Czerwiec jest dla mnie bardzo książkowym miesiącem, dotarło do mnie wiele tytułów i to w dodatku bardzo ciekawych i jakże cennych. Niektóre z nich długo wyczekiwałam. No i wielka radość, w końcu są. Tylko coś ostatnio mam problemy z czytaniem, jakiś zastój mnie spotkał i nijak nie wiem jak z niego wybrnąć. No nic, trzeba jak najszybciej znaleźć wyjście z sytuacji, dla was tymczasem podrzucam stosiczek podzielony na dwa (nie chciały się ułożyć w jednej kolumnie, buntowniczki jedne).
Zaczynamy od przestawienia nie postaci, a tytułów :)
1. " Pięć królestw" cz.3 Barndon Mull - Przyznam się bez bicia, jeszcze nie zakończyłam drugiej części, ale niebawem wezmę się za obie książki i pożegnam z trylogią ( bo ty chyba trylogia?).
2. Kiedy odszedłeś" Jojo Moyes - To co uczyniła ze mną pierwsza część wiedzą nieliczni, niestety nie doczekacie się recenzji tej pierwszej. Druga jest w trakcie czytania, niebawem zakończę i dowiecie się jak potoczyły się dalsze losy głównej bohaterki.
3. " Lato leśnych ludzi" M. Rodziewiczówna - Ukochana książka mojej mamy, zobaczymy czy córeczka zołzunia dołączy do grona fanów autorki...
4. Silver. Pierwsza księga snów" Kerstin Gier - Wiadome było, że książkę tej autorki muszę mieć. Boże! Jakże ona jest przecudnie wydana, nawet jak treść mnie nie podbije to i tak ciesze się, że ją mam. Jest prześliczna.
5. "Czarownice z Wolfenesteinu. Wstęga i kamień" Julia Bernard - Gdzieś czytałam o nich no i musiałam mieć, dzięki wymiance z okazji dnia dziecka mam! :) :)
6. " Czarownice z Wolfenesteinu. Pierścień i sito" Julia Bernard - Oby to było ciekawe i te czarownice wymiatały w książce...;))))
7. " Niepokorne. Judyta" Agnieszka Wojdowicz - Tak bardzo długo jej wyczekiwałam, teraz mam i nie chcę czytać, nie chce już się rozstawać z ukochanymi bohaterkami, nie chcę z nimi pożegnać. Przepiękna trylogia!! Szczerze i od serca polecam poprzedniczki.
8. " Czerwona królowa" Aveyard - tekst gdzieś tam w odmętach bloga, zapraszam do przeczytania tych, którzy są ciekawi czy warto zabrać za tę serię;),
9. " Ból za ból" Han/Vivian - a to nie wiem dlaczego chciałam mieć, ale przeczytać muszę, ciekawostka czy mi się spodoba, bo ten tytuł coś podejrzany jest. Okładka... sami za chwilę zobaczycie.
No dobrze, tak prezentuje się mój skromny stosiczek, teraz jak zawsze okładeczki.
No także, ten. Mówiłam, że bóle mają okładkę, no borze szumiący! Tandeta obrzydliwa, aż przykro patrzeć. Bo czerwona to naprawdę elegancki minimalizm. Śliczna jest.
Obie tak jakby szału nie robią, no ale już nie będę czepliwa widać nie starczyło kasy na dobrego grafika. Życie.
Judytka jak i poprzednie kobietki z trylogii ma cudną okładkę, naprawdę. Cały komplet jest przepięknie wydany. Brawo NK!! :) Jojo w sumie też niczego sobie, ale blednie przy Judytce.
I samotni leśni ludzie, coś mi nie wyszło to zdjęcie, ale już na poprawkę sił zabrakło. Jest jak jest.
Prezentacja zakończona, podzielcie się swoimi opiniami, co macie, co chcecie, jakie wrażenia :).

















