Plaga samobójców

No i wracam. Nie wiem, czy ze zdwojoną siłą, czy po prostu wraca stara JA - Wiktoria. W każdym razie witam ponownie. Plaga samobójców – brzmi dosyć strasznie, prawda? Może to i dobrze, może taki był główny cel autorki? Czy udało jej się, jeśli chodzi o mnie? Mówiąc zupełnie szczerze – niekoniecznie. Zapraszam do recenzji!

Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkolnych placówkach, władze wprowadzają specjalny Program, którego zadaniem jest walka z epidemią. Wszystkie objawy depresyjne są notowane, a ci najbardziej chorzy zamykani są w izolatkach w specjalnych klinikach. Leczenie wydaje się być skuteczne, ale każdy kto powraca do "nowego" życia ma jedną wadę – nie pamięta nic z przeszłości, a jego wspomnienia są kompletnie wymazane. Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi zrobić wszystko, by dziewczynie nic się nie stało. W związku z tym bohaterka wraz z Jamesem – swoim chłopakiem, przy którym czuje się swobodnie, tłumi wszystkie swoje prawdziwe uczucia. Z tygodnia na tydzień obydwoje są coraz słabsi, powoli nie dają sobie rady z otaczającą ich rzeczywistością. W końcu dopada ich depresja. A potem Program, z którego nie da się wrócić takim, jakim by się chciało. Czy sobie poradzą? Czy odnajdą się w brutalnym świecie? Czy przetrwają rygorystyczne zasady panujące w klinice, izolatki i co najgorsze – utratę wspomnień i tożsamości? Na te pytania odpowie Wam Plaga samobójców wydawnictwa Feeria Young. 

Bardzo długo zbierałam się, żeby dokończyć tę pozycję. Wisiała mi na głowie jakiś czas, ale ciągle nie mogłam przez nią przebrnąć. Pierwsze rozdziały trochę mnie zniesmaczyły i przyznam się Wam, nie chciałam jej kończyć. Jak dla mnie, za dużo tam było tych wszystkich katastrof, przygnębienia, mrocznego klimatu i pesymizmu. Jednakże, nie lubię pisać recenzji książek, których nie przeczytałam. To trochę tak, jakby oceniać je po okładce. Dobra, dorwałam się do Plagi. Stwierdziłam, że im szybciej, tym lepiej dla wszystkich. Niespodzianką dla mnie było to, że tak naprawdę od II części zaczęło się coś dziać! Przestał to być jeden wielki jazgot głównej bohaterki, jak to jest jej źle i jak bardzo musi z tym walczyć. Może brak mi współczucia, czy empatii, ale nie potrafiłam wczuć się w klimat pierwszych stron historii. Dopiero później książka zainteresowała mnie do tego stopnia, że poświęciłam jej całą noc. Czytałam prawie bez przerwy, zachłannie i z niecierpliwością. Odrodził się we mnie mój syndrom mola książkowego. Potem już było coraz ciekawiej. A zakończenie – mistrzostwo świata!

Z niecierpliwością czekam na kolejne części serii. I jak to ze mną bywa już od niepamiętnych czasów, niepotrzebnie zrażam się do książek bez poznania treści całej fabuły. W tym wypadku jednak nie żałuję, że odczekałam chwilkę, by powrócić do Plagi. Mam nadzieję, że autorka nie będzie kazała nam długo czekać na kontynuację i co więcej – zaskoczy nas (oczywiście pozytywnie) dalszymi losami Sloane, Jamesa i ich przyjaciół. Osobiście bardzo jestem ciekawa tej historii. Zdecydowanie różni się od tych, które miałam przyjemność poznać ostatnimi czasy. 

Gorąco polecam! 

10 komentarzy :

  1. Też jestem ciekawa ciągu dalszego!
    Co też teraz autorka wymyśli? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie moge sie doczekac kolejnej części, niby "taka oto fantastyka" a całkowicie mnie rozbiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tematyka niby ciekawa, ale bardzo mnie martwi wątek romantyczny za którym nie przepadam. Niemniej jednak fabuła zapowiada ciekawe zdarzenia.

    Serdecznie zapraszam:
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątek romantyczny nie przeszkadza tu kompletnie w idealnym wykreowaniu całości, więc nie musisz się tym martwić :)

      Usuń
  4. Mnie też początek nie bardzo zachwycał, ale im dalej w fabułę tym ciekawiej się robiło. Niecierpliwie czekam na drugi tom.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazwyczaj trafiam na bardzo pozytywne oceny tej powieści, więc mam co do niej wysokie oczekiwania i planuję szybko się za tę historię zabrać, ale dobrze wiedzieć, że nie wszyscy oceniają ją tak kolorowo. Mam nadzieje, że nie będę miała problemu z zaangażowaniem się w losy bohaterów :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka