Posty

Wybrańcy

Grafika
Wiele lat minęło, odkąd przeczytałam trylogię Niezgodna , autorstwa Roth . I szczerze mówiąc, tamta wywarła na mnie mieszane uczucia. Bo zamysł był naprawdę świetny, tylko autorka miała jeszcze nie za bardzo dopracowany warsztat pisarski.  Niemniej, kiedy ukazała się zapowiedź Wybrańców , doszłam do wniosku, że trzeba dać kolejną szansę autorce, bo minęło sporo czasu od poprzednich i z pewnością zaszła zmiana w Veronice Roth , jak i jej stylu pisania. Poza tym, opis fabuły niesamowicie intrygował. I z jednej strony bałam się, bo reklamy były fascynujące - co nie zawsze idzie w parze z jakością treści. Mimo to, książkę postanowiłam przeczytać. A czy było warto i jakie emocje towarzyszyły podczas czytania, napiszę poniżej.  Wybrańcy zaczynają się od wywiadów i raportów, są to zapiski wydarzeń, które miały miejsce przed dziesięcioma laty. Wtedy,  Stany Zjednoczone zostały zaatakowane przez dziwnego i niebezpiecznego osobnika. Nazwano go Mrocznym, nikt i nic nie było wstanie powstrzymać zn

Chirurg

Grafika
  Z kryminałami u mnie bywa różnie. Jak mnie złapie bakcyl, będę czytała jeden za drugim, aż zacznę śnić przerażające koszmary i wtedy zrobię przerwę na długi, długi czas. I kiedy dostałam "Chirurga", byłam w trakcie ciągu kryminalnego, ale doszło do przesytu, dlatego "Chirurg" musiał swoje odczekać. Z jednej strony źle – bo przecież miał swój termin premiery, z drugiej jednak strony uważam, że po wielkim boomie, dobrze jest odświeżyć książkę, która gdzieś tam mogła przepaść w czeluści nowo wydanych. A zatem przeczytałam po kilku miesiącach. I teraz przychodzę ze swoimi wrażeniami, gorącymi niczym ciepłe bułeczki prosto z piekarni. Jest ciepły dzień, Martynka właśnie obchodzi swoje dwunaste urodziny. W prezencie otrzymała wymarzonego króliczka. Rodzina szykuje przyjęcie dla dziewczynki. Tort już czeka. Trzeba tylko nakarmić zwierzątko, w tym celu – bo po trawkę, wybiera się Martynka na pobliską łąkę. Nigdy już nie wraca. Zostaje zamordowana, a jej zwłoki okalec

WRÓCIŁAM !! !! !!

Grafika
  No dobrze kochani, powróciłam niczym Feniks z popiołu:) Potrzebowałam dosyć sporo czasu, żeby nabrać dystansu. Zastanowić się czy jeszcze chcę tutaj być? Blog przez jakiś czas, przestał mnie cieszyć, a pisanie sprawiało więcej rozdrażnienia niż radości. Dlatego uciekłam. Nie mogłam pisać z musu, nie umiałam robić coś, w co nie potrafiłam oddać swoje serce. Dawniej pisanie było moją pasją, każda zamieszczona tu opinia była mną, to były emocje przelane w tekst, który tak naprawdę pisał się sam. Ja go miałam w głowię, zanim usiadłam  nad klawiaturą.  I nagle, poczułam opór, znużenie. Taką niechęć do wchodzenia i klepania tekstu. Miałam wrażenie, że to najnormalniej w świecie nie ma sensu. Pogubiłam się w idei prowadzenia tej strony, to co mnie  wcześniej motywowało, zaczęło doprowadzać do szału. Nawet czytanie książek nie sprawiało radości. Nie miałam wyjścia. Musiałam dać sobie czas i zobaczyć, czy będę chciała jeszcze wrócić? A może blog odejdzie w zapomnienie, zamknięty w szufladce -

niedaleko pada trupo od denata

Grafika
źródło Twórczość Pani Iwony Banach, znam i doceniam już od wielu lat. Dlatego, kiedy widzę zapowiedź kolejnego tytułu, wyczekuje z zaciekawieniem, czym tym razem, uraczy mnie pisarka. Bo Pani Banach, ma bardzo ciekawy styl, potrafi wydobyć niemalże każde przywary człowieka i ukazać w swojej fabule w taki sposób, że nie można się nie roześmiać w głos. Taki czarny, czasem uszczypliwy humor. Czyli wszystko to, co bardzo lubię. Nie trzeba się więc dziwić, że Niedaleko pada trup od denata, musiałam przeczytać. Co też uczyniłam. I pozostaje postawić pytanie, czy i tym razem autorka trafiła w mój czytelniczy gust? W pewnym dosyć małym miasteczku, mieszkańcy, a dokładniej mieszkanki ze zniecierpliwieniem oczekują przyjazdu znanego pisarza. Dla miejscowej biblioteki jest to wydarzenie na miarę złotych globów, chociaż nie jeden autor zaszczycił swoją obecnością, jednak akurat Ten, wzbudza ogromne emocje i zachwyty wśród fanów. Tym większe zaskoczenie, gdy wśród publiczności zas

Mój ukochany wróg

Grafika
Podczas czytania opisu Wroga, byłam niezmiernie ciekawa, jaką postać wykreuje autorka, aby wywołała we mnie uczucia, o których mowa w zapowiedzianych fragmentach opisu. Podobno każda z kobiet, spotyka, albo spotka w swoim życiu psychopatę. Tylko skąd wiedzieć czy ten człowiek, to właśnie taka osoba? Chciałam się przekonać, jak mniej więcej według autorki, będzie wyglądała taka postać. No i jak zwykle bywa, z ciekawości podążyłam śladami nowych bohaterów.  Często poznajemy mężczyzn, którzy na pierwszy rzut oka, nie wywierają praktycznie żadnego wrażenia. Po prostu jest, gdzieś tam sobie żyje, chodzi po świecie. No i nagle, pojawia się przed oczami, zaczyna się rozmowa i okazuje się, że ten nijaki odbiór wyglądu zewnętrznego, nie współgrał z zachowaniem. I oto, sylwetka bez wyrazu, zaczyna nabierać kolorów, emocji i nawet to, co wcześniej nie było widoczne, teraz zaczyna się zauważać i nawet podobać. Dlaczego tak się dzieje? Co ma wpływ na bodźce naszego umysłu?  Nika,

Cynamon sekrety i ja

Grafika
Nadeszła pora, na zakończenie cynamonowych tajemnic. Rozwiązania zagadki, niewyjaśnionych przeskoków między światami Vicky. Na wszystkie zadane pytania, nareszcie otrzymamy odpowiedzi i później, pozostanie nam, pożegnać się z bohaterami.   Długo zastanawiałam się w jaki sposób autorka poprowadzi fabułę, czy rozwiązanie od razu miała w głowie? Czy może postaci zaczęły żyć własnym życiem i finał nastąpił sam z siebie. Jedno jest pewne, sekrety ujrzą światło dzienne, a jakie wniosą zmiany w życiu głównych bohaterów?  Tym razem, nasza Vicy trafia do świata pararealnej siebie, gdzie jej rodzina wygląda niemalże idealnie, tak, jak zawsze chciała, by zostało u niej w domu. Tylko, dlaczego jej drugie Ja, zachowuje się tak dziwnie, kiedy wracają na swoje miejsca? Za każdym razem, okazuje się, że dziewczyna, robi okropny bałagan w całym domu. Jakby chciała zrobić totalną demolkę. Co ją ku temu skłania? Dlaczego nie współpracuje, jak poprzednie wcielenia? Konstantin ma swoje teorie,

Inna Blue

Grafika
źródło Myślę, że nie muszę pisać, jak ogromną fanką jestem Amy Harmon. Jak mocno pokochałam historie, które wyszły spod pióra tej kobiety.  Mam wrażenie, że każda kolejna jest jeszcze lepsza i trudno będzie dotrzymać poziomowi, a jednak później, okazuje się, że autorka ustawione przez samą siebie poprzeczkę podwyższa z takim talentem i czytelniczymi emocjami, wprost nie do uwierzenia. Tym razem skusiłam się na Inna Blue , okładka zupełnie obca, jakby opowiadała historię zupełnie inną niż te, z którymi już autorka nas podbiła. No dobrze, mnie zdobyła. Teraz pozostawało pytanie, czy Blue będzie dobra?  Muszę opowiedzieć Wam maleńką część historii Blue, a później, mam nadzieję, zrozumiecie dlaczego odebrałam tę książkę tak, a nie inaczej.  Blue jest dosyć dziwną dziewczyną. Znaczy, charakterystyczną. Rzuca się w oczy jej styl, uroda i sposób bycia. Jest takim wyzwaniem dla otoczenia. Zadziorna, pewna siebie i arogancka. Taką postawę przyjęła, taką siebie stworzyła,