marca 14, 2013

marca 14, 2013

Stalking

Stalking


 Olga Rudnicka w swej nowej kompozycji postanowiła poruszyć nietypowy a zarazem dość trudny i nieprzyjemny temat.
Czym jest stalking możemy przeczytać w książce bądź znaleźć wytłumacznie w każdej wyszukiwarce więc nie będę skupiała nad wyjaśnianiem pojęcia. 
Byłam ciekawa tematu oraz całej historii, którą przedstawia nam autorka, do tej pory pisząca kryminały z nutką czarnego humoru.

Nie wiem co się ze mną ostatnio dzieje ale książki na jakie długo czekam by przeczytać okazują totalną klapą...
Tak niestety też się stało w tym przypadku.

Nasza bohaterka oraz jak się później okaże ofiara pracuje w salonie telefonów komórkowych, mieszka ze współlokatorkami
Prowadzi normalne życie, spotyka z partnerem. Wszytko jest wspaniałe do pewnego feralnego dnia gdy po powrocie z urlopu do pracy przyjmuje kwiaty dostarczone przez kuriera od niewiadomej osoby. 
Nieświadomy,można by powiedzieć odruch przyjęcia prezentu spowoduje,iż pewna osoba mająca obsesje na jej punkcie opacznie zrozumie reakcje kobiety. 

Niestety bardzo szybko, za szybko domyśliłam się kim będzie prześladowca kobiety. Co uważam za ogromny minus.
Następnie drażniło mnie zachowanie dziewczyny. 
Tak na prawdę nie bardzo rozumiałam histerii,  depresji do której sama się doprowadziła. 
Rzeczywiście taki stalker potrafi uprzykrzyć życie ale ja sama nie zasięgając opinii psychologa wiedziałam czego powinna była nie robić. 
I tak przez większą cześć treści zmagamy się z rozpaczą, niebytem, rozpadem przyjaźni, utraty pracy
Tylko dlatego,że nawiedzony facet dzwonił, pisał i od czasu do czasu wysłał prezent. Na prawdę powód do załamania nerwowego. 

Nie chciałam krytykować, no ale jak tutaj napisać coś pozytywnego skoro wyjście z problemu było banalnie proste i dopiero po ponad roku za poradą psychologa jakimś cudem się udało.

Lubię twórczość Olgi Rudnickiej. Liczę,że więcej nie sięgnie po tematykę psychologiczną. 
Według mnie nie odnajduje się w tym temacie.
Mimo wszystko czekam na kolejne nowe tytuły.  
          









marca 11, 2013

marca 11, 2013

Pożegnanie z Pogodną

Pożegnanie z Pogodną
Ostatnia część serii z kokardką Katarzyny Michalak żegna nas z mieszkankami uroczego miasteczka Pogodnej znajdującym się nad morzem.
Oczekiwałam premiery, niemalże natychmiast zakupiłam, zasiadłam do czytania i ...

No właśnie, być może zostanę potępiona ale niestety ta część mnie umęczyła, rozumiem a przynajmniej staram się zrozumieć kobiety pragnące zostać matkami, mogę się jedynie domyślać ich cierpienia kiedy nadzieja niknie a ból bywa nieznośny. 
Lecz to co wyprawiała jedna z przyjaciółek było po prostu przesadne. 
Sama wbiła się w ofiarę męża i tkwiła przy nim jak to orzekła tylko ze względu na szanse zajścia w ciążę. Ale chwileczka czy On był jedynym reproduktorem genów w miasteczku? 
Przecież miała zakochanego w sobie Igora,
ale NIE! Trzymała się pazurami mężusia. Bo On jej groził, szantażował i bidulka nie była w stanie się sprzeciwić.

Mamy dalszy ciąg platonicznej miłości Bogusi do Wiktora, który mający problem samym z sobą biega z kangurami po antypodach wraz ze swym synem i ,,, niespodzianka znienawidzoną (rzekomo)  żonką Anną Potocką. 
Naciągana historyjka,momentami było mi aż niedobrze.
Naiwna Pani niespodzianka zajmuje się ciasteczkami, niesie pomoc uciśnionym i dziwnym sposobem nie potrafi dowiedzieć się co z jej mężczyzną życia. 
Na szczęście albo i nie sprawy w swoje Ręce bierze Radna Adela udając z wizytą do dziadka Arkadego.
I staje się coś niesamowitego! Nagle wszystko wiadomo co u Wiktora..
Koleżanka szlachetnie postanawia nie wyjawiać prawdy, która to będzie ciosem w serce, niestety plan spala na panewce gdyż podczas sprzeczki z Panią weterynarz wypowiada okropne słowa czego świadkiem jest główna zainteresowana. 
Od tego momentu nie potrafię racjonalnie zrozumieć zachowania Boguśki, dlaczego obraziła się na Bogu ducha winną Adę? 
Odstawiła dramat z niczego. 


Przejdźmy do Konstancji świeżo upieczonej mamy,nie radzącej sobie z maleńkim dzieckiem. 
Jesteśmy świadkami kolejnej tragedii, No bo jakże można pogodzić karmienie dziecka i samej siebie?? Przecież to zupełnie niemożliwe!
Dziewczyna wpada w depresje, maleństwo płacze dniami i nocami. 
Jednak pomoc przychodzi nagle i niespodziewanie. Oczywiście nie może być normalnie, po ludzku. 

Nadmiar wrażeń mnie zmęczył. 
Jednak do końca bardzo daleko i z każdą stroną bałam się co dalej?!

Przyjaźń się rozpada a gdzie się kilka kobiet kłóci tam musi pojawić w końcu On!
Piękny, idealny wręcz nierealny.

Jak na temat wiodący przystało książka ma do zaoferowania przepisy, mleczka, herbatki i nie wiem co jeszcze bo mi ręce opadły. 
Dym uszami leciał bo gdzie napój z lipy a morderstwa i gwałty na dzieciach w Afryce.

Nie mam już więcej do powiedzenia, więcej grzechów nie chcę pamiętać.
Najsłabsza, najmniej porywająca część. 
Rozczarowałam się.  
    
 

 
   

marca 11, 2013

marca 11, 2013

AKADEMIA MITU część I

AKADEMIA MITU część I
Bardzo ale to bardzo jestem szczęśliwa za możliwość zapoznania się z Akademią Mitu! 
Okładka mnie zniewoliła i wiedziałam,że wnętrze będzie równie wspaniałe, nie pomyliłam się!

Zawsze interesowała mnie mitologia,historia z nią związana.Dlatego gdy dowiedziałam się,że autorka Jennifer Estep wykorzystała Te właśnie wątki w swej książce byłam uszczęśliwiona, jedyne co mnie zaintrygowało to właśnie dziwny dar,którym została obdarowana tytułowa Gwen.
Bardzo szybko wczułam w postać dziewczyny gdyż jej pytania były moimi własnymi.
Dzięki temu zżyłam się z nią, polubiłam a nawet...zauroczyłam!

Gwen Frost trafia do słynnej szkoły po śmierci matki, która to jak uważa zginęła przez nią gdy chcąc pomóc koleżance ujawniła na jej temat straszną prawdę.
Szkoła jest miejscem co najmniej dziwnym z każdej strony można spotkać nietypową młodzież, potomków spartan czy walkirii noszącą przy swym boku broń. 
Czego w takim razie uczą się na zajęciach uczniowe? I do czego są przygotowywani? 
Dlaczego nastolatka potrafiąca za pomocą dotyku widzieć różne zdarzenia z przeszłości znalazła w otoczeniu wojowników? 

Akcja rozwija się powoli aczkolwiek nie nudzi,strona za stroną autorka wyjaśnia powiązane ze sobą fakty. 
Przygody jakie spotykają niedoświadczoną uczennice nie mają nic wspólnego z błahostkami,którymi borykają się jej rówieśnicy w dawnym liceum.
Akademia to miejsce gdzie nikomu nie można ufać bo konsekwencje bywają tragiczne. 
   

   

   

marca 10, 2013

marca 10, 2013

DRZAZGA

DRZAZGA

Pani Ewa Nowak autorka serii miętowej,
 pod tytułem Drzazga ukryła wielki problem z jakim można niestety się spotkać w domach gdzie rodzice popełniają błąd w wychowaniu, nieświadomie wyrządzając ogromną krzywdę dzieciom.

Nie jestem jeszcze matką jednak uważam,że każda kobieta powinna przeczytać ku przestrodze, by mieć na uwadze przyszłe zachowanie w stosunku do swych pociech.


Ciężko się czyta i zagłębia w treść, ponieważ im więcej się człowiek dowiaduje tym bardziej nasilają w nim emocje, złości do rodzicielki, współczucia dla starszej córki.
Wobec młodszej siostry miałam mieszane uczucia. Również albo i głównie można ją nazwać ofiarą matki, która pozbawiła własne rzekomo ukochane dziecko normalnego dzieciństwa wśród rówieśników, zakłóciła relacje z siostrą
Dziewczynki mimo więzów krwi były sobie zupełnie obce. 
Co dla mnie osoby niewyobrażającej życia bez rodzeństwa jest czymś strasznym i przerażającym.

Jednak cała sytuacja ma wyjaśnione podłoże, jakie i czy rodzina stanie się tą prawdziwą nie tylko wyglądem lecz przede wszystkim uczuciowo? 
W celu uzyskania odpowiedzi na wszelkie pytania zapraszam, a nawet nalegam do przeczytania, warto 


 

marca 09, 2013

marca 09, 2013

Nadrabiam zaległości ...

Nadrabiam zaległości ...
W końcu mogę zasiąść przy klawiaturze komputera i opisać wrażenia przeczytanych do tej pory książek.
Od razu na wstępie chciałam nadmienić,iż ukazujące  się tutaj  pozycje(adzie ich sporo) miałam przyjemność poznać dzięki uprzejmości Asymaki za co serdecznie dziękuję!


Upalne lato Marianny opowiada historię młodej panienki z dobrej wiejskiej rodziny osadzonej w czasach międzywojennych a doadnie latem 1939 roku. Są to ostatnie wakacje dziewczyny przed rozpoczęciem nauki w wyższej szkole na wydziale prawa. 
Marianna to osoba pełna energii, werwy, przepełniona ciekawością życia.
Mieszkająca ze swym ojcem oraz młodszym braciszkiem Michałkiem. Wiedzie szczęśliwe, beztroskie życie na wsi, które wydaje się jej zbyt nudne w porównaniu do atrakcji oferowanymi w wielkim świecie jakim się wydaje Warszawa. 

Początek powieści mylnie mnie wprowadził gdyż myślałam,że będzie ona  ukazywała przygody nastoletniej panny przekonanej,że życie stoi przed nią otworem
I tak w pewnym sensie było do pewnego momentu kiedy poznajemy tragiczną tajemnicę opiekunki dzieci, kobiety bardzo troskliwej i pracowitej jednakże skrycie chowającej prawdziwe uczucia względem dwojga wychowanków.

Rozterki naszej bohaterki oraz zbyt przesadzony egoizm chwilami bywa irytujący, jednak akcja porywa, ciekawość co będzie dalej czy stanie się to co od początku wisi w powietrzu zwycięża. Już nie kłują w oczy fanaberie nastolatki.

I wszystko było by pięknie gdyby nie stała się tragedia.
Nawet przez chwilę nie pomyślałabym,że akcja się w ten sposób potoczy. 
Historia na początku wydająca się przyjemną opowieścią zakańcza smutkiem,pytaniami wręcz nie zrozumieniem...

   
    


 

lutego 20, 2013

lutego 20, 2013

HA! Z Braku laku dobry... TELEFON

HA! Z Braku laku dobry... TELEFON
Kochani moi jestem!:D w prawdzie biedny to bedzie wpisik bo z telefonu. Ale już mnie samej brakuje bycia i pisania tu na blogu
Czekam i czekam na komputer i mam
 wrażenie,że już do mnie nie przyjedzie..
No nic starczy tego narzekania. Chyba większość z was wie gdzie zrobiona jest fotka powyżej.
Chwilowo nie zdradzę więcej ale ma to miejsce dla mnie wielkie znacznie. Gdy przyjdzie pora napisze więcej o moim aktualnym marzeniu.
Przepraszam za brak polskich liter ale cos mnie się wyłączyły...
P.s
Aniu dzięki wielkie za odkurzanie!
Copyright © Niekończące się marzenia , Blogger