Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2015

Podsumowanie czytelniczego roku

Grafika
Tak się jakoś dzieje, że przed zakończeniem każdego roku, robię podsumowanie tego mojego czytelniczego. I tak patrząc wstecz, muszę ze smutkiem przyznać, że bardzo mało przeczytałam. Może to dlatego, że sporo się działo w życiu poza blogowym, może nie potrafiłam tego jakoś sobie poukładać. Finał jest taki, że wynik wcale mnie nie zadowala. Nic to, mówi się trudno i żyje. Ważne,że książki dalej są i będą moim sensem istnienia:)  Jako, że wstęp musiał jakiś być, możemy przejść do zestawień. I o ile pamiętam w roku 2014 obyło się bez wielkich rozczarowań i waleniem głową o ścianę, tak w 2015... ekhmm, no kochani. Kto pamiętam na co narzekałam? :))))) Tak, wierni bywalcy już chyba wiedzą o czym wspomnę, co wymienię w czołówce tych naj naj złych;)  Będę też chwalić, będę odkrywać. A więc? Do dzieła! Zamykamy rok!!! :)  Rok 2015 jawił się zamykaniem rozpoczętych serii i tak musiałam w moim zestawieniu wprowadzić nowy "moduł"   1.  ZAKOŃCZONE SERIE    KRONIK

Wściekły

Grafika
Od zawsze lubiłam zapoznawać się z debiutami literackimi. Fascynowała mnie ich lekkość, świeżość języka, niebanalne i nikomu nieznane pióro. Zawsze daje szansę takim pozycjom, by miały możliwość mnie zainteresować, wzbudzić moją sympatię i wciągnąć w swoją historię. Tym razem jednak... niestety się to nie udało. Wściekły to opowieść o Kostku – siedemnastoletnim, wychowywanym przez ojca chłopaku. Historia jest przedstawiona z połączeniem śmierci, bolesnego dojrzewania i samotności. Konstanty pragnie stworzyć idealną muzykę. Oprócz tego ma jeszcze jeden sekret – niezrozumiałe i niezwykle realistyczne sny, które wykańczają go psychicznie i fizycznie. Z tego co zorientowałam się na portalu Lubimy Czytać, opinie na temat tej książki są dosyć skrajne. Jednak ja mówię jej NIE. Od samego początku bardzo mnie męczyła, nie mogłam złapać wątku, skupić się na fabule. Patrząc na nią, nie miałam w sobie w ogóle siły przebicia, by przez nią przebrnąć. Przyznaję się z ręką na sercu – nie

Nomen Omen

Grafika
Z niektórymi książkami bywa tak, że muszą swoje odleżeć zanim po nie sięgniemy. Później sami sobie zadajemy pytanie, dlaczego tak długo zwlekaliśmy z zapoznaniem się z treścią? Bo nagle okazuje się, że tytuł, który udawał się w zapomnienie wcale, ale to wcale na to nie zasłużył.  W moim przypadku bardzo często tak właśnie się zdarza, czy i Nomen Omen mogę zaliczyć do niesłusznie "oddelegowanych" na później?  Trudno jest być kobietą, jeszcze trudniej kiedy ma się na imię Salomea, jest córką kobiety, która ma dziwne upodobania do zagłębiania wiedzy w rożnych "Sferach życiowych", interesuje potencjalnymi życiem seksualnym Salki, skrupulatnie doradzając jaki powinien być odpowiedni kochanej... Tak, matka 25 letniej już kobiety jawi się dosyć ekscentrycznie, co się tyczy rodzeństwa, a dokładniej mówiąc jedynego brata. Wcale nie jest lepiej. Ten jest samym utrapieniem. Dlatego Salka w przypływie desperacji decyduje się opuścić rodzinne mieszkanko i zamieszkać w

Nie lubię świąt ....

Grafika
Naprawdę. Nie znoszę świąt. Żadnych.  To siedzenie przy stole z rodziną, bo tak należy. Bo przecież święta to czas kiedy wszyscy się KOCHAMY - Taaa jasne. Obłuda. Te uśmiechy.  I pytania. Co u Ciebie? Masz pracę? Dobrze zarabiasz? A mąż/żona itp. Bla bla bla. Jeden wielki spęd po to by każdy mógł zrobić legalne rozeznanie komu lepiej, a komu gorzej. By później w domowym zaciszu podyskutować, albo przeanalizować jakim prawem temu X lepiej się wiedzie, ale jednak dobrze, że Y znowu się coś rozwaliło.  Tak, święta są wspaniałym okresem gdy wysyłane w świat są sztuczne  i wymuszone uśmiechy. Radosne uściski, potajemne wywracanie oczami. Składanie życzeń, które mamy nadzieje, że się nie spełnią bo jeszcze ta osoba będzie szczęśliwsza i o czym będzie debata przy kolejnej okazji? W końcu musi być poruszony jakiś ważny temat między ugryzieniem jednego, a popiciem trzeciego. A o czym najlepiej się rozmawia? O potknięciach najbliższych, o błędach jakie popełnił. O tym, że "biedactw

Rzeka przeznaczenia

Grafika
Życie nie zawsze musi toczyć się na ziemi, dom nie zawsze musi mieć fundamenty i stać w jednym miejscu... Są ludzie, którzy nie wyobrażają sobie osiedlenia na konkretnym skrawku ziemi. Tak, dla pewnych osób przeznaczeniem jest woda i to co może oferować, niekoniecznie morze, te bywa niekiedy zbyt odległe i przerażające, ale rzeka? Dlaczego nie. Blisko lądu, a jednak będące niewiadomą... Statek, bądź parowiec może okazać się takim samym domem jak ten postawiony z cegły, czy drewna. Wystarczy mieć przy sobie bliskie osoby i kochać to co zsyła los.   Joe Callagan kocha rzekę, kocha swoją pracę na pokładzie ukochanego parowca. Tutaj spędził najpiękniejsze chwile swojej egzystencji.  Niestety przeznaczenie bywa nieprzewidywalne, w najmniej oczekiwanym momencie Joe popada w długi, nie czuje motywacji do walki o parowiec, nie widzi możliwości wyjścia na prostą, do tego wszystkiego o niczym nie informuje jedynej córki, która lata temu wyjechała pobierać nauki.  Teraz dorosła już

Aplikacja

Grafika
Z lekką dozą niepewności zasiadałam do czytania Aplikacji, niby lubię fantastykę, niby odnajduje się w wymyślonych alternatywnych rzeczywistościach, a jednak tym razem obawiałam się, że autorka mnie nie będzie potrafiła zaskoczyć, albo co gorsza wykreowana fabuła nie trafi do mnie. Z drugiej jednak strony było coś co przyciągało i podpowiadało, że to będzie to... Przenosimy się do przyszłości, w której jak można się domyślić technologia zdominowała całą ludzkość. Co za tym idzie, każdy człowiek musi być posiadaczem tabletów, handheldu(odpowiednikiem dzisiejszego telefonu komórkowego, tylko z jeszcze bardziej rozwiniętymi aplikacjami). Dzięki Lux, człowiek może uzyskać odpowiedź na każde nurtujące pytanie. Lux powie czy powinno się wyjść na spacer, o której godzinie i jakie miejsce będzie najodpowiedniejsze. Podobnie jest z wyborem partnerów, czy też szkół.  Rory również nie potrafi obejść się bez tego cudu techniki, jej życie jest podporządkowane temu małemu urządzeniu bez, k

Szkoła latania

Grafika
Wyobrażacie sobie, jak to jest ważyć sto siedem kilo, mieć równie grubą ciotkę Matyldę i pół rodziny? Myślicie, że dobrze jest nie mieć żadnych znajomych poza przyjaciółką Zochą? Otóż... średnio. Mam zaszczyt przedstawić Wam "dziecko" Pani Sylwii Trojanowskiej Szkoła latania.  To zabawna, ale jednocześnie poruszająca opowieść o 18-letniej Kaśce, która jest prześladowana w szkole z powodu swojej tuszy. Autorka kreuje jej życie, pokazując, jak zmienia się, gdy bohaterka nie chce być już dłużej ofiarą. Początki są bardzo trudne, a znalezienie odpowiedniego lekarza okazuje się nie lada wyzwaniem. Dopiero spotkanie z terapeutką – Penelopą zaczyna przynosić niesamowite efekty. Mimo przeciwności losu, dziewczyna powoli, krok po kroku odzyskuje wiarę w siebie. Dodatkowo, tajemnicze pojawienie się Maksa sprawia, że Kaśka odkrywa zupełnie Nowe Życie. Zaczyna je kochać i łapać każdą chwilę. Jednakże... Nie wszystko jest takie, jakie mogłoby się wydawać. Na jaw wychodzi pewna ta

Plaga samobójców

Grafika
No i wracam. Nie wiem, czy ze zdwojoną siłą, czy po prostu wraca stara JA - Wiktoria. W każdym razie witam ponownie.  Plaga samobójców – brzmi dosyć strasznie, prawda? Może to i dobrze, może taki był główny cel autorki? Czy udało jej się, jeśli chodzi o mnie? Mówiąc zupełnie szczerze – niekoniecznie. Zapraszam do recenzji! Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkolnych placówkach, władze wprowadzają specjalny Program, którego zadaniem jest walka z epidemią. Wszystkie objawy depresyjne są notowane, a ci najbardziej chorzy zamykani są w izolatkach w specjalnych klinikach. Leczenie wydaje się być skuteczne, ale każdy kto powraca do "nowego" życia ma jedną wadę – nie pamięta nic z przeszłości, a jego wspomnienia są kompletnie wymazane. Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi zrobić wszystko, by dziewczynie nic się nie stało. W związku z tym bohaterka wraz z Jamesem – swoim chłopakiem, przy którym czuje się swobodnie, tłumi wszystkie swoje pr

Świąteczna wymianka u Fenko :)

Grafika
Kochani, nigdy nie brałam udziału w jakimkolwiek rodzaju wymianek ponieważ... nie miałam pojęcia czyt dobrze zrozumiem zasady, czy trafię w gusta obdarowywanego i ogólnie bałam się. Czego nie wiem sama, ale bałam i już. W końcu jednak, po jakby nie było niemalże czterech lata fruwania w sieci dałam się namówić, Angelice z Lustro rzeczywistości  i tak oto dopisałam się do listy chętnych świątecznej wymianki organizowanej przez Królowa moli . Czekałam na swoją ofiarę, sama zapominając, że stanę się czyjąś ;) Nadeszła chwila gdy w końcu dowiedzieliśmy się kto komu, jak kiedy i dlaczego...  Moją mikołajką była little black, z którą się nigdy wcześniej nie znałyśmy. Przyznam szczerze, nie wiedziałam jakie to trudne zadanie do momentu gdy sama musiałam zadać kilka pytań zwiadowczych w celu rozeznania co lubi dana osoba ( w sumie do tej pory nie wiem czy mój prezent trafił w gust Asi, którą przy okazji serdecznie pozdrawiam), w każdym razie ja próbowałam nakierować mojego mikołaja na tyle

Maybe Someday

Grafika
Pokochałam Colleen Hoover w chwili gdy rozpoczęłam lekturę Hopeless, historia Sky i Holdera podbiła moje serce. Do tego stopnia, że po zakończeniu książki, potrzebowałam już natychmiast stać się posiadaczką wszystkiego co wyszło spod pióra właśnie tej autorki.  I tak kolejną, która miała mi wyrwać serce z zawiasów, zafundować emocjonalną karuzelę było Maybe Someday... Niemal bez żadnej nutki zwątpienia zasiadłam do lektury najnowszej pozycji Hoover, czy i tym razem moje serce zostało podbite? Czy ten  tytuł zagości w mojej pamięci na długo? Poznajemy Sydney i Ridge'a, dwoje młodych ludzi, którzy w normalnych okolicznościach nie mieliby ze sobą zbyt wiele wspólnego.  On, gra na gitarze, tworzy własną muzykę, jest w tym bardzo dobry. Jest tylko jeden problem. Nie ma pomysłu na odpowiednie teksty do skomponowanych melodii.  Ona, często siedząc na balkonie słucha dźwięków gitary, nawet zaczęła nucić słowa, które same zaczęły układać się w tekst.  Balkon, miejsce gdzie

Pojedynek

Grafika
Czytając opis okładki do Pojedynku wyobrażałam sobie, że historia ukazana przez autorkę będzie zupełnie inna. Tak naprawdę nie dowiadujemy się zbyt wiele na temat samej fabuły. Jednak każda zapowiedź głosi jedno, książka jest wspaniała. Czy rzeczywiście? Czy i mnie przypadła do gustu?  Przemierzając targ Kestrel nie do końca wie co chciałaby kupić i czy w ogóle coś chce. Przyszła bo wyciągnęła ją przyjaciółka. Jess lubi zakupy, piękne suknie i świecidełka. Dla tej pierwszej tego typu zbytki nie mają wielkiego znaczenia. Traf chce, a może przeznaczenie, że rozpoczyna się licytacja, na pierwszy ogień zostaje wystawiony mężczyzna. Stoi jakby nie interesowało go co się wokół dzieje. Kestrel jak dotąd nie interesowała się licytacjami, a tym bardziej niewolnikami, poza swoją opiekunką. Reszta zaś była elementem jej życia. Do tej właśnie chwili. Tak naprawdę nie ma pojęcia dlaczego i w jakim celu postanowiła wziąć udział w licytacji. Dlaczego tak bardzo zależało jej aby wygrać. W koń