nastolatkiem, nie bardzo rozumiem dlaczego został określony jako niebezpieczny. Widać nawet w dzisiejszych czasach, mimo postępu widmo grzechów rodziców ciągnie się za dziećmi, które muszą pokutować. Z punktów medycznych przesądzone zostało, że będzie miał takie, a nie inne dolegliwości. Tak musi być i koniec. No i jest. Dziecko urodziło się genetycznie obciążone - bo musiało. Faktem jest, że młodzieniec jest dosyć specyficzny, nie potrafi usiedzieć na miejscu - co jak twierdzą specjaliści jest spad

Załącznik

Grafika
Zastanawiałam się od czego zacząć swoją opinię. Ponieważ do twórczości pani Rowell mam sprzeczne uczucia. Z jednej strony mam taki jakby sentyment po Eleonorze i Parku, z drugiej strony zawiodłam się na innej publikacji. Tym razem miałam dać szansę, bo jak wiadomo niewypał może się trafić, co nie oznacza natychmiastowego skreślenia i wrzucenia do zakładki nie lubię.  Dlatego kiedy ukazała się zapowiedź Załącznika pomyślałam, że oto nadeszła chwila by sprawdzić, jak to jest między mną a pisarką. Książkę przeczytałam, teraz przyszła pora abym opisała swoje wrażenia oraz  tego czy nasza wspólna literacka droga będzie miała przyszłość...  Lincoln nie lubi swojej pracy, jednak z dziwnego i niezrozumiałego powodu nie szuka nowej. Tkwi więc na stanowisku kogoś kto musi przechwytywać pocztę prywatną ludzi z firmy.  Posada jaką otrzymał nosi bardzo poważną i w pewnym sensie obiecującą nazwę, w rzeczywistości jednak zajmuje się czytaniem e-maili. Tych, które nie dotyczą pracy. Jed

O serialu, który pokochałam - Lucifer ;);)

Grafika
źródło Jak wielokrotnie wspominałam, nie tylko książkami się żyje, to znaczy ja nie tylko książki wielbię ponad wszystko. Od czasu do czasu popadam w stan kiedy muszę odbyć seansy filmowe odcięta od rzeczywistości. I chociaż od porządnego serialu jaki naprawdę zawrócił mi w głowie minęło dosyć sporo czasu, to nie czułam się specjalnie zmartwiona. TEN serial musiał nadejść, i nadszedł. Oczywiście nie sam. Bo któż by inny jak nie wskazywana paluszkiem Sylwia , mogła mnie zmaltretować stosując przypominajki praktycznie codziennie - "Pamiętaj o Luciferze" Pamiętałam. Przez chwilę. Później owa pamięć szła sobie w las na grzyby których nie ma i nie oglądałam.  W końcu jednak nadszedł dzień, który zmienił moje życie. Otóż zaczęło się od tego, że padał deszcz. Deszcz kocham miłością szczerą i prawdziwą. Słońce mnie męczy, jestę wampirę. Zawsze o tym wiedziałam. Tylko Edka mi do szczęścia brakuje. Cóż nie można mieć wszystkiego. Nie ma Edzia, za to jest deszcz. Jak

Sekrety książniczki

Grafika
Chyba większość ludzi miewa tajemnice, które pilnuje i nie chce aby ujrzały światło dzienne. Normalne.  Z pewnością wielu się zastanawiało jakie sekrety skrywane są za drzwiami komnat rodziny królewskiej, a już tym bardziej kiedy sprawy dotyczą krajów Bliskiego Wschodu. Bo jak wiadomo temat jak najbardziej na czasie, co się dzieje każdy wie, odczuwa większe lub mniejsze lęki. Zrozumiałe, pytanie czy tak ważni ludzie również mają powody do obaw? W końcu mogą wszystko. Z jakimi problemami muszą zmierzyć się kobiety żyjące w Arabii Saudyjskiej oraz państwach ościennych? Dotkniętych wojną, która zbiera żniwo w niewinnych ludziach...  Otrzymując książkę byłam niezmiernie ciekawa tego co zawiera wnętrze, ponieważ opowieści kobiet, które opowiadały własne mniej, lub bardziej poważne historie wabiła. Oczywiście w telewizji dosyć często są podawane informacje o tragicznych zdarzeniach napadów na muzułmańską kobietę, która w brutalny sposób została "ukarana" przez członków rodz

Kolejna odsłona Libster Blog Award

Grafika
Dostałam jakiś czas temu nominację, zacną i to bardzo. Od Kasiek Z pasją o dobrych książkach - która chyba przestała mnie kochać...:(. Na pytania mimo wszystko odpowiem, bo również lubię wszelakie zabawy blogowe.  1. Czy jest książka do której ciągle wracasz?  Tak. Ogólnie bardzo często wracam do pewnych tytułów, mam tak zwanych poprawiaczy humoru, po które często sięgam kiedy wpadam w totalnego, katastroficznego doła. A mowa o Natalii 5 - przyznać muszę, że egzemplarze są już mocno zniszczone. Chyba pora zaopatrzyć się w nowe.  2. W której książce zakończenie zbulwersowało cię do tego stopnia, że chciałbyś/chciałabyś je zmienić?  Cholera, nie wiem. Tyle zakończeń było nie takich jak chciałam. Ostatnio to chyba książką, która wzbudziła wiele emocji, Jojo Moyes,  Chyba większość wie jak się zakończyła. No i ja tak bardzo nie chciałam żeby stało się co i tak było przesądzone i do samego końca miałam nadzieje, że będzie dobrze, ale nie było i zostałam z pust

Szczęście na Wagę

Grafika
Czasami nadchodzi taki dzień kiedy budzimy się i nagle czujemy, że coś jest inaczej, nie tak jak do tej pory. Bo niby wszystko jak wcześniej, ale nie do końca. Jakby człowiek obudził się nie tylko z krótkiego snu odpoczynku, ale jeszcze innego. Dochodzi do świadomości myśl, że życie nie wygląda tak jak sobie wymarzyło. Miało być spełnione, ale między jednym obiadem, a kolejną kolacją umknęło coś istotnego. I w natłoku codzienności nie było czasu, a nawet i chęci by zatrzymać się i zastanowić nad dalszą przyszłością, czy aby zmierza w dobrym kierunku?  Podobnie było z główną bohaterką książki Szczęście na wagę,  o czym opowiada jej historia i czy trafiła w mój czytelniczy gust?  Ewie niczego nie brakuje, pracuje jako nauczycielka, chociaż tak szczerze mówiąc wcale nie musi tego robić. Bo jak twierdzi mąż kobiety, on zarabia wystarczająco by utrzymać rodzinę na dobrym poziomie. Jednak ona chce pracować, mieć własne pieniądze i coś dzięki czemu wstaje i odrywa się od domowej c

Hormonia

Grafika
Być kobietą, być kobietą... nie jest łatwo. Od najwcześniejszy lat dzieciństwa każda dziewczynka ma wpajane do głowy odpowiednie zachowania, bo kobiety to jedno powinny, a drugiego kategorycznie nie wolno. Tak, bycie kobietą nie jest łatwe, zwłaszcza kiedy do głosu dochodzą ukochane... hormony. To właśnie przez ich ingerencje płaczemy, złościmy się albo odczuwamy dyskomfort fizyczny.  Uwierzyć we własną kobiecość nie jest łatwo, tym bardziej gdy od zawsze żyje się pod dyktando bardzo silnej i despotycznej matki.  Przez lata można się podporządkowywać, ale przychodzi taki okres w życiu KAŻDEJ kobiety kiedy racjonalne myślenie schodzi na dalszy plan, do głosu dochodzą nieznane reakcje, chęć ryzyka i posłuchania czegoś innego. Bo gdy hormony odbierają stabilną harmonię życiową nic nie może być takie samo...  Odkąd pamięta funkcjonowała w rytmie jaki został ustalony przez matkę. To ona decydowała co będzie jadła, kiedy i w jaki sposób. Nawet wygląd Kaliny musiał być zgodny z jej

Czarne światło

Grafika
Niesamowicie spodobał mi się opis dotyczący fabuły oraz klimatu książki. Mroczny thriller osadzony w małym miasteczku, które jak wielu uważa kryje wiele tajemnic, a tylko z pozoru wydaje się zwyczajne i nawet w pewnym sensie nudne. Grupa archeologów zajmuje się szkieletami z dziesiątego wieku, które zostały pogrzebanymi jak wampiry. Miało być bardzo naukowo, a okazuje się, że ktoś kradnie odkopane szkielety, w jakim celu? Ciekawostka i powiem szczerze cała otoczka jawiła się czymś co powinno pochłonąć i trzymać w napięciu. Niewielkie miasteczko pod Warszawą, okoliczny cmentarz na którym znajdują się szkielety, które w odległych czasach były przykładem pochówku ludzi, a raczej istot posądzonych o złe moce, czy też bycie wampirem. Dla władz mieszkańców znaleziska i cała akcja archeologiczna to nie lada gratka w celu reklamy i wabika dla potencjalnych przyjezdnych czy inwestorów.  Niewielka grupa naukowców, a dokładniej mówiąc ekipa składająca się z dwóch profesorów, trzech st

Silver. Pierwsza księga snów

Grafika
Każdy kto przeczytał trylogię czasu Kerstin Gier, wyczuł w jak ciekawym i wciągającym klimacie porusza się autorka. I chociaż tematyka i grupa docelowa kierowana jest zdawać by się mogło tylko do nastolatek, przyznać trzeba, że i nieco starsi z chęcią odejmą sobie lat i wciągną ten wykreowany niesamowity świat.  Tak było w przypadku poprzedniej serii, a jak sprawa się ma do Księgi snów? Czy i tym razem autorka stworzyło coś, co porwało i skupiło uwagę na dłużej?  Poznajemy Liv, nastolatkę która niedawno przeprowadziła się wraz z siostrą, mamą i nianią do Londynu. Dla rodziny przeprowadzka nie jest niczym nowym, w pewnym sensie zaczęły być nieodłącznym elementem ich życia. Chociaż jak twierdzi matka - tym razem zostaną dłużej, a może i na zawsze. Dziewczynki oczywiście mają własne teorie, ale ich wyluzowana i bardzo tolerancyjna rodzicielka odznacza się od innych. Nie robi problemów tam gdzie inni, pozwala chodzić na imprezy i popełnić pierwsze głupstwa. Bo jak twierdzi, właśni