Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nocne zwiedzanie muzeum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nocne zwiedzanie muzeum. Pokaż wszystkie posty

maja 19, 2023

maja 19, 2023

Noc Muzeów

Noc Muzeów

   


Braliście kiedyś udział w organizowanej akcji - Noc Muzeów? Nie ukrywam, było to moje pierwsze aktywne uczestnictwo, chociaż nocą trudno nazwać, bo jak zauważyła, jest to tylko z nazwy, noc może i w większym mieście, a tych mniejszych to późne popołudnie i wczesny wieczór.  Jednak nie narzekam, bo właściwie dla mnie samą radością było zobaczenie miejsc, które wcześniej były zamknięte przed zwiedzającymi. A dziś będzie o pałacu Lenno we Wleniu. Mam najbliżej do miasteczka, o Zamku we Wleniu już pisałam, dziś dlatego będzie o pałacu, który stoi bardzo blisko, na tym samym wzniesieniu. Dlatego przyjeżdżając w odwiedziny do Zamku, można za jednym razem wstąpić do pałacu na pyszne ciasto i kawę. 



Pałac dowiedziałam wiele razy, była w kawiarni, która serwuje naprawdę bardzo smaczne ciasto, ale poza kawiarnią, nią miałam okazji zobaczyć dalszej części budowli, a już o zamkniętym ogrodzie pałacowo- Zamkowym nie wspomnę. Za każdym razem jak byłam, podglądałam przez mury, nie mogłam przeżyć, że jest zamknięty. A tutaj proszę, nadarzyła się okazja. Dodatkowo w pałacu odbywał się koncert - Historie ukryte w muzyce. Tak więc uczta również dla ucha. 







Wnętrze pałacu - jak widać dosyć minimalistycznie urządzony, można wręcz stwierdzić, że wnętrze jest takie bardzo surowe, według mnie bez wyrazu. Niżej zamieszczę zdjęcia miejsc, które są dopiero w remoncie. Ciekawe jak będą wyglądały w efekcie końcowym. 



Ostatnie zdjęcie ukazuje przejście do wyjścia w stronę ogrodu, który zazwyczaj jest zamknięty. Właśnie nim przeszliśmy, ciekawa opcja przejścia nad ścieżką prowadzącą w stronę Zamku, takim mostkiem prowadzącym do szpaleru drzew otwierających ogród. 



Nade mną jest wspomniane wcześniej przejście z pałacyku do ogrodu. Świetnie jest to zrobione :). 






A tu już wspomniany ogród, może nie robi spektakularnego wrażenia, ale nie ukrywam lubię bardziej swojskie klimaty. Myślę, że ma potencjał tylko potrzeba nakładu pracy i więcej kwietnej roślinności. Za to niezapominajki nie zawiodły :).  Była jeszcze możliwość od godziny 20.00 wejście na Zamek z zapalonymi lampionami, co według mnie byłoby świetnym pomysłem gdyby organizatorzy, mieli świadomość o której godzinie zapada zmrok. Niestety w połowie maja, zachód słońce jest dużo później, o tej godzinie było całkiem jasno, więc te latarnie nie miały sensu.. Dlatego sobie odpuściliśmy. Szkoda, ponieważ byłam bardzo nakręcona, na NOCNE zwiedzanie, a nie wieczorne jeszcze przed zmierzchem. Cóż, może za rok będzie lepsza organizacja czasowa? Oby. Niemniej, dobrze, że są chęci wyjścia na przeciw taki akcjom i jak najbardziej trzeba kibicować. Na koniec wrzucę wam zdjęcia mnie samej, bo w końcu miałam okazję przyodziać sukienusie :)) Nawet zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie z R, ale niestety nie mam pozwolenia na publikację, co poradzić, ten mój chłop nie lubi udostępniać wizerunku. Trzeba uszanować. 



Jak widać problem z ustawieniem nóg jest aktualny. Może kiedyś się "naumie" stawać jak człowiek, mimo to, docencie moje starania, chciałam wyjść paradnie, jak na okoliczności ;)). 




Copyright © Niekończące się marzenia , Blogger