marca 02, 2024

marca 02, 2024

Cześć w marcu! :) (:

 

Witajcie w marcu! :) Marzec to taki miesiąc kiedy jest jeszcze zimno, często lubi przymrozić, a nawet sypnąć śniegiem, ale człowiek wie, już czuje nadchodzące ciepło. I to jest piękne. Jednak dziś nie o pogodzie.  Dziś będzie modowo z końcowymi wspominkami i przemyśleniami, jak człowiek nie docenia tego co ma, chociaż w tym przypadku będzie, czego nie było.. ale o tym za chwilę. Bo najpierw wspomniana moda.

Okres jesienno-zimowy jest dla mnie gromadzeniem. Garderoby na wiosnę i lato ;). Te zimne i ponure dni, umilam sobie szperaniem w sieci, wiele razy wspominałam, że jestem łowca promocji. Dlatego większość przedstawianych rzeczy będzie właśnie perełkami promocyjnymi, Nie wszystkie, ale i tak nie żałuję ich zakupu. Zaczynamy? :)




      Pierwsze są buciki, których nie planowałam kupić. Podczas szukania botków na teraz, wpadła mi przed oczy strona Brilu, a tam wyprzedaż bucików. Zajrzałam i oczy prawie mi wypadły :) siłą nie wiem jaką powstrzymałam się by nie kupić więcej... A te butki, były przecenione z 350 zł na 79 zł. Sami rozumiecie, trzeba było. A jakie wygodne! Ojeju, mięciutkie, pasują idealnie. Wiem, obcas prawie żaden, ale już nie mogę wysokich, mój krzywy kręgosłup bardzo dobitnie daje do zrozumienia co sądzi o pięknych szpilkach.. 



Kolejna para butków, która wpadła mi w oczy - popielate pantofelki, tutaj obcasik nieco większy, ale oczywiście bez szału. Wiem, dla kobiet lubiących zgrabne szpileczki wyglądają mało atrakcyjnie.. jednak czasem trzeba iść na kompromisy z samym sobą :). Cena podobną, obniżka z 300 zł z hakiem, na 79 zł.  


A zaczęło się od tych botków :) Bo właśnie konkretnie o takich "obów" mi chodziło. Chciałam na lekkim słupku, który będzie wygodny. Te mi wyskoczyły jako pierwsze. Idealne i szalenie wygodne. Tutaj obniżka również zacna, chociaż nieco droższe od dwóch powyższych - 119 zł chyba z 300 zł z hakiem. 

Jak widzicie trafiłam na piękną promocje w klepie Brilu. A teraz zaprezentuje trencz jaki zakupiłam podczas ferii zimowych u przyjaciółki. 


Płaszczyk wpadł mi w oczy jak tylko weszłam do sklepu. Wisiał sobie i gdy tylko spojrzałam, wiedziałam, że musi być mój, Przymierzyłam i przepadłam :). Kupiłam w niemieckim H&M za 49 euro. 


Kolejnym łupem jest marynarka. I tak, wiem. Kolory z pewnością większość odstraszą ;) ale kocham kolory, a wiosną to kolory i będę w niej dumnie paradować. Jest idealna. Taka moja. Dokupiłam do niej jasnożółte spodnie livansy, ale to już pokaże jak się kiedyś ubiorę, jak razem się prezentują :).  Marynarkę kupiłam w sprzedaży internetowej za 129 zł. 


Na koniec o przemyśleniach, jakie mnie naszły podczas wykopania pewnych zdjęć (zamieszczę poniżej). Otóż zaczęłam się odchudzać! Zrezygnowałam ze słodzenia herbaty i kawy, co dla mnie jest naprawdę wielkim wyzwaniem. Słodziłam dużo, o wiele za dużo. Dodatkowo wzięłam się za ćwiczenia. No i kochani, nie ma nic lepszego w odchudzaniu jak porządny motywator. Szukałam w odmętach galerii pewnego zdjęcia, aż trafiłam na perełki z zamierzchłej przeszłości. 


No więc kochani, jak zobaczyłam te zdjęcie, zrozumiałam jaki człowiek w młodości potrafi być głupi. Ja tutaj ważyłam naprawdę mało, moja figura była super. A cały czas mówiłam, że jestem gruba. Więc chudłam, chudłam i chudłam, aż przestałam kontrolować to odchudzanie. 


Tutaj ważyłam jeszcze mniej, a wiecie co widziałam patrząc w lustro? GRUBE NOGI. Boże, ileż bym dała by moje nogi teraz tak pięknie wyglądały... i mogłabym się zaśmiać na te wspomnienia, ale one nie są przyjemne. Bo mimo uśmiechu, był to najgorszy czas w moim młodym życiu, a etap gdy robiłam te zdjęcia, poprzedził mój najgorszy stan odżywiania. Jak pisałam, straciłam kontrolę i przyszedł moment, kiedy przestałam jeść. Po prostu już nie jadłam. O tym, jak do perfekcji opanowałam okłamywanie każdego, że jem, może kiedyś napiszę. 

A przemyślenia mam takie, że bycie perfekcyjnym potrafi doprowadzić do nieszczęścia. Dlatego teraz, zaczynam dbać o siebie z głową. Sprawdzam co i jak, żeby mój organizm nie dostał po d... ale nie mam parcia żeby gwałtownie zrzucić wagę. Grunt to dobre samopoczucie:)






37 komentarzy:

  1. Ubrania kupiłaś rzeczywiście bardzo tanio, szczególnie buty na niedużym obcasiku.
    Mają swój urok, są ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zakupy, ja tez lubię kolory, czarne wrony na ulicach mnie przerażają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha super określenie- czarne wrony! Muszę zapamiętać 😅

      Usuń
  3. Na tych zdjęciach wyglądasz super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dużo kompleksów odnośnie wyglądu, ale zdrowia nigdy nie ryzykowałam dla poprawy samej sylwetki na przykład. Za dużo mam już innych problemów. Podejrzewam, że bez tych wszystkich przypadłości myślałabym kiedyś w podobny sposób, co Ty... Ech, ta pogoń za perfekcją.
    W trenczu i ja się zakochałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj podłoże odchudzania było bardziej złożone... ale jak pisałam to długą historia i nie do końca mam ochotę o tym pisać tutaj;). Na szczęście w porę ktoś mnie uświadomiłam i się ogarnęłam😃

      Usuń
  5. The Trench Coat looks amazing. Great color. I am a new Follower. Greetings from Vienna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te buciki na niskich obcasach rzeczywiście są super. Ja Cię rozumiem, bo szpilki to już też tylko na specjalne okazje mogę włożyć i to raczej takie na słupku, nawet nie wiem, czy to szpilkami mogę jeszcze nazwać :)
    Aga, wyglądałaś super, rzeczywiście, zresztą teraz też wyglądasz ekstra. Ale Ty sama wiesz najlepiej, jak najlepiej się czujesz. Byleby robić to z głową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ja tez nie wiem, czy słupek to jeszcze zaliczany do szpilek ;)
      No miało się kiedyś nogi ładne, a teraz to się ma nogi 😆

      Usuń
  7. Kurczę, mocne te słowa o niekontrolowanym chudnięciu i samoocenie. Nie będę cię nagabywać o odnowienie się do tego, bo tak jak pisałaś, nie czas, niekoniecznie miejsce, ale przypomniały mi się moje nastoletnie czasy i straszne kompleksy, a dziś gdy oglądam zdjęcia widzę zupełnie normalną sylwetkę. Ile zależy od głowy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wszystko zaczyna się i kończy w naszej głowie. Taka niestety albo i statystyki prawda.
      Ach ja się nie lubie zbyt mocno uzewnętrzniać. I tak mam wrażenie, że sporo o sobie pisze 😃

      Usuń
  8. Super post Agnieszka, pozdrawiam serdecznie z okolic Krakowa - wiosna już tutaj też w sumie przyszła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy wiosna już w większości tragila do Polski😊

      Również przesyłam pozdrowienia!

      Usuń
  9. Wiosna kusi, oj, kusi :)
    Wskakuję na stronę brilu, to styl mojej ukochanej mamy :)
    Ja niestety jestem jeszcze na etapie wygodnych dżinsów i adidasów (dzieci w wieku przedszkolnym), trzeba szybko biegać :D

    Rozumiem doskonale emocje związane z patrzeniem na stare zdjęcia. I obecne niezrozumienie tego jak się postrzegało samego siebie...

    Trzeba dorastać w swojej głowie, pewne rzeczy i odczucia przefiltrować, przecedzić i dojrzeć. Po prostu dojrzeć. Oby nie było za późno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha i to jest moment kiedy na określenie - styl mamy, powinnam się poczuć bardzo poważnie? 🙃😄 żartuje oczywiście. A adidaski bardzo lubię u poza pracą, tylko to obuwie wybieram😃

      Usuń
    2. Absolutnie! :)

      Kiedy weszłam na stronę, dla samej siebie wybrałam buty na wiosnę. :D I zdecydowanie to nie są adiasy ;)

      Usuń
  10. Żakiet - bomba!!! Kolory robią mi dobrze w oczy. Po zimowej burocie musiałam, po prostu musiałam sobie zrobić przyjemność - kupiłam dwie pary spodni (wściekle różowe i zjadliwie zielone) oraz oczojebnie zieloną bluzkę. I od razu lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój czlowiek! Gdzie te wściekle różowe spodnie kupilas? 😄 Może też zaszaleje 😎
      Ale prawda po zimie czlowiek ma potrzebne mocnych kolorów.

      Usuń
    2. Niestety, w sklepie stacjonarnym.

      Usuń
  11. Śliczne te czółenka i też zdecydowanie wolę takie obcasy niż się męczyć na szpilkach (które na pewno wymyślił ktoś, kto wyjątkowo nie lubił kobiet;). Pozostałe zakupy również bardzo fajne.
    Ślicznie wyglądasz na tych zdjęciach i super, że teraz tak podchodzisz do odżywiania, bo zdrowie jest najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale udane zakupy! Ja też jesienią i zimą kompletuję garderobę na kolejny sezon :) Co do odchudzania, to ja w wieku ok. 20 lat byłam wychudzoną XS, dziś jestem M, czasami L, ale dobrze mi z tym ;) Ja też chcę trochę schudnąć, ale wcale nie zamierzam wracać do mojej XS, a czasami nawet XXS.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mega orginalna ta marynarka

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawa tematyka bloga. Ja również jestem blogerką i zapraszam na moje recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Płaszcz i marynarka bardzo mi się podobają.
    Lubię taką zieleń jak ta delikatna płaszcza. A marynarka bardzo radosna w swoich kolorach. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie warto dbać o siebie z głową i ja też musiałam to w końcu zrozumieć. Bardzo ciekawe zakupy! Też muszę właśnie dokupić coś na wiosnę, będę szukać ciekawych promocji. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ładnie wyglądałaś. Zakupy widać że udane trafiłaś na świetne perełki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiosna w tym roku przyszła wyjątkowo wcześnie, ale Ty już nie dasz się zaskoczyć, bo garderoba przygotowana ;-))
    Kwestia odchudzania to dla nas kobiet... temat rzeka. Rozumiem doskonale, bo od stycznia wzięłam się za siebie. Tobie życzę osiągnięcia zamierzonych celów.
    Serdeczności zasyłam.
    Anita

    OdpowiedzUsuń
  19. Ważne jest, aby dbać o siebie, nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. Bardzo ładny trencz na wiosnę, idealny kolor. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wydawało mi sie że komentowałam ten post, albo mi sie przewidziało.
    Przecena z 350 zł na 79 zł to naprawdę spora obniżka.

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam takie pantofelki... kobiece, ale i wygodne. Szpilki są przereklamowane 😜!!!
    Kolorowa marynarka skradła moje serce... jest po prostu obłędna 🤩!!!

    Ja też przez większość mojego młodzieńczego życia katowałam się psychiczne, wmawiając sobie, że źle wyglądam. Ech... skąd to się bierze??? Zachodzę w głowę jak ustrzec przed tym córki.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Niekończące się marzenia , Blogger