Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marek Stelar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marek Stelar. Pokaż wszystkie posty

maja 23, 2023

maja 23, 2023

Przegrana

Przegrana


 

Kontynuacja cyklu z komisarz Iwoną Banach. Po zakończonej "Wybranej", wyczekiwałam premiery i dalszej części wydarzeń, które bardzo mnie wciągnęły. Na szczęście nie musiałam długo czekać. Gdy tylko tytuł pojawił się w zasobach Legimi, pobrałam książkę i zaczęłam czytać. O tym co działo się wcześniej pisałam w poprzedniej recenzji - od razu nadmienię, jeśli nie macie za sobą pierwszej, lepiej ominie zarys fabuły i sprawdźcie podsumowanie, dzięki czemu unikniecie ewentualnych spoilerów, który na tym etapie są nieuniknione. 


Iwona już wie, że została wmanewrowana w zadanie, które nie do końca było legalne i  nie działo się zgodnie z prawem wykonywanego przez nią zawodu. Czuje się podwójnie oszukana, a w głowie ciągle towarzyszy przeświadczenie, że jej zwolnienie z pracy i sytuacja, która rozpoczęła lawinę nieszczęścia, były z góry zaplanowane. Jednak nie ma pojęcia w jaki sposób udowodnić swoją niewinność. 

Tymczasem musi odnaleźć Matta, który rozpoczął krucjatę przeciwko klientom klubu. Wiadome jest, że ma informacje,jakich nie posiada policja. Idzie według sobie znanemu schematowi, więc nikt nie wie kiedy i w kogo uderzy. Przed Banach trudne zadanie, zwłaszcza gdy szukając informacji na temat Grzelińskiego, wychodzi na jaw, jego powiązanie z Krzysztofem - zaginionym partnerem kobiety. Element po elemencie składa układankę, a obraz jaki zaczyna się ukazywać wywołuje coraz więcej pytań, na które brakuje odpowiedzi. 

Gdzie jest Matt i Krzysztof? Co skłoniło tego drugiego mężczyznę do nagłego zniknięcia i dlaczego, funkcjonariusz tak osobiście zaangażował się w sprawie nielegalnego klubu, by zrezygnować z aresztowania, tylko wymierzenia krwawej zemsty? Jaka jest prawda i kto się za nią kryje? 



Seria z komisarz Iwoną Banach należy do bardzo dynamicznych, wywołujących w czytelniku wiele przeróżnych emocji. Tutaj od pierwszej strony akcja szybko się rozpędza i tak naprawdę nie wyhamowuje aż do samego zakończenia.  Może nie jest to książka brutalna w sposób dosłowny, ale bardziej działa na emocje, bo kiedy człowiek zacznie myśleć, że sytuacje, które są opisane mogą istnieć - a niestety możemy być pewni, że tego typu kluby istnieją, skóra cierpnie. To nie miejsca, gdzie ktokolwiek ma skrupuły, co jeszcze bardziej zachęca zwyrodnialców w krawatach. 

W tej części razem z Iwoną, tropimy przeszłość człowieka, który wciągnął kobietę  do tego procederu, o ile początkowe pobudki były słuszne, tak później okazało się, że zwierzchnicy nie mieli pojęcia o poczynaniach Grzelińskiego, jak również we wmieszaniu do zadania byłą wtedy komisarz Banach. Tym bardziej nasza bohaterka czuje rozgoryczenie, które może zniwelować odnalezienie człowieka, który zniszczył jej jak dotąd stabilne życie.  Niestety każdy kolejny krok, będzie prowadzącym do przepaści. Często się mówi, że jeśli prawda ma zabić - skłam. Myślę, że w sytuacji w jakiej znalazła się Banach, nie wiadomo co bardziej może zniszczyć. Gdy na pewnym etapie śledztwa, odsłaniają się karty, a te jasno prowadzą w stronę Krzysztofa. 

Przegrana - jakże ten tytuł jest wymowny i nie chodzi o sprawy zawodowe czy finansowe. W tym przypadku Iwona Banach traci o wiele więcej.  Wydarzenia, w których bierze udział czytelnik są bardzo intensywne i jak napisałam wcześniej - bardzo grają na emocjach. Dodatkowo zaczynamy grzebać w przeszłości, a tą często lubi ukrywać różne "smaczki". Ciekawie zostały ukazane te elementy fabuły i wreszcie wyjaśnienie, dlaczego Grzeliński tak fanatycznie podszedł do sprawy klubu. 

Jeśli mogę mieć swoje małe uczucie niedosytu - to jest nim zakończenie. Chyba spodziewałam się czegoś innego. Z drugiej strony, nie mam pojęcia jak inaczej mogło zostać ukazane. 

Była to niesamowita historia, a wydarzenia, opisane w obu częściach bardzo mocno zaangażowały moją głowę. Cieszę się, że poznałam twórczość Marka Stelara, będę wyczekiwała kolejnych książek. Ze swojej strony szczerze polecam. 


maja 09, 2023

maja 09, 2023

Wybrana

Wybrana

 


Kolejna książka z kategorii kryminału, tym razem nieco inne klimaty od poprzedniczki.  Autor jeszcze mi nieznany, ale w końcu nie można zamykać się tylko na sprawdzonych, dobrze jest odkrywać nowe nazwiska i ich twórczość. Pozwoliłam sobie zerknąć już po przeczytaniu książki na opinie, ale jakie były, to już napiszę na końcu wraz z opisem moich wrażeń. Tymczasem fabuła. 


Iwona Banach pełni funkcję komisarza policji, przewodzi grupą zajmującą się zatrzymywaniem podejrzanych osób. Akcja do której została wyznaczona, miała pójść gładko i bez większych problemów, chociaż wiadomo w sytuacji gdy w grę wchodzą emocję aresztowanego, może wydarzyć się wszystko - mimo, że zadanie było realizowane w tajemnicy, wiec główny "zainteresowany", nie powinien był podejrzewać co się wydarzy. Jednak jak to bywa z pozoru łatwe zadania, okazują się najtrudniejsze. Działania potoczyły się w kierunku, który okazał się jednym z najgorszym. Zginął podwładny Iwony, ona sama zastrzeliła tego, po którego przyszli. Nie zdążyła zareagować, a może ktoś wcześniej dał cynk podejrzanemu?  

Dochodzenie w sprawie użycia broni oraz tego, czy Iwona zadziałała zgodnie z procedurami toczy się swoimi prawami. Ona sama, nie pojmuje dlaczego człowiek, po którego przyjechali zachowywał się dziwnie i czy rzeczywiście mogła zapobiec śmierci "Synka"? Niestety zarzuty są skierowane w stronę Iwony, która zostaje zwolniona dyscyplinarnie.   Gdyby tego było mało, w samym środku bałaganu jakim się znalazła, odkrywa, że partner, z którym żyła wiele lat, nagle zniknął. Nikt nie ma pojęcia gdzie się podziewa. Nie zabrał żadnych ubrań, tylko komputer i telefon. 

Porzucona i w dodatku bez pracy. Iwona musi stanąć na nogi, ale przede wszystkim zorganizować jakiś zarobek. Nie taka prosta sprawa, gdy w zawodzie nie ma co szukać, a inne miejsca, wymagają doświadczenia, którego akurat nie ma. Chwyta się różnych opcji, ale każda kolejna jest gorsza od drugiej, aż pewnego dnia, niespodziewanie zjawia się człowiek, który składa propozycje. Bardzo kusząca, ale równie niebezpieczną. Ryzyko jest potężne, ale i wynagrodzenie sowite. W końcu praca, jaką ma wykonywać należy do tych z kategorii - w białych rękawiczkach, najlepiej pod osłoną nocy. Kobieta zdaje sobie sprawę, że ludzie, którzy zaproponowali współpracę są bezwzględni i nie wybaczają błędów, jednak pokusa jest zbyt wielka. A później cofnąć się już nie można. 


Policjantka, która przechodzi na czarną stronę mocy, każde kolejne zlecenie wydaje się bardziej ryzykowne od poprzedniego, a "zabawa" dopiero się rozpoczyna. W co tak naprawdę wplątała się Iwona Banach i czy jest szansa by wyszła cało? 


Nie będę ukrywała, nie znam się na procedurach policyjnych, nie bardzo mnie nawet interesuje jak wygląda praca tych ludzi. Nie wiem, czy autor trzymał się wszystkich zasad, więc nie mogę się odnieść do tematu postępowania, które toczyło się w sprawie Iwony Banach. Jedno jest pewne, miało być emocjonująco, bo wieloletnia funkcjonariuszka zostaje wydalona ze służby dyscyplinarnie, gdzie tak naprawdę nie mogła wszystkiego przewidzieć, mimo swojego stażu doświadczenia. W jednej z opinii - chyba autor ma swojego antyfana, bo z tego co wyczytałam, ów pan męczy się uparcie w poznawaniu kolejnej książki, chyba tylko po to, by móc później skrytykować. Podziwiam za masochizm. W każdym razie, ów pan od opinii, stwierdził, że wszystko co dotyczy działań policyjnych, zostało źle napisanie. Jak widać, laikowi takiemu jak ja, wszystko grało prawidłowo, bo nie zauważyłam niczego nieodpowiedniego, mnie się czytało bardzo dobrze. 

Jednak wróćmy do fabuły, a dokładnie głównego wątku. Iwona rozpoczyna pracę i nie ma sensu lawirować w jakiej branży. Bo wszystko dzieje się nielegalnie z narażeniem ludzkiego życia. Co dokładnie już niestety napisać nie mogę, ponieważ trzeba razem z naszą bohaterką odkrywać skrawek po skrawku elementy układanki. Jak wiadomo, płotki na samym dnie, nie mają pojęcia w jakim celu wykonują swoje zdania. Kobieta miała świadomość, że balansuje nie tylko na granicy prawa, ale ryzyka własnego życia.  Niestety wszystkie konkrety dotyczące pracy,  były ukryte, a każda próba wyciągnięcia informacji mogła skończyć nieciekawie. 

Muszę przyznać, że była to wciągająca lektura i pełna emocji. Czytałam z ogromnym zaciekawieniem, ale i napięciem. Wiadomo już, że zadania wykonywane przez główną bohaterkę, nie należały do legalnych, a co za tym idzie - bardzo ryzykownych. Zwłaszcza, gdy każdy kolejny rozdział odkrywa przed czytelnikiem czego dokładnie dotyczy. Nie wypowiem się na temat zgodności opisów dotyczących pracy policji. Nawet nie mam zamiaru sprawdzać, bo jak wcześniej napisałam, zupełnie mnie nie interesuje. Policja rządzi się swoimi, niekoniecznie prawami, więc zagłębiać czy coś było zgodne, jest kompletnym nieporozumieniem. To jakby zapytać księdza o tajemnice spowiedzi. Sami rozumiecie. Książka dostarczyła oczekiwanych wrażeń, jestem ciekawa kolejnej części tego cyklu.  Ze swojej strony jak najbardziej polecam. 


Książkę przeczytał dzięki współpracy z Wydawnictwem Filia. 


Copyright © Niekończące się marzenia , Blogger