Śpiący Giganci


Śpiący Giganci wywołują wiele emocji, niektórym ukazana historia przypadła do gustu, innym nie za bardzo. Jedno jest pewne. Opowieść wywołuje pewne emocje i reakcje. Po wielu pozytywnych recenzjach zdecydowałam się zapoznać z tytułem. Później, gdy książka już była u mnie, okazało się, że jednak nie jest idealna. Co ostudziło moją radość, ale i przygotowało na ewentualne zgrzyty.

W końcu zasiadłam do czytania, jakie są moje wrażenia po zakończonej lekturze? Postaram się o wszystkim dokładnie napisać.


Naszą przygodę rozpoczynamy w chwili, gdy jedenastoletnia Rose, podczas spaceru wpada w wąwóz, a przynajmniej tak się jej wydaje, idąc lasem, nie spodziewała się zobaczyć, czegoś nadzwyczajnego, jednak coś zwróciło jej uwagę i po chwili leżała w wielkiej jamie.
Gdy ekipa ratunkowa w końcu ją wyjęła i szum ustał, dziewczynka wróciła do normalnego życia. Później się okazało, że to, na co wpadła, było olbrzymią ręką...

Kilkanaście lat później, dorosła już Rose zostaje wezwana na rozmowę z tajemniczym mężczyzną. Pytania dotyczą zdarzenia, które miało miejsce w dzieciństwie, tego, co kobieta robiła przez kolejne lata życia, jakimi torami poszła jej kariera zawodowa.

Podobne rozmowy z mężczyzną o nieznanym imieniu i nazwisku odbyło jeszcze kilka osób. Między innymi piloci Kara Resnik i Ryan Mitchell, Vincent Couture znawca języków. Przynajmniej tak go nazywano, jednak Vincenta o wiele bardziej interesowały liczby, nauki ścisłe.

Wymieniona czwórka została wybrana do przeprowadzania badań nad częściami, podobnymi do tej, na którą wpadła mała Rose. Skąd pochodzą? Jakie jest zastosowanie i dlaczego zostały ukryte głęboko w ziemi? Czym jest potężny gigant?

Rozpoczynając przygodę ze Śpiącymi Gigantami, nie do końca wiedziałam czego się spodziewać. W jaki kierunku poszedł autor. Na szczęście, dzięki zapoznaniu się z recenzją Kaś(czworgiem oczu), wiedziałam jaką formę wybrał autor. Otóż w tej książce nie znajdziecie dialogów, całość została napisana na wzór raportów. Wywiady z poszczególnymi członkami załogi, ale nie tylko z nimi.

Mnie akurat ten zabieg nie przeszkodził w czytaniu, wręcz przeciwnie, miła odmiana. Jednakże zdaję sobie sprawę, że nie każdemu może przypaść do gustu.

Słów kilka na temat fabuły. Początkowa rezerwa ustąpiła ciekawości. Z każdą kolejną stroną byłam zastanawiałam się nad tym, co powstanie z ułożonych elementów robota. I gdy już będzie kompletne jakie będzie krył w sobie funkcje. 
Ogólnie całość nie jest poświęcona wyłącznie robotem, chociaż to o niego głównie chodzi. Mamy jednak wgląd na badania, relacje między załogą pracującą przy wydobywaniu, a w końcu składaniu maszyny.

Autor bardzo wnikliwie ukazuje czytelnikowi, jakie ewentualne konsekwencje mogłyby przynieść podobne znaleziska. I nie chodzi tylko o konkretny kraj, tylko cały świat. Tego, z czym może zderzyć się ludzkość, jak wiele teorii może nagle zostać obalonych, albo wystawionych na próbę. Przeprowadzane badania chwilami, jak dla mnie, były zbyt skomplikowane, ale myślę, że dla fanów nauk ścisłych mogą być to, interesujące doświadczenia, nawet jeśli są na razie tylko fikcyjne.

Moje wrażenia po zakończeniu książki są bardzo pozytywne, czytałam z ogromnym zainteresowaniem. Każda kolejna strona wprowadzała mnie w coraz większe zdziwienie, jednak one wszystkie były niczym, w porównaniu do tego, co serwuje zakończenie. Jestem bardzo ciekawa kolejnej części. Mam kilka swoich teorii, teraz muszę czekać do sprawdzenia tej prawdziwej.

Chciałabym Śpiących Gigantów polecić każdemu, niestety wiem, że nie każdemu przypadnie do gustu tematyka oraz styl obrany przez autora. Mimo wszystko uważam, że warto. Mnie się bardzo podobała i ze zniecierpliwieniem oczekuję kolejnej części.



Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Akurat.

 

13 komentarzy :

  1. Gdy zobaczyłam powiadomienie o nowej notce to myślałam że po raz pierwszy tę książkę przeczytałam, ale w porę sobie przypomniałam że u Kaś czytałam te recenzję. Zbiera ona różne opinie, ale jakoś mnie do niej nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda... Bo jestem naprawdę ciekawa. Ja też po recenzji Kaś zniechęciłam się, bo mamy podobny gust. A tutaj miłe zaskoczenie:)

      Usuń
  2. Opis fabuły mnie jakoś szczególnie nie zaciekawił, dlatego chyba dam sobie z tą powieścią spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ opis jest maleńką częścią tego, co później musimy odkryć:) Jednak nie namawiam.

      Usuń
  3. Ciągle czeka na półce :) Rzeczywiście forma reportażu może być męcząca... ale ja podchodzę do niej z pozytywnym nastawieniem. Zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twoją opinię, jestem bardzo ciekawa wrażeń:)

      Usuń
  4. To tej recki nie pozwoliłam Ci wczoraj pisać?
    Okładka jest czarowna i miałabym ochotę, ale wiem, że NIE MAM czasu :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też jestem świeżo po lekturze i bardzo mi się podobała:)Na początku trochę obchodziłam ją z daleka, ale gdy zobaczyłam, że Mróz jest już po lekturze to nie mogłam sobie odpuścić;) czekam z niecierpliwością na kolejną część.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! W końcu mam kogoś, komu się spodobała:) Jaka wielka radość. Mam z kim czekać na drugą część:)

      Pozdrowionka

      Usuń
  6. Mnie książka spodobała się, miłą odmianą była forma narracji, świetnie się w niej odnalazłam. Ciekawa jestem, jak dalej potoczą się dzieje ludzkości, tyle możliwości się wyłania. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię tą książkę, ale było w niej po prostu wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę książkę. Mam nadzieję, ze m się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka