Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katie Alender. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katie Alender. Pokaż wszystkie posty

lutego 24, 2016

lutego 24, 2016

Złe dziewczyny nie umierają

Złe dziewczyny nie umierają

Zawsze, odkąd pamiętam, interesowały mnie z reguły książki spokojne, czasem z mocno przewidzianą z góry fabułą, gdzie nic i nikt nie mogło mnie zaskoczyć. Nawet jeśli chodzi o filmy o podobnej tematyce, też nie są mi bliskie w żadnym stopniu. 
Przed przeczytaniem Złe dziewczyny nie umierają zadałam sobie pytanie – Wiktoria, co cię napadło? Czemu horror i dlaczego o takiej treści? Przyznam szczerze: NIE WIEM. Może dlatego, że to po prostu moje ukochane wydawnictwo Feeria Young, może dlatego, że zafascynowała mnie okładka... Powodów pewnie jest kilka, ale bądź co bądź, ja – niczego nie świadoma amatorka, postanowiłam zagłębić się w historię stworzoną przez Katie Alender. Z góry byłam przygotowana na kompletną porażkę oraz na fakt, że nic z tego nie wyjdzie, a jedyne, co we mnie pozostanie, to nutka goryczy i rozczarowania. Ale, moi Drodzy! Nic z tych rzeczy i nie tym razem! 
Główną bohaterką jest Alexis – typ buntownika, która często pakuje się w tarapaty i wagaruje, skutkiem czego, dziewczyna przynajmniej raz w tygodniu pojawia się na dywaniku u dyrektora. Nie jest też nie wiadomo jak popularna w swojej szkole, z reguły traktują ją jako jakiegoś dziwaka z różowymi włosami. W domu dziewczyna też nie może czuć się swobodnie. Jej matka, kompletnie pochłonięta pracą, nie ma czasu dla swoich córek. Ojciec natomiast niespecjalnie sprawdza się w roli opiekuna i głowy rodziny. Alexis większość czasu spędza w swoim ciemnym pokoju, wywołując zdjęcia. Inaczej jest u Kasey – osoby, z którą główna bohaterka ma całkiem niezły kontakt. Jej siostra od zawsze była dziwna i inna, a wszystkie jej dziwactwa są traktowane z przymrużeniem oka. Sprawa wymyka się spod kontroli, gdy dziewczynka zaczyna rozmawiać z lalkami i pojawiać się wszędzie tam, gdzie Alexis. Jak się potem okazuje – Kasey została opętana przez złego ducha, co skutkuje tym, że stanowi zagrożenie dla całej rodziny. Alexis postanawia działać i spróbować uratować sytuację. Czy jej się uda? Czy wszyscy wyjdą z tego cało? Jak dalej potoczą się losy dziewczyn i ich rodziców? Przekonajcie się sami!
Od pierwszych stron książka całkowicie mnie pochłonęła, a jej sarkastyczny klimat i cięte riposty, które można zauważyć w nienagannym stylu autorki, zmusiły mnie do wybuchania śmiechem lub po prostu uśmiechu. Elementy te sprawiły, że napięcie, które rosło w znaczącym stopniu zostało rozładowane. Ale tylko do pewnego momentu... 
Żeby była jasność – nie spotkałam się tu z niczym nowym, ale wszystko zostało tak plastycznie skomponowane w piękną całość, że aż wstyd byłoby o tym nie wspomnieć. A co najważniejsze (przynajmniej dla mnie) – pozycja ta niesamowicie pobudza wyobraźnię i wywołuje gęsią skórkę prawie na całym ciele. Bohaterowie są poddawani różnym uczuciom, czasem skrajnym – od sympatii po znienawidzenie, ale to w niczym nie przeszkadza takiemu czytelnikowi-amatorowi, jakim jestem ja. 
Podsumowując, gorąco polecam nowe dzieło wydawnictwa Feeria Young, któremu jednocześnie pragnę gorąco podziękować za możliwość zapoznania się z tą pozycją. To była niezapomniana przygoda i już teraz z niecierpliwością czekam na kolejną część!
Copyright © Niekończące się marzenia , Blogger