grudnia 02, 2012

grudnia 02, 2012

Nie książkowo lecz śnieżynkowo ;-)

Nie książkowo lecz śnieżynkowo ;-)

HA! No i mnie wzięło spadł śnieżek  ten grudniowy nie październikowy, niby każdy narzeka na depresje zimową czy tam jesienną a jaaa wypadłam z domu i poczułam jak małe dziecko! ;)
Świat stał się piękny mimo,że zimny, gdzieś na horyzoncie widać mikołaja a co za tym idzie lub raczej zleci będą święta!! ;-)
Siedzę w moim pokoiku pod kocykiem, cieplusio milusio i mam przeogromną ochotę wyjąć pudło z ozdobami, przystroić choineczkę, pozawieszać światełka...
Ochh niestety stanowczo za wcześnie, szkoda.
Ostatnio dowiedziałam się co bardzo mnie rozbawiło,że mieszkam w .. GÓRACH!! Pewien młody człowiek przejezdny w ten sposób określił moje okolice, fakt nie powiem równin tutaj nie za wiele ale żeby  maleńkie pagórki przypominające przydeptane kopce kreta wynieść na szczyty górskie?? ;D
Zastanawiam się co owy chłopaczek powiedziałby na widok Giewontu hihihi, z drugiej jednak strony kiedy dłużej zastanowiłam muszę przyznać poniekąd racje. Potencjalny mieszkaniec na przykład równiny opolskiej widząc moją stałą trasę czyli drogę od przystanku do domu porównałby do wspinaczki szlakiem. My mieszkańcy terenów podgórskich bo taką noszą prawną nazwę nie zwracamy uwagi,pokonujemy mini wyżyny bez większej przeszkody.
Ach właśnie na zamieszczonym wyżej zdjątku to sem ja we własnej śnieżynkowej osobie, za plecami hen daleko schowały się wspomniane wcześniej... góreczki ;-)

listopada 29, 2012

listopada 29, 2012

Wiśniowy Dworek- czyli kraina pięknej przyrody i nie tylko..

Wiśniowy Dworek- czyli kraina pięknej przyrody i nie tylko..

   
Wiśniowy Dworek

Kolejna część serii owocowej tym razem opowiadająca o pięknej bliskości pomiędzy rodzeństwem, pomimo wyrządzonemu przed laty nieszczęściu miłość każdego z osobna i wszystkich razem daje cudowny obraz więzi bez względu na zaistniałe później sytuacje.

Głównymi bohaterkami są  Danusia oraz Danka dwie na pozór całkiem obce i różne kobiety nie zdające sprawy o własnym istnieniu. Prowadzące odmienny tryb życia, Danusia wiejska nauczycielka pełna ciepła wrażliwa na wszelką krzywdę, potrafiąca czerpać radość z otaczającej jej przyrody, spokoju czyli tym wszystkim od czego większość młodych ludzi stara uciec.
Danka kobieta żywiołowa, typowa biznes women, mieszkająca w bogatej dzielnicy Warszawy, posiadająca posadę na wysoko postawionych stanowisku, jednak czy dającą poczucie spełnienia?
Obie kobiety nie mają pojęcia,że pewna osoba celowo będzie  starała odmienić ich los.
Kim jest nieznajomy mężczyzna pojawiający w ręcz z pod ziemi w otoczeni raz jednej to drugiej kobiety?

Odkrycie prawdy było dla mnie wielką niespodzianką nawet przez chwilę nie domyślałam się takiego obrotu wydarzeń.
Jak każda dotychczas wydana część serii owocowej zachowuje klimat ciepła, walki o rodzinę i więzi. Mimo napotykanych przeszkód dobro zwycięża ale czy zawsze?
Piękne opisy otaczającej przyrody, chwilami człowiek ma wrażenie,że pochyla nad kwitnącymi kwiatami wiśni, słyszy pobrzękiwanie pszczółek...
Można powrócić do szkolnych lat zasiadając w sali lekcyjnej przy akompaniamencie śpiewu ptaków za oknem.
Niestety są chwile gdy trzeba będzie oderwać od wspaniałej scenerii i przenieść do szarej tętniącej życiem i zgiełkiem stolicy. Królestwa blokowisk, oraz biurowców by poznać od kuchni świat biznesu a co za tym idzie oszustw matactw a przede wszystkim nerwów.
Gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla pewnego młodego mężczyzny o imieniu Daniel i jakie będzie w kład jego osoby w życiu bohaterek?
Czy można go będzie nazwać dobrym i szlachetnym? Za pewne opinie będą podzielone.
Mnie fascynował i imponował mimo, iż w pewnym momencie wydawać by się mogło,że zachował okrutnie wobec bliskiej sobie osoby. Uważam,że postąpił słusznie.

Więcej nie zdradzę, oczywiście zachęcam po sięgnięcie kolejnej nowej odsłony Kasi Michalak.
Byłam sceptycznie nastawiona dowiedziawszy się o przewadze opisów przyrody.
Tutaj byłam i jestem mile zaskoczona. Przenosiłam w każde miejsce i chciałam zostać dłużej i dłużej.
Akcja się toczy  do ostatniej strony a zakończenie?  Chciałabym zadać pytanie drogiej autorce, czy będzie kontynuacja??











listopada 19, 2012

listopada 19, 2012

Ferrin mój kochany Ferrin ...

Ferrin mój kochany Ferrin ...
         
   GRA O FERRIN

Gra o Ferrin jest bardzo nietypową książką, każdy czytelnik, który zapoznał z
twórczościom Katarzyny Michalak nie zaczynając od tej pozycji może być zaskoczony tematyką. 
Osobiście nie przepadam za fantasy jednak w tym wydaniu po prostu zostałam porwana w Krainę  równoległego świata z dwoma słońcami gdzie każda podjęta decyzja może ponieść straszne konsekwencje. 
Niesamowite opisy otaczającego krajobrazu, szereg postaci opisanych w tak dokładny sposób,że do tej pory przypominając sobie górali mam przed oczami ich tęczowe brody..
ówna bohaterka Karolina vel Anaela wkraczając w wymarzony od wielu lat świat Ferriany nie zdaje sobie sprawy jak wielkie będzie musiała ponieść straty pod każdym życiowym aspektem. 
Nie spotkamy się ze szczęściem sielanką oj nie, napięcie oraz niebezpieczeństwo z jakim zderzamy się z momentem teleportacji do magicznego miejsca towarzyszyć będzie do samego końca przygody..
Nie chcę pisać o postaciach najlepiej się z nimi zapoznać osobiście sięgając po lekturę.
 Dla mnie była jest i będzie czymś niesamowitym.
Grę trzeba pokochać od pierwszych stron, albo znielubić, na pewno nie może być dla nikogo obojętna.
Wczułam się w akcję i postarałam odszukać tak zwanego drugiego dna w poszczególnych elementach
Pokochałam Selinarisa, Reikana oraz Amrego, trzej całkiem różni a jednak wyjątkowi mężczyźni. Wzbudząjący wiele emocji zwłaszcza ten pierwszy. 
Jak skończy się tytułowa Gra? Kto zwycięży i czy w ogóle będzie wygrany? 


Według mojej opinii została numerem jeden w dziedzinie fantastyki i nic nie liczy się tylko Ferrin!

 
        



listopada 05, 2012

listopada 05, 2012

Poradnik czy Odpychacz ??

Poradnik czy Odpychacz ??



Uwaga! To książka TYLKO dla dorosłych!

Kiedy koleżanka zaproponowała mi przeczytanie TEJ książki nie spodziewałam się tego co zastałam w środku ,byłam w szoku  że ktokolwiek  zechciał wydać aż tak wulgarną książkę, fakt jest ona  niby jakimś pamiętnikiem, ale są pewne granice przyzwoitości w upublicznianiu co niektórych sytuacji życiowych.

                                                
"Większość mężczyzn jest właśnie
taka nieporadna życiowo.
Zakochaliby się nawet w owcy,
kozie lub kurze gdyby akurat
ją pierdolili"

Oto początek jakże pouczającej a zarazem wciągającej lektury o ile czytający jest w stanie wytrzymać spotykając w co drugim wyrazie znane oraz wyświechtane przekleństwa.

Autor ukazuje swoje życie małżeńskie jak i to tytułowe podziemne ze wszystkimi szczegółami..
Każdy czyn wobec kobiety dokładnie opisany wytłumaczony po męsku w rzecz jasna męskim punkcie widzenia.
Jeżeli sięgnie po tę lekturę romantyczna duszyczka srogo się rozczaruje po przedstawionym  wizerunku mężczyzny, tu się poprawię prawdziwego mężczyzny..
Ponieważ według Pana Michała miłość nie istnieje jest to zwykłe słowo używane za hmm wabik  w zaprowadzeniu kobiety do łóżka. Nic innego.

Zostajemy wprowadzeni w momencie kiedy nasz bohater spędza kilka dni w "delegacji" w raz ze swoją kochanką Sarą. Oczywiście nie brakuje scen pełnych uniesień, ekstazy itp. Do tego w przerwach między stosunkami opisane zostały różne wskazówki dla nas Pań mające na celu nauczenia prawidłowego odczytywania zachowań Panów.
Długo się zastanawiałam co i w jaki sposób napisać o tej książce. Nie czytałam żadnych opinii na jej temat więc nie orientuję się czy posiada zwolenników tudzież przeciwników.
Na mnie wywarła przeogromne wrażenie niestety negatywne. Nie chcę przesadnie krytykować. Jedynie nie potrafię zrozumieć czy na prawdę język obrany przez autora musiał być TAKI??  Ciężko bardzo ciężko brnie się  od zdania do zdania, stronę itd. Pierwsza książka i zarazem ostania jaką przeczytałam do końca z wielkim bólem oczu serca i..., tylko dlatego,że byłam ciekawa reakcji żony dowiedziawszy się o romansie męża... Mogłam odpuścić sobie gdyż jako kobieta zareagowała jak "typowa" przedstawicielka płci pięknej aczkolwiek w wielu przypadkach niestety słabej i przewidywalnej.
 Nie chcę nikomu polecić  bo i nie ma czego, nie chcę zniechęcać, ale chyba to drugie jest silniejsze. 

.

października 27, 2012

października 27, 2012

Mój dzisiejszy widok zza okienka..

Mój dzisiejszy widok zza okienka..


Na "fejsie" od rana każdy dodaje zdjęcia , posty dotyczące nagłej zimy!
Ludziska mamy końcówkę października nie ma w tym nic nadzwyczajnego!! Może bardziej rozczarowanie,że to już!
Chciałam tutaj pokazać widoczek moich jabłuszek na drzewku pod śnieżną pierzynką;) Zdjęcie nie jest świetnej jakości ale troszkę odzwierciedla widok rzeczywisty.

Dla mnie ta zmiana aury jakoś dziwnie zgrała się z moimi uczuciami tam w środku..Dokładnie zmroziło maleńką nadziejkę, która zatliła się nagle i dodawała radości. Zobaczyłam to zimno za oknem i jeszcze gorzej zrobiło na duszy. Niby jeszcze ma być znowu ciepło, niby mają wrócić słoneczne dni.. ale czy moja nadziejka powróci? Może była zbyta delikatna i zginęła bezpowrotnie??
Nawet nie wiem co mam jeszcze napisać, niby nie mam chandry, a jednak coś jest nie tak.
Ktoś zatlił maleńką iskiereczkę i zapomniał,że trzeba pilnować by nie zgasła. Szkoda tylko,że nastąpiło tak szybko. Muszę się troszkę pożalić tylko nie potrafię znaleźć odpowiednich słów.
Trudno to będzie mój krótki jesienno-zimowy niewesoły pościk...

października 05, 2012

października 05, 2012

Filmy, filmy ... ;)

Filmy, filmy ... ;)
Filmów obejrzałam bardzo, bardzo dużo, jedne utrwaliły się w mojej pamięci bardzo wyraźne o drugich zaś nie miałabym zbyt wiele do powiedzenia. Chciałam zrobić taką mini bardzo mini listę tych,które w ostatnim czasie oglądałam jako,że nie ze wszystkim jestem na bieżąco to roczniki mogą być dosyć odległe w czasie;D


HACHIKO - zdecydowanie mój numer 1. 

Wspaniały film, trafiłam na niego całkiem przez przypadek dzięki muzyce skomponowanej.
Właśnie Ona mnie zauroczyła i postanowiłam obejrzeć film  ze wspaniałą nutą w tle...
Nie podejrzewałam ile emocji i łez będzie mnie kosztował. Gdyby nie lektor z pewnością nie byłabym w stanie czytać napisów w filmie. Piękna opowieść o przywiązaniu zwierzęcia do człowieka, jego wierności oraz miłości, a przede wszystkim  wytrwałości. Cóż mogę powiedzieć niesamowita prawdziwa historia, gorąco polecam!!




 CESARZOWA - Ma coś w sobie oj ma! 

Lubię japońską produkcję, z przyjemnością oglądam sztuki walki zaprezentowane w scenach. 
Jednak jak to ja interesuje się wszystkimi szczegółami i tutaj najbardziej zaimponowała mnie mimo przepięknie przedstawionego przepychu i bogactwa wielka miłość oraz oddanie syna do matki. Wybór jaki musiał stoczyć wiedząc od początku,że konsekwencje będą tragiczne. Mimo wszystko On jeden słuchał głosu serca. Całość może dosyć brutalna jednak warta poświęcenia uwagi.  




JESTEM NUMEREM CZTERY - ;)))

Troszkę niebrutalnej fantastyki. Film może i głowy nie urywa ale wciąga, wartka akcja cały czas coś się dzieje, jest chwilami napięcie, humor oraz oczywiście efekty specjalne. I tutaj jeżeli chodzi o mnie bardzo wyważone wiadomo,że fikcja lecz nie przesadzona wręcz fascynująca. Nie jest to pusty film o kosmitach czy innych potworkach. Jest walka dobra ze złem, uczucia dwojga ludzi,  a wszystko nie zakrawa  o banał. A najbardziej podbił mnie przyjaciel głównego przyjaciela pies-potworek-ochroniarz ;DD  kochany!! 

LARRY CROWNE - Mądry film 

Dający sporo do myślenia w sposób lekki nie wywierając presji na odbiorcy:) lekko się ogląda ze sporą dawką humoru. Nie jest zwykłą jakąś komedią, nie, nie. Ukazuje niesprawiedliwość życia wobec dobrych ludzi. Przyjaźni między dwoma pokoleniami. 
Otrzymanie drugiej niespodziewanej szansy. 
Świetna obsada oraz gra aktorów tych mniej znanych oczywiście;D No i ,,, skuterki rządzą!! Ekstra!;)) 
Szkoda,że coraz mniej jest bezinteresownej życzliwości wśród nas... Obejrzyj zastanów się:) 



KRÓLEWNA ŚNIEŻKA - wesoła, wesoła;D

Jakże nie chciało mi się iść do kina na ten film!:D Poszłam tylko dlatego,że zostałam zaproszona.. I śpiewałam,tańczyłam  jednym słowem wspaniale bawiłam jak DZIECKO!!;D 
Uśmiałam się z dialogów oraz śmiesznych sytuacji. Co prawda nie znoszę dubbingu..przymknęłam oczka;) 
Julia Roberts w nowej z złej odsłonie świetnie poradziła  z wyzwaniem. Chociaż i tak uważam,że KRASNOLUDKI wnosiły najwięcej śmiechu do filmu, jedyne na co nie mogłam patrzyć to sukienki Śnieżki totalny nie wypał taka moja maleńka krytyka;)
 Dobra zabawa dla dużych i małych!


 UŚMIECH MONY LIZY - Hmnnnn
Ja wiem troszkę ma lat ten film,ale musiałam Go dodać. Porusza bardzo kontrowersyjny niegdyś wątek i mamy okazję  zobaczyć jak były traktowane kobiety do czego były "przeznaczone" .
Wmawianie iż nie ich własne uczucia się liczą tylko z góry narzucone idee. 
Tytułowa bohaterka notabene przeciwniczka tychże poglądów stara się przybliżyć dziewczętom inne możliwości wyboru ścieżki życiowej czym nie zyskuje sobie sympatii u wielu ludzi. 
Mnie zachwyciło wszystko w tym filmie łącznie z ulubionymi aktorkami;) 
 No i oczywiście uśmiech ...


Jest jeszcze wiele filmów jakimi chciałabym się podzielić;) myślę, że na chwilę obecną wystarczy ta maleńka garsteczka, kolejnym razem poszperam w pamięci i zrobię ciekawszą kompozycję. Kto wie może będzie w niej dżem mydło i powidło?:D  Teraz czekam na możliwość obejrzenia Odwróconych zakochanych" ;))




 

 

października 05, 2012

października 05, 2012

O moim kocie :)

O moim kocie :)
















Dla odmiany bo cały czas książki i książki więc jako,że nie posiadam jeszcze dzieciaczka napiszę o moim futrzaku.
Ostatnio rozpieszczony Maciupek, zaczął mi dawać do zrozumienia,że muzyka jaką słucham jej nie odpowiada i nie wystarczy ściszyć tylko mam wyłączyć i koniec!:).
Nawet  sprawdziłam jaki gatunek jej najmniej odpowiada otóż nie znosi dźwięku skrzypiec, za każdym razem gdy włączam ulubiony kawałek moja dotychczas smacznie śpiąca królewna ożywa  wskakuje na biurko z miaukiem  i demonstruje nie zadowolenie. Na początku myślałam  ot fochy mi stroi i zbagatelizowałam krytykę sierściucha jednak Księżniczka urażona moją obojętnością postanowiła dobitnie dać do zrozumienia co sądzi o takim zachowaniu, pogryzła  głośnik po czym  zrzuciła go na podłogę, spokój nastąpił gdy zmieniłam repertuar,,,,,
Wiedziałam,że zwierzęta są mądre, potrafią się obrażać , radość smutek itd, no ale coś takiego w głowie mi się nie mieściło po tylu latach kot chce decydować czego powinnam słuchać ;D,
Nie zdziwi mnie już chyba jeśli zacznie wybierać ubrania do wyjścia ;)))).

Wyżej na zdjęciu moje małe niegrzeczne szczęście udające,że śpi w doniczce przed domem... pomyślałby kto,że bidulka nie ma gdzie,,, to chyba tak dla demonstracji ponieważ w "naszym" pokoiku na naszym łóżeczku damie nie wystarcz jedna poduszeczka muszą być dwie:).
Jednak mimo wszystkich jej psot i foszków kocham najmocniej na świecie. Tyle razem przeszłyśmy. to znaczy Ja razem z nią jako towarzyszką niedoli bądź radości. Zawsze była i jest przy mnie wiedząc gdy ma pocieszać gdy jest źle.




Copyright © Niekończące się marzenia , Blogger