Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej



Wiele kobiet będąc jeszcze małymi dziewczynkami miało marzenie, marzenie o byciu piękną księżniczką, o cudownych sukniach, pantofelkach. Fryzurach i całej reszcie, która kojarzyła się zbyciem tak ważną osobistością. Bo jak wiadomo księżniczka musiała być piękna, musiała też być szczęśliwa, a jaki los czekał księżniczki, które później miały stać się królowymi żadna z nas raczej nie pomyślała. Marzenia... są po to by ukazywać świat w innym piękniejszym obrazie. By coś co niemożliwe, właśnie tam, w sferze snutych ulotnych rozmyślań stało się prawdziwie. 
Kiedy już dorośniemy, na pierwszy plan wtaczają się inne, ważniejsze sprawy. Chęć zostania księżniczką ustępuje co innego, i już nawet przez chwilę nie rozprawiamy nad losem tych prawdziwych księżniczek, późniejszych królowych. Czy ich życie rzeczywiście było piękne i usłane różami? Przecież wszyscy wiemy, że nawet nawet najładniejsze z róż mają kolce.... 

Cecylia Renata, żona króla Władysława IV, historią swojego życia brutalnie sprowadza na ziemię wszystkie kobiety, które przez nawet najkrótszą chwilę marzyły o życiu niczym z bajki. O Mieszkaniu w pięknym pałacu, o zamążpójściu za wspaniałego króla.  I o tym jak to jest być tą najważniejszą w państwie, a nawet poza jego granicami. Byciu wybranką króla, szlachetnego i romantycznego. Tak. Marzenia bywają zwodnicze, rzeczywistość potrafi być okrutna. 

Książka ukazuje obraz trzech ostatnich dni z życia królowej, kobiety niegdyś mającej marzenia o swoim niedalekim losie, jak się okazało całkiem innym niż mogłaby się spodziewać. I chociaż zdawała sobie sprawę z własnej pozycji, nie potrafiła przebić przez własny brak pewności siebie. Coraz dotkliwiej odczuwanej niechęci i rozczarowania męża, względem żony.
Król Władysław w nawet najmniejszym stopniu nie reprezentował sobą dobrego, szlachetnego męża, który będzie kochał i szanował żonę. Między bajki można włożyć wyobrażenia o zakochanym księciu. 
Księżniczki nie zawsze okazywały się piękne z zewnątrz, a to czym zostały obdarowane tam w środku miało niewielkie znaczenie... O czym boleśnie przekonała się Cecylia Renata. Nie należała do piękności, nie olśniewała swoją urodą. Miała natomiast inne przymioty, niezauważone przez najbliższą osobę. I chociaż przez pewien czas łudziła się, że jeszcze może kiedyś będzie dobrze, tak wybranek bardzo szybko odarł ją z nadziei. Rozgoryczenie i poczucie zepchniętej na bok bolało, ale jeszcze bardziej bolały spojrzenia innych, tych którzy powinni patrzyć z szacunkiem na swoją królową. 

Wspomniane trzy ostatnie dni zawierają mnóstwo wspomnień, które przybliżają sylwetkę polskiej królowej, ale nie tylko jej, zarysowują czytelnikowi panującą ówcześnie sytuację polityczną, rozgrywek między władcami oraz roli kobiet. 
Mamy wgląd na teraźniejszość,  na rozliczenie się Cecylii z własnym życiem, na próbie zadbania o przyszłość ukochanego syna. 
I chociaż książka objętościowo jest niezwykle maleńka, ponieważ liczy sobie zaledwie ponad 120 stron, to uważam ją za lekturę godną poznania. I Od razu uprzedzę, nie jest to historia wesoła, podnosząca na duchu. Przeciwnie. Nie na darmo tytuł jest taki, a nie inny.. Cecylia smutna królowa. Nie tylko Ona była smutna, nie tylko jej życie było obkupione goryczą, upokorzeniem i bólem.  Losy księżniczek, przyszłych królowych były niezwykle przerażające, i tak naprawdę po zapoznaniu się z tym tytułem  odczułam niezwykły żal, żal do niesprawiedliwości. Do tego jak były traktowane kobiety, nawet te na niby lepszych pozycjach. Ich rolą było urodzenie dzieci, koniecznie dziedzica. Nikt nie przejmował się ich stanem, nikt nie martwił kiedy coś złego się działo. Nie miały przyjaciółek, nie mogły nikomu zaufać. Były same, zdane na łaskę "cudownego" męża.  Współczuję tym wszystkim kobietom, które umierały w samotności, z poczuciem opuszczenia. Miały wszystko a zarazem nic.
Cóż mogę jeszcze dodać, każdy kto chociaż w maleńkim stopniu interesuje się historią powinien zapoznać z tym tytułem. Polecam. 

Za możliwość przeczytania książki chciałam podziękować wydawnictwu MG.

6 komentarzy :

  1. Mam na tę książkę wielką chrapkę... :) Historia to mój taki mały konik ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czemu ja jeszcze nie znam tej książki? Szkoda tylko, że taka króciutka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam tę książkę już wielokrotnie, ale jakoś ciągle nie mam do niej chęci, po Twojej recenzji troszkę to się zmieniło, chyba dam jej szansę, bo 120 stron, to niezwykle mało :)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam, mam :D
    Krótka i przyjemna lektura - czekam na dalsze z tej serii!

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka już czeka na mojej półce. Zbiera całkiem dobre recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda, księżniczki były szczęśliwe tylko w bajkach i baśniach. Zresztą, te kończą się na ślubie. Jako dziecko kochałam bajkę "Księżniczka Sisi", chyba nawet był taki serial. Dla mnie była magiczna. Jak dorosłam, to dowiedziałam się, że wcale nie było tak kolorowo. Współczuję im bardzo. Miały stroje, służbę, pałace, wycieczki... Ale nie miały miłości. Nawet od dzieci - ona nie miały od kogo nauczyć się kochać.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka