PRZYJACIEL---> Bratnia duszyczka ..:)


Dzisiaj napiszę o przyjaźni bo ostatnimi czasy dużo się wydarzyło w moim życiu właśnie w sferze Ja i Oni czyli Ci, którzy uważają się za przyjaciół i Ta nieliczna aczkolwiek najbardziej wartościowa grupka nie deklarująca się a po prostu będąca wtedy kiedy potrzeba. 
Przyjaciel w moim tłumaczeniu to osoba,która po prostu jest. Nie musi mi cukrować,nie musi mi wycierać łez kiedy płaczę robić tych durnowatych grymasów pseudo-zrozumienia gdzie w duchu cieszy się,że to jej się układa a  to Ona siedzi i rozpacza. Nie ma nerwa bo JEJ się coś udało i z drugim grymasem tym razem  uśmiechu gratuluje w duchu mszcząc jakim prawem???
Przyjaciółka nie przestaje być przyjaciółką gdy wychodzi za mąż, zachodzi w ciążę czy zmienia pracę i możliwość kontaktów jest ograniczona do minimum. Cieszy się z każdej minutki poświęconej przyjaźni bo nie jej czy sobie tylko naszej przyjaźni przez wielkie P !!
Każdy chce mieć taką osobę w swoim życiu, szczęściarze trafiają na nią już w szkole inni troszkę później, mnie się wydaje,że warto poczekać by znaleźć osobę, która będzie potrafiła odpowiedzieć na pytanie zanim je wypowiesz, opisać co Cie gnębi zanim Ty to nazwiesz ...
Nie lubię kiedy pseudo-przyjaciółeczka mnie emocjonalnie szantażuje tekstami typu; Musisz,ale to musisz dla mnie zrobić przecież jestem Twoją przyjaciółką!! To nic,że potem Ci wypomni- mogłaś tego nie robić jaka z Ciebie przyjaciółka! To nic,że ma gdzieś Twoje zdanie gdzie parę minut wcześniej prosiła o poradę;) 
Nie, to nie ma nic wspólnego z przyjaźnią Ja taką istotkę sobie roboczo nazywam toksyczną manipulantką;p

Oooo to zrobiłam mini wykład hihih, ale może powodem tego jest właśnie moje przejrzenie na oczy w wielu kwestiach, może ktoś kiedyś znalazł się w podobnej sytuacji?;) Oby nie!;)  Ja właśnie odcinam sznureczek od takich frędzli przyjaźnio-podobnych.

Żeby nie było mam, mam swoją bratnią duszę, która  jest dla mnie bardzo ważna. Długo musiałam czekać oj długo  i nagle stanęła mi przed stópkami;) 
Kiedy  mam  dołki, smutki,  myśl o tym,że Ona istnieje sprowadza mi uśmiech na twarz i wiem,że nie jestem sama! 



  

35 komentarzy :

  1. Masz racje,że ten przyjacielem kto jest przy tobie gdy ty nawet myślami nie zdążysz go przywołać:) ja mam trzy takie przyjaciółki i wszystkie mieszkają daleko ode mnie więc , żadna nie jest przyjaciółką żeby zwierzać się przy piwku, winie bądź czymś innym... Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. szczęściara!!! ja mogę sobie tylko w książkach poczytać o przyjaźni... zresztą, już tyle razy się sparzyłam, że boję się ufać komukolwiek
    asymaka.blog.interia.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asymko myślę,że każdy z nas prędzej czy później odnajduje swojego przyjaciela;) Ja też swoje odczekałam i całkiem przypadkowo się zjawiła:))
      Też w książkach sobie czytałam i marzyłam,że może kiedyś i Ja tak będę miała..:))

      Usuń
    2. tak... może to głupie, ale i ja ciągle mam nadzieję...

      Usuń
    3. to wcale nie jest głupie!! Nadzieja umiera ostatnia! ja również wiele razy się zwiodłam, oj i to bardzo. Trzeba wierzyć, marzyć i czekać..

      Usuń
  3. czy ty nie masz Ferrinu, bo quiz stoi w miejscu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nawet dwa ale za późno się zorientowałam;/

    OdpowiedzUsuń
  5. jak to dwa???? koniecznie trzeba jednego się pozbyć!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeżeli potrzebujesz mogę Ci podesłać :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana z miłą chęcią Ci go podeślę:)) podaj mi tylko adres na mojego maila agutek06@wp.pl :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Później napiszę Ci e-mail, ale najprawdopodobniej pożyczę Sklepiki i Ferrin od anek7, kochane z Was dziewczyny, naprawdę, od razu humor człowiekowi się poprawia!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. No tak tylko,że Ja Tobie chciałam ja po prostu dać;) mam dwie jedną Kasiną z dedykacją więc sobie oczywiście zostawię a tę bez dla Ciebie, dwie mi są nie potrzebne;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ok. ZGADZAM Się!!! dziękuję i list na sto procent napiszę

    OdpowiedzUsuń
  11. i ja się cieszę, Aguś, konkurs się skończył, a mi tak jakoś smutno... fajnie się pisało...

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiem Aniu,że smutno,,miałam to samo po moim pierwszym, normalnie czegoś mi brakowało..ale pocieszmy się myślą,że będzie kolejny!!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aguś, zajrzyj do mnie na blog asymaka.blog.interia.pl
    wkleiłam zdjęcie mojej Zuzi, ostatnio niewiele piszę o sobie na blogu, wolę o książkach pisać, bo to bezpieczniejsze, ale kiedyś dużo pisałam o swojej rodzinie i o sobie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Byłam kochana, widziałam tylko nie wiem jak mogę Ci tam pozostawić komentarz;/, Zuzieńka urocza panieneczka;) powinnaś pisać o sobie o tym z czego jesteś dumna, małe radości są najważniejsze i powinno się nimi chwalić!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. o? pod notką masz dziękuję za podzielenie się ze mną swoimi myślami i w to kliknij, wyskoczy dodaj komentarz, mnie ta interia już wykończyć chce... nie mogę dodać wklejki z lubimy czytać nawet, o banerach z Waszego blogspotu nie wspomnę

    OdpowiedzUsuń
  16. Znalazłam!!:) Dodałam, dodałam hurra udało się;)) No powiem Ci,że jakiś trudny ten szablon blogowy na interii czemu nie masz tu gdzie większość??;D Ja tutaj zresztą do tej pory się uczę i nie wiele rozumiem,ale co tam!;p

    OdpowiedzUsuń
  17. jesteś, widziałam, ale fajnie!!! jakoś tak mi dziwnie bez tego quizu, miejsca sobie znaleźć nie mogę, choć zajęć masa czeka

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wiem, wiem identycznie miałam, jakby mi ktoś coś ważnego odebrał! Przez te quizowe dni żyłam tylko pytaniami i odpowiedziami o niczym innym nie myślałam, a potem pustka..

    OdpowiedzUsuń
  19. Aguś, ja mam ten blog już 4 lata i szkoda mi go po prostu, kiedyś był moim pamiętnikiem, poznałam tam wielu znajomych, którzy niestety z różnych przyczyn nie piszą dzisiaj blogów, ja zresztą też nie miałam ostatnio ani czasu, ani serca do tego, pochłonęło mnie życie realne bez reszty

    OdpowiedzUsuń
  20. Ahaaa rozumie, ja dopiero niedawno zaczęłam swoją przygodę z blogiem i długo nie potrafiłam się rozkręcić. Teraz jakoś powolutku się wdrażam i dlatego troszkę tutaj ubogo w posty ponieważ trudno mi było się przemóc w uzewnętrznianiu publicznym swoich uczuć..

    OdpowiedzUsuń
  21. Aguś, zapraszam cię na czwartek na pogaduchy u Kasi Michalak, mam nadzieję, że będziesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneczko! Oczywiście,że BĘDĘ!!;))) musimy sobie przed komputerkami stworzyć odpowiedni klimat!!:))

      Usuń
  22. a jak! to troszkę tak, jakbyśmy się miały naprawdę spotkać!

    OdpowiedzUsuń
  23. Dokładnie tak jak mówisz;)już się doczekać nie mogę!!

    OdpowiedzUsuń
  24. ciekawie jest... tylko mój komputer coraz bardziej się blokuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój tak samo, "męczy" go przewijanie komentarzy;(

      Usuń
    2. na szczęście to był jedyny minus

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka