Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2017

Cień Sułtana

Grafika
źródło Od jakiegoś czasu panuje moda na filmy, a nawet książki związane z tematyką dawnego Państwa Osmańskiego. I nie powiem, ja również zainteresowałam się dawnymi czasami, wcześniej nie spotkałam się z informacjami na ich temat. Wiedziałam tylko, że to bardzo źli ludzie byli... Tak, to naprawdę wiele wyjaśnia w braku wiedzy. Na szczęście ktoś, gdzieś postanowił przybliżyć czasy świetności pięknej krainy, no i ukazać nieco podkolorowane losy jednego z najpotężniejszych Sułtanów. Zaraz później, niczym grzybki po deszczu, zaczęły wyrastać książki, które raczyły czytelników soczystymi historiami w tle... Polska gorsza być nie mogła, dlatego i u nas powstała opowieść wzorowana na prawdziwych wydarzeniach, aczkolwiek opowiadająca zupełnie inną bajkę... A jakież są moje odczucia po jej zakończeniu? Czy książka pani Marii Paszyńskiej przypadła mi do gustu i czy owa wersja była interesująca? Naszą przygodę rozpoczynamy w pewnej osadzie, gdzie okoliczni mieszkańcy

Statki - blok rysunkowy

Grafika
Dzisiaj przychodzę nie z bajką, a blokiem rysunkowym dla dzieci. Jest to dosyć nietypowy blok, ponieważ są w nim zawarte przykłady do narysowania, albo niedokończone rysunki. Wszystko wygląda jak w normalnym bloku, kartki można wyrwać. Jak dotąd nie spotkałam się z podobną publikacją, dlatego bardzo mnie ona zaciekawiła. Postanowiłam sprawdzić, jak i czy w ogóle przypadnie do gustu dzieciom. Jakież są więc ich i moje wrażenia? Postaram się o wszystkim napisać. Gdy tylko otrzymałam blok, byłam bardzo zadowolona, że posiadam coś innego niż zwykle, chciałam zobaczyć też, jak moje dzieci w domu zareagują, na niego inną kolorowankę, gdzie trzeba wykonywać rysunki według poleceń. Z jednej strony jest to bardzo dobra i ciekawa metoda, jednak z drugiej nie wszystkie dzieci mogą z nim pracować. Te jeszcze nieczytające będą miały problem, znowu siedzenie i czytanie poleceń — co musiałam z jednym praktykować, bywało męczące. Dla dziecka nie dla mnie. Jak większość wie, dzieci lub

Mały Książę - wydanie ze wstępem

Grafika
Na temat Małego Księcia powiedziano już bardzo wiele, powstało mnóstwo stron z cytatami. Nawet film opierający się na głównym motywie książki. Do Księcia lubimy wracać, czy to za sprawą poszczególnych fragmentów, czy odświeżaniem całości. W czym tkwi fenomen tej niepozornej książeczki? Co takiego zawiera w sobie, że ogromna część czytelników obdarza go miłością, a nawet Ci nieznający całości, zachwycają złotymi myślami? Odpowiedzi oraz wielu ciekawostek, możemy znaleźć dzięki wydaniu ze wstępem, które można nabyć dzięki wydawnictwu Nasza Księgarnia. Jednak czy warto fatygować się po właśnie ten egzemplarz, postaram się skreślić w kilku słowach poniżej. Chyba nie ma sensu, by streszczać fabułę książki, którą myślę, zna większość, a jeśli istnieje grupa jeszcze niemających w swoim dorobku tej pozycji, to nie wystarczy napisać, z czego mniej więcej składa się całość. Ponieważ Mały Książę od początku do końca czegoś nas uświadamia. Co najważniejsze interpretacje będą

Chłopak na zastępstwo

Grafika
Nie wiem, jak to jest, być szkolną gwiazdą. Nie mam pojęcia jakim uczuciem, jest bycie w centrum uwagi. Nigdy nie wyróżniałam się z tłumu, nigdy też nie zależało mi na wianuszku znajomych, którzy bardziej lub mniej, będą podziwiali. Byłam sobie na uboczu, przyglądałam się i wyciągałam wnioski. Nie wiem, czy byłam lubiana. Z pewnością nie bardzo, bo siedziałam z nosem w książkach; ) W każdym razie czasem zastanawiało mnie, jak to jest ciągle chodzić w tym tłumie, czy te dziewczyny są szczęśliwe? Czy Ci wszyscy ludzie naprawdę je lubią? Jak to wygląda z ich perspektywy... No i teraz, po wielu, wielu latach od ukończenia szkoły, mogłam sobie przeczytać o takim typie dziewczyny, który kiedyś bardzo mnie ciekawił. A jakie są moje ogólne wrażenia, postaram się opisać w dalszej części tekstu.     Właśnie mają wchodzić na salę, ma go przedstawić swoim przyjaciółka. Tyle o nim opowiadała, w końcu nadeszła pora by naocznie dowiedziały się o jego istnieniu. I nagle.

Zapach domów innych ludzi

Grafika
źródło Zapach towarzyszy każdemu z nas. Jedne są przyjemne, drugie mniej. Kojarzące się z czymś pozytywnym albo negatywnym. Z czasami, które już przeszły do wspomnienia, albo tymi, które jeszcze można przywrócić właśnie dzięki zapachowi. Zapach odgrywa bardzo istotną rolę w naszym życiu, mimo że nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Nasze domy również pachną, mieszkańcami, jedzeniem, środkami czystości, często niestety też brudem. Bardziej lub mniej charakterystycznie. Wspomnienia również mogą mieć zapach, z tym, co wydarzyło się na pewnym etapie naszego życia, co wryło się w naszą pamięć. Niekiedy te bardzo lubiane, pod wpływem różnych sytuacji zrażają nas. Sprawiają, że nagle czujemy zniechęcenie... O jakim zapachu domów, innych ludzi opowiada autorka? Czy historie w niej zawarte pobudzą zmysły czytelnika? Sprawią, że opisywane zapachy odtworzą się w naszej głowie? Sprawdziłam. I o swoich wrażeniach za chwilę napiszę. Opowieść zaczyna się wspomnieniem,

Silver. Trzecia księga snów

Grafika
źródło Rozpoczynając serie, mamy świadomość, że oto w pewnym momencie dojdzie do chwili, gdy trzeba będzie pożegnać się lubianymi — albo i nie. Bohaterami. Fabuła, która spowodowała, że zagłębialiśmy się w kolejne tomy. Nasza podróż dobija do ostatniej stacji... Tak. Jakby nie nazwać. Zakończenia niekiedy bywają smutne. Zwłaszcza te z lubianymi postaciami, gdy wyczekiwaliśmy na nowy tom, nagle musimy sięgnąć po ten ostatni, mając świadomość, że rozstania nadszedł czas... Kto zawędrował już do trzeciej części Księgi Snów, wie jakie wydarzenia miały miejsce w dwóch poprzednich. Ci, którzy całość mają jeszcze przed sobą, powinni w tym momencie zaprzestać czytanie opinii, gdyż na tym etapie trudno jest ominąć zdradzenia jakiegoś wątku, który na początku przygody zepsuje cały odbiór. Liv coraz bardziej zaczyna obawiać się Artura, który to okazał się groźnym przeciwnikiem, nie tylko dla grupy przyjaciół, ale jak się okazuje, ludzi postronnych. Nikt nie wie, do czego je

Piękna i Bestia

Grafika
Lubicie baśnie? Ja zawsze lubiłam. Zwłaszcza te trochę bardziej straszne. Przesłodzone mnie jakoś denerwowały. Sami przystojni książęta, szukający tej swojej wybranki losu. I, mimo że działy się różne wydarzenia, mające na celu nauczenia czegoś istotnego, to i tak nie były one bardzo spektakularne. Ciągnęło mnie do tych bardziej mrocznych, czasem smutnych. I tak jak pokochałam „ Dziewczynkę z zapałkami” , tak właśnie Piękna i Bestia podbiła moją sympatię od najwcześniejszych lat. Zastanawiałam się, czy rzeczywiście można pokochać przerażającego potwora, czy Bella nie bała się zamieszkać w strasznym zamku. Jak wytrzymała rozłąkę z ukochanym ojcem... Wiele było tych pytań. Książeczki z obrazkami przeważnie serwowały nieco okrojoną wersję, bez wielu szczegółów. I chociaż od dawna jestem dorosła, bardzo lubię wracać do bajek i baśni, ukochanych w latach dziecięcych. Dlatego też, gdy zobaczyłam zapowiedź formy typowo książkowej, postanowiłam się z nią zapoznać, po wieloletn

Nie jesteśmy gotowi

Grafika
Bardzo lubię produkcje nawiązujące, do anomalii pogodowych, od zawsze fascynowały mnie wszelakie filmy katastroficzne. Jednak jeszcze nigdy nie miałam okazji, spotkać się z podobną tematyką w książce. Dlatego, gdy tylko zapoznałam się z opisem powyższego tytułu, byłam zaintrygowana. Nie powiem, oczekiwania moje względem tej pozycji były bardzo wysokie. Tym bardziej, że autorka pokusiła się o opisanie Wielkiej Burzy, twierdząc już na wstępie, że bardzo dokładnie się przygotowywała do tematu. Nic tylko zasiadać i poddać się wirowi wydarzeń, które miały - jak sobie wyobrażałam, wzbudzić wiele emocji. I owszem, wzbudziły, ale czy takie, które oczekiwałam. Zapowiadało się i strasznie, i niebezpiecznie... Małżeństwo Pia i Ash, po wielu latach pracy w korporacji, życia w pędzie Brooklynu, postanowili porzucić, co mieli i wyjechać do miejsca, gdzie można doświadczać natury całym sobą. I tak z zatłoczonego Nowego Jorku znaleźli się w urokliwym miasteczku Isole, gdzie otaczające Vermo