Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2016

O mojej miłości do Północ i Południe...

Grafika
Od zawsze, no odkąd sięgam pamięcią kochałam się w filmach kostiumowych. Chyba pierwszym z nich, który obejrzałam i wywołał moją miłość była "Sisi", później już chłonęłam każdy gdzie piękne damy w szeleszczących sztywnych sukniach z dumnie uniesioną głową kroczyły majestatycznie. Wzruszałam się i złościłam na różne koleje losów bohaterów, ale przede wszystkim zakochałam się w klimacie tamtejszych czasów. Gentelemni i damy. Mężczyźni cudownie się wysławiający, bez tego chamstwa i grubiaństwa, mowa ciała i te spojrzenia, czasem nieśmiałe, skradzione... ahhh....  I tak, z tęsknoty do przeszłości postanowiłam odświeżyć sobie film na podstawie przepięknej książki Charlotte Bronte "Jane Eyre" dlaczego wspominam o niej skoro tytuł  posta mówi o zupełnie innej ekranizacji? Bo właśnie dzięki podróży w czasie, i usilnym namową Kasiek z bloga Z pasją o dobrych książkach  moje życie zostało przewrócone do góry nogami,  i od chwili obejrzenia pierwszego odcinka nic nie

Złe dziewczyny nie umierają

Grafika
Zawsze, odkąd pamiętam, interesowały mnie z reguły książki spokojne, czasem z mocno przewidzianą z góry fabułą, gdzie nic i nikt nie mogło mnie zaskoczyć. Nawet jeśli chodzi o filmy o podobnej tematyce, też nie są mi bliskie w żadnym stopniu.  Przed przeczytaniem  Złe dziewczyny nie umierają  zadałam sobie pytanie – Wiktoria, co cię napadło? Czemu horror i dlaczego o takiej treści? Przyznam szczerze: NIE WIEM.  Może dlatego, że to po prostu moje ukochane wydawnictwo Feeria Young , może dlatego, że zafascynowała mnie okładka... Powodów pewnie jest kilka, ale bądź co bądź, ja – niczego nie świadoma amatorka, postanowiłam zagłębić się w historię stworzoną przez Katie Alender. Z góry byłam przygotowana na kompletną porażkę oraz na fakt, że nic z tego nie wyjdzie, a jedyne, co we mnie pozostanie, to nutka goryczy i rozczarowania. Ale, moi Drodzy! Nic z tych rzeczy i nie tym razem!  Główną bohaterką jest Alexis – typ buntownika, która często pakuje się w tarapaty i wagaruje, skutkie

Życie i śmierć - Zmierzch opowiedziany na nowo...

Grafika
Niemalże każdy słyszał o sławnej Sadze Zmierzch , chyba nie ma osoby, która na pewnym etapie nie natrafiła na książkę czy film. Opinie są różne, jedni szczerze nienawidzą, krytykują, za wszystko, krótko mówiąc zniżając do poziomu dna. Jednak są też fani, którzy z łezką w oku wspominają premierę słynnej serii o wampirach. Sama zaliczam się do grupy fanów. Możecie sobie w tym momencie o mnie pomyśleć co tylko zechcecie. Tak, lubię Sagę i bardzo miło wspominam czasy kiedy nastąpiło wielkie BUM! Przeczytałam dwa razy całość, filmy oglądałam... no nie ważne. Wiele razy. I nawet jeżeli z perspektywy czasu widzę niedociągnięcia, to i tak mam do nich sentyment. Może dlatego,że wcześniej nie czytywałam fantasy, a Zmierzch był pierwszy? Nie wiem. Ważne, że uwielbiam historię o wampirach i niezbyt ogarniętej Belli. Jako,że mija 10 rocznica od wydania pierwszej części, Stephanie Meyer postanowiła zrobić swoim czytelnikom "niespodziankę" i pobawiła się znaną wszystkim

Upalne lato Kaliny

Grafika
Czytając dawno, dawno temu U palne lato Marianny nie miałam świadomości, że książka ta będzie początkiem trylogii, ba! Nie miałam pojęcia,że będzie miała jakąkolwiek kontynuacje. Jednak pamiętam jak bardzo mnie zachwyciła. Niby nie wyróżnia się wartką akcją, niby niczym nie wydawałoby się, że zaskoczy, a jednak. Książka miała w sobie coś takiego co spowodowało,że czytałam ją z ogromną przyjemnością i ciekawością. Autorka bardzo zgrabnie prowadziła po fabule, dlatego też kiedy okazało się,że historia Marianny ma swój ciąg dalszy, a w dodatku możemy poznać losy reszty bohaterów, nie zastanawiałam się zbyt długo. I oto mam za sobą Kalinkę, czy utrzymała poziom poprzedniczki?  Jak wielkie rany na psychice mogą zostawić zdarzenia mające miejsce podczas wojny? Co tak okropnego musiało się stać, że radosna i może troszkę naiwna Marianna stała się tak wycofana i może pewnym sensie zgorzkniała? Dlaczego tak bardzo się zmieniła? Gabriela, piastunka ale i wieloletnia przyjaciółka rodzin

5 sekund do IO

Grafika
Chyba większość z nas grała, bądź gra w gry komputerowe. Jedni uwielbiają sadzić roślinki, pływać, czy może też walczyć w przestworzach, lub na ziemi. Gra ma jedno zadanie. Przenieść nas, zainteresowanych do innego świata, gdzie rzeczywistość na chwilę zostanie zagłuszona czymś nierealnym, a jednak jakże fascynującym, im więcej producent włoży w swoje dzieło, tym lepszych efektów mogą spodziewać się konsumenci. Czas, który poświęcamy na tą formę relaksu może być zwodniczy, pochłonięci alternatywnym światem często zatracamy się, nie zdając sprawy ile godzin upłynęło bezproduktywnie. Jednak to "tylko" gra, cóż może się nam stać poza bałaganem w mieszkaniu, czy brakiem obiadu? Nic. Problem zaczyna się gdy cienka granica między światem fikcyjnym a realnym zostaje zatarta.. Koszmar, który mógł wydarzyć się tylko w scenie thrilleru, bądź w jednej z gier w jakiej nie jeden raz brała udział Mika, staje się rzeczywistością. O to siedzi ukryta w bibliotece, mając świadomość,że

Sicario - FILM

Grafika
Sicario - w języku, a raczej slangu hiszpańskim oznacza płatnego zabójcę. Jak większość się orientuje Meksyk czy też Columbia poza pięknymi terenami oraz kulturą, słynie z okrutnych morderstw, porachunków gangsterów i ogólnie złem w najczystszej postaci. Twórcy filmu pokusili się o ukazanie małego fragmentu mrocznej strony świata przestępczego, które ma swoje źródło dużo wyżej, u ludzi będących pozbawionych wszelkich granic.  Jak to wyszło w ogólnym rozrachunku? Czy reżyser ( Denis Villeneuve ) podołał  i osiągnął zamierzony cel, czy Sicario uniosło swoją poprzeczkę?   Zacznijmy od pomysłu fabuły, film rozpoczyna się dość mocno, nawet brutalnie. I za to wielkie brawo. Nie ma przydługiego wstępu, niepotrzebnego budowania napięcia.  Grupa agentów FBI podczas jednej z akcji odkrywa ukryte ciała, jak się okazuje był to masowy mord. Zleceniodawcą jest meksykański boss, parający się przemytem narkotykami. Aby móc przechwycić głównego oprawcę grupa musi dostać się do świata p

No to stosik! :)

Grafika
Przyszła pora na stosik, który został skompletowany w styczniu - no nie całkiem, jedna z pozycji jest jeszcze z grudnia. Dołączyłam ją jednak do tego z nowego roczku:) Sporo tytułów, bo  z tego co widzę to podzieliło się po połowie, są moimi własnymi nabytkami. Z nowym rokiem nie wytrzymałam, korzystałam z promocji, wymieniłam się, jakoś chciałam poszaleć, a co! :)  nie przedłużając zaczynamy! 1. "Ruda sfora" Kossakowska - Bardzo polecana przez koleżankę, miała dwie sfory, ja dwa imperium ognia. Zrobiłyśmy sobie wymiankę - bardzo korzystną! :) Bo rudej jestem bardzo ciekawa.  2. "Plaża Babylon" Edwards-Jones i ktoś tam;P - Prezent świąteczny od kochanej Angeliki z lustereczka:) Bardzo, bardzo dziękuję! Właśnie się do niej przymierzam! 3. "Lepiej - jakieś sposoby na lepsze życie" Rubin - Ta okładka żółta jak kurczątko ( kocham żółty) i opis przyciągnęły moją uwagę, obym się nie rozczarowała:) 4. "Trylogia. Strażnicy Nirgali"