Basia i lato pod psem




Mówiłam Wam, jak lubię Basię? Na pewno. Często na blogu pojawiają się kolejne tytuły, tej uroczej serii skierowanej do dzieci. Nie potrafię się oprzeć, kiedy widzę kolejne zapowiedzi. Baśkę po prostu trzeba kochać.

Tym razem, do czytelników trafia nieco obszerniejsza forma, dzięki czemu można dłużej spędzić czas, w towarzystwie tej zabawnej dziewczynki, jej rodziny i znajomych. A o czym dokładnie, jest Basia i lato pod psem? Już Wam opisuję.
 


Lato w pełni, a co za tym idzie wakacje. Basia wraz z mamą i braćmi szykuje się powoli do wyjazdu na urlop. Tylko muszą jeszcze poczekać na tatę — to znaczy na dzień, w którym powie, że to już. I chociaż dziewczynka cieszy się z wyjazdu, to jej myśli zaprząta jedno, chciałaby mieć psa. Swojego własnego. Bawić się z nim, tulić i po prostu mieć. Niestety mama uparcie odmawia. Na szczęście tam, gdzie jadą, powinien być pies stróża, może uda się z nim pobawić?

Podczas podróży, dziewczynka jest świadkiem smutnego zdarzenia, pewien mężczyzna bije i źle traktuje swoje pieska. Dla Basi, która marzy o własnym czworonogu, takie postępowanie jest straszne. I nie potrafi zrozumieć, dlaczego ktoś może krzywdzić własnego przyjaciela.

Na miejscu, okazuje się, że jest pies, zachwytu Baśki nie ma końca, w przeciwieństwie do jej kuzynki — która ma ogromnym problem z przesadną czystością, co nieco utrudnia jej, jak i towarzyszom funkcjonowanie. Wszyscy mają nadzieje, że wyjazd na kemping i przebywanie przy samej naturze, pozytywnie wpłynie na małą pedantkę.

Jakie przygody czekają na Basię, jej rodzeństwo i kuzynkę? Co wytropi Azor — pies stróża? I jaką ważną rolę otrzyma nasza bohaterka? Będzie sporo się działo, przygód co niemiara. I najważniejsze pytanie — dla kogo to będą udane wakacje?
 
 


Jestem ogromną fanką Basi i jej rodziny, ale to wszystko za sprawą autorek. Panie w cudowny i ciepły sposób przedstawiają z pozoru proste codzienne problemy, zwykłej rodziny.

Nasza tytułowa bohaterka, marzy o swoim piesku. Niestety możliwości mieszkaniowe sprawiają, że mama nie chce się zgodzić. Troje dzieci i rodzice, w mieszkaniu. Troszkę mało miejsca do zamontowania w nim psiaka, domagającego uwagi i przestrzeni.

Te wakacje jawią się nasze Basi, jako najgorsze pod słońcem, towarzystwo marudzącej kuzynki, no i niepokój, czy zastanie na miejscu jakieś inne pieski? I będzie możliwość pobawienia się z nimi. Nasza dziewczynka tylko o tym marzy. A jak się czegoś bardzo chce, to ogromna szansa by się ono spełniło.

Siadłam do czytania, a ukazana historia do reszty mnie pochłonęła. Niby jest to forma typowo dziecięca, ale tak ciekawie i wciągająca, że ja naprawdę, przeżywałam te wszystkie przygody i perypetie, z jakimi zmierzała się rodzina.

Bo przyjazd późnym wieczorem podczas ulewy, pobudka w podtopionym namiocie, prezentowały się chwilami przerażająco, ale chyba właśnie takie atrakcje, wspomina się z uśmiechem na twarzy.

Autorki jak zawsze, bardzo mądrze i przystępnie ukazywały problem Basi, tłumaczenie dziecku, dlaczego nie można spełnić jej życzenia związanego z psem, czy też w pomocy zrozumieniu, dlaczego są źli ludzie, znęcający się nad innymi zwierzętami. Co uczynić, by takie incydenty nie miały miejsca, tego wszystkiego i wielu inny bardzo mądrych oraz pomocnych zagadnień możemy znaleźć w tej historii. Przede wszystkim jednak to wspaniała rodzinna atmosfera, chwilami z muchami w nosie u niektórych biwakowiczów. Nic nie jest przekoloryzowane, tylko ukazane tak, jak wygląda życie.

Niesamowicie przyjemnie spędziłam te kilka godzin, pojechałam na wakacje i przyglądałam się zmaganiom tej małej dziewczynki w pokonywaniu własnych słabości i udowodnieniu samej sobie, że odpowiedzialność to sztuka, którą można wypracować. Tylko trzeba chcieć. Szczerze polecam tę pozycję, koniecznie powinna zasilić biblioteczkę każdego sympatyka Basi.
 
 
Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu Egmont.


3 komentarze :

  1. Z tej dziecięcej serii poznałam tylko jedną książeczkę. Niestety nie mam już dzieci, którym ten cykl mógłby pasować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie widziałam wcześniej, a wygląda naprawdę świetnie :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie książeczki dla dzieci. Ta na pewno by mi się spodobała. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka