sierpnia 02, 2018

sierpnia 02, 2018

Jesienny poniedziałek - przedpremierowo

źródło


Byłam niezmiernie ciekawa, ale i również bardzo bałam się „Jesiennego poniedziałku”. Zawsze towarzyszy mi takie uczucie, gdy pierwszy tom zachwyci, złapie za jakąś strunę, która mną zawładnie. I przeżywam całą sobą wydarzenia. To też, kiedy otrzymałam możliwość przeczytania kontynuacji „Dróg do wolności”, jeszcze na długo przed premierą, poczułam i radość, i lęk. Czy i tym razem opowieść mnie pochłonie, pociągnie w przeszłość?
Książkę przeczytałam, a o towarzyszących emocjach, o tym, co zaserwował autor, jak odebrałam dalsze losy rodziny Biernackich, już za chwilę.

Jest rok 1918. Wojna od kilku lat zmienia oblicze świata. Te zmiany będą nieodwracalne. Niemal każdy mieszkaniec naszego podzielonego kraju zastanawia się, czy i w jakim kształcie Polska znów powróci na mapę Europy. Jedno jest pewne, sytuacja z dnia na dzień, jest coraz bardziej napięta. Coraz silniej dają o sobie znać rozłamy i podziały polityczne. Akcja tego tomu dzieje się w czasie kiedy ponad stuletnie marzenia o niepodległości, w końcu mają szansę być spełnione. Czekało na to pięć pokoleń Polaków, a tak wielu poległo w powstaniach (Kościuszkowskim, Listopadowym, Styczniowym) i na polach Wielkiej Wojny.

W tej atmosferze pełnej oczekiwania, siostry Biernackie próbują zaistnieć w zdominowanym przez mężczyzn dziennikarskim świecie. Sam pomysł na założenie „Iskry” to jedno, a wprowadzenie go w życie - to drugie. Kraków ciągle jeszcze jest w zaborze austriackim. Trzeba otrzymać zgodę na wprowadzenie nowego pisma na rynek. I w tym właśnie celu, najstarsza z sióstr, odbywa samotną podróż do Wiednia. Wyjazd ten wzbudza mnóstwo emocji, a poznane na miejscu osoby, będą miały ogromny wpływ, nie tylko na samą gazetę.

Przez ostatni rok wojny, od pamiętnego spotkania w domu Biernackich, najbardziej szalona i porywcza Lala, kontynuuje w tajemnicy, swój romantyczny związek z Ludwigiem. Między Wiedniem a Krakowem krążą dziesiątki miłosnych listów. Korespondencja jest ściśle strzeżona, wszystko dzieje się tak, by nikt z rodziny, nie domyślił się, jak bardzo dziewczyna jest zaangażowana w tę płomienną miłość.

Wszystkie kobiety z rodziny Biernackich, po swojemu przeżywają panującą ostatnie miesiące kończącej się wojny. Anna, nagle poczuła się, jakby złapała oddech, i po wielu latach bycia w ukryciu, w cieniu dwóch nieprzychylnych kobiet, otrzymała namiastkę radości. Zachowanie jej, na tyle się odmieniło, że nie mogło zostać, niezauważone przez domowników. Jednak jak to w życiu, wszystko, co słodkie i zakazane, musi mieć swój koniec.

Siostry zmagają się z pierwszymi problemami, związanymi z wprowadzeniem gazety, do druku. Wokół ich redakcji robił się coraz bardziej gorąco mimo, że jesień jest chłodna. Wszystko kręci się wokół przyspieszających coraz bardziej wydarzeń politycznych. Najbardziej porywają one Alinę, a towarzyszył jej, pewien mężczyzna. Doświadczony redaktor i reporter pomaga jej odnaleźć się w dziennikarskim światku.

Gdy przeczytałam „Iskrę”, byłam zachwycona. Czekałam na kolejny tom ale nie byłam pewna czy wciągnie mnie tak samo jak pierwszy. Ale ciekawość zwyciężyła. Kiedy zaczęłam czytać, od razu zrozumiałam, jak wysoką poprzeczkę postawił sobie i nam, autor. Coś niesamowitego. Byłam i chyba cały czas, jestem pod ogromnym wrażeniem.

Tutaj nie miejsca na ckliwe sentymenty. I choć w „Iskrze”, wcale nie było słodko, to jednak w „Jesiennym poniedziałku” czas przyspiesza, a akcja się zagęszcza. Nie można złapać oddechu. Każda wprowadzana postać, zasługuje na uwagę. Należy je zapamiętać, bo z pewnością odegra jakąś rolę. Nikt nie pojawia się przypadkowo. Można tylko pochylić czoło nad precyzją narracji.

Największe wrażenie wywarło na mnie historyczne tło. W wielu momentach wysuwa się na pierwsze miejsce ale zawsze splata się emocjonalnie z losami bohaterów powieści. Szalenie mi się podobały wszystkie sceny, które powolutku odkrywają kolejne rodzinne tajemnice. Czułam ogromne napięcie. Zwłaszcza, że pojawiają się nowe postaci, które w miarę przebiegu akcji nabierają coraz większego znaczenia. 

I oczywiście, mamy cały czas przed oczami losy rodziny Biernackich, przeplatające w wydarzeniach politycznych. Jednak w tej książce, to na Alinę padło światło. Ona będzie, tą bohaterką, która przykuje uwagę czytelnika, wzbudzi wielką sympatię i szacunek.

Co innego, niestety muszę powiedzieć o Lali. W :Jesiennym poniedziałku” daje o sobie znać jej porywczy temperament, nawet pewien egoizm, a na pewno nieprzewidywalność. Można oczywiście zrozumieć postępowanie tej dziewczyny. Z jednej strony irytujące, ale później, wywołujące żal i współczucie.
Darzę ogromną sympatią Dawida Szrajbera za jego cudowne listy do żony. Często wywoływały we mnie uśmiech, ale i wzruszenie. Cudowny i niesamowicie mądry życiowo człowiek. Widzący więcej, niż niektórym się wydaje.

Tak wiele się w tej książce dzieje, że trudno napisać więcej, tak żeby nie zdradzić byt wiele. Długo zbierałam się, żeby o tej książce napisać bo nie ułatwia tego natłok emocji. One cały czas są we mnie. Przeżywam każdy rozdział, w którym los poplątał drogę życia bliskich mi już kobiet. Nie mam pojęcia co będzie dalej. Nie mogę się doczekać.

Jeśli jesteście po pierwszym tomie, nie miejcie żadnych wątpliwości, czy czytać drugi. Trzeba i to koniecznie. A jeśli, jest ktoś, kto dopiero ma przed sobą lekturę Iskrę, to powiem jedno. Bierzcie obie hurtem. Nie ma nic lepszego, jak przeczytać bez oczekiwania.

 Książkę przedpremierowo, otrzymałam od autora.

Recenzja przedpremierowa

19 komentarzy:

  1. Bardzo dobrze, że powstają tak piękne książki. Dają nadzieję nadziej, że nie wszystko jeszcze stracone dla naszego języka. No widaćwidać, że historia porywa. Pierw sięgnę po pierwszy tom i potem kolejny, liczę, iż zachwyci mnie rownie mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem, dlaczego jeszcze nie przeczytałaś... :(

      Usuń
  2. Ostatnio nie po drodze mi z tego typu powieściami, jednak twoja recenzja jest tak przekonująca ze chętnie poznam losy sióstr Biernackich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ja Ci wskażę odpowiedni kierunek:) Uwierz mi na słowo - WARTO!:)

      Usuń
  3. Bardzo pięknie opisałaś tę książkę moja droga. Mam ochotę natychmiast przystąpić do lektury. Nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale na pewno to zrobię, bo uważam, że każdy powinien czytać tak wartościowe książki, jak właśnie ta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, jestem przekonana, że obie części przypadną Ci do gustu:)

      Usuń
  4. Raczej sobie odpuszczę :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem,że nie dla Ciebie. Płomienny erotyk to nie jest:) Niestety takiej "literatury" u mnie nie znajdziesz:)

      Usuń
  5. Zwrócę uwagę na wątki polityczne. W dobie polityczno-historycznego zakłamania każda cegiełka pomaga ułożyć jakąś sensowną całość. Dzięki za opis.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aga super Ci tekst wyszedł. Ty to powinnaś być ambasadorem tej ksiazki bo tak piszesz że nie wiem jak dotrwam do premoery

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa, jak Ty odbierzesz tę część. Mam nadzieje, że szybko przeczytasz:)

      Usuń
  7. Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki, ale najpierw sięgnę po poprzednią część. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi niezmiernie miło:) Będę wyczekiwała Twoich wrażeń!

      Usuń
  8. Ja właśnie wczoraj skończyłam "Iskrę". Wspaniała książka, jedna z najlepszych, jakie czytałam w tym roku. Nie do uwierzenia, że to debiut:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulunia, nawet nie wiesz jak się cieszę, że przeczytałaś Iskrę:)) miałam Ci napisać, że musisz koniecznie, a tutaj proszę:) Wiedziałam, że ta książka na pewno będzie w Twoim czytelniczym guście:*

      I prawda, debiut niesamowicie udany:)

      Usuń
  9. To ja w takim razie muszę sięgnąc po tom pierwszy!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Niekończące się marzenia , Blogger