Spotkanie z Kasią Bulicz-Kasprzak !!!!


Wczoraj miało miejsce jakże wspaniałe i ważne dla mnie spotkanie autorskie. Ważne pod wieloma względami. Przede wszystkim moje pierwsze w życiu, więc jak wyobrażacie sobie emocje były i to ogromne! W dodatku Kasia pochodzi z mojego kochanego Lubania, wiadomość ta była dla mnie wielkim zdziwieniem ale i radością, dlatego z wielką niecierpliwością czekałam na chwilę kiedy będziemy mogły się zobaczyć, taka duma,że oto z miasta, które jest bliskie memu sercu pochodzi autorka świetnych książek!:) 
Zastanawiałam się jak to będzie, czy Kasia mnie pozna, jak się rozmawia z kimś kogo znamy z książek i facebooka. Powiem wam, że pierwsze wrażenie było wspaniałe! Kasia stała sobie, tak normalnie, cały czas uśmiechnięta. Jej serdeczność wręcz promieniuje:) .

Samo spotkanie odbyło się w bardzo wesołej swobodnej atmosferze, każdy miał możliwość zadać Kasi pytanie, na które bardzo obszernie odpowiadała. Mnie jako blogerce, piszącej opinie do przeczytanych książek, nie zawsze pozytywnych podobało się podejście Kasi do tego jak przyjmuje krytykę. Jak wiecie jest wielu pisarzy różnie zachowujących na negatywne recenzje. Otóż Kasia nie dość,że jest zdystansowana, to jak stwierdziła zupełnie się tym nie przejmuje, bo w końcu każdy odbiera po swojemu, ma do tego prawo. Rozumie,że jej książki nie każdemu mogą się podobać. 

Byłam niesamowicie zdziwiona kiedy na zadane pytanie, jak długo pisała swoją pierwszą książkę w odpowiedzi padło... miesiąc! Myślę,ze to była nie lada wyczyn, bo napisać i jeszcze wygrać to nic, ale przede wszystkim musi się spodobać czytelnikom, piękny sukces.  
Szkoda,że nie byłam wstanie wszystkiego spamiętać, bo moi drodzy tyle ciekawych rzeczy dowiedzieliśmy się wszyscy na temat Kasi. Jednak muszę, no muszę wam napisać o tym co nas najbardziej rozbawiło. Ci co nie czytali "Meandrów miłości" proszę omińcie to zdanie, bo one jest spoilerem:)
Kasia opowiadając o pisaniu właśnie tej książki, powiedziała,że bardzo nie lubiła postaci Henryka, tak bardzo,że w pewnym momencie stwierdziła, albo go usunie z książki, albo zabije, No i go zabiła ;D.  Oczywiście moje pisemne zdawanie relacji nie jest takie jak na żywo, ale uwierzcie na słowo było wspaniale! te 1,5 godziny zleciało nie wiedziałam kiedy, przykro się było rozstawać z Kasią, mam nadzieje,że jeszcze do nas zawita i będę mogła z nią dłużej porozmawiać. 

Kochani mam zdjęcia, jednak z góry muszę przeprosić za jakość, moja fotografka, która miała uwieczniać każdą chwilę musiała opuścić spotkanie. Nie miałam sumienia jej zatrzymywać, bo to przyszła mamusia, jest już wysoko w ciąży i gorzej się poczuła. Tak więc zdjęcia są takie jakie są, z mojego telefonu, który mimo tej swojej marki robi tak beznadziejnej jakości fotki,że nie wiadomo śmiać się czy płakać. No ale dla mnie one i tak mają ogromną wartość. 
Na spotkanie Kasi przyjechała znana wielu czytelnikom autorka Joanna Maria Chmielewska!!! :) Siedziałyśmy obok siebie, ja nieśmiało zerkałam w jej strona, Pani Joasia szukała mnie w tłumie, bo dzień wcześniej zapytałam na facebooku czy będę mogła dostać wpis do książki. Tak więc całe spotkanie byłyśmy blisko siebie i nic. We mnie się odezwała nieśmiała dziewczynka i co poradzić. Na szczęście pod koniec się przemogłam, okazało się,że Joanna Maria Chmielewska to równie serdeczna i sympatyczna osoba jak moja Kasia:) oczywiście dostałam piękną dedykację, którą za chwilkę zobaczycie, pamiątkowe zdjęcie na schodkach... bo takie inne. 

Teraz wam pokażę zdjęcia, jak wspomniałam nie będą piękne, ale nic nie poradzę. 

Nie patrzcie na mnie, bo wyglądam jak koszmar hahaha ;)  tutaj Kasia podpisuje książkę dla mojego kochanego Bujaczka, która nie mogła być na spotkaniu.


     Fajna ta moja Kasia prawda??? :))) Mówię Wam radość niesłychana!! wrażenia niesamowite. 

                                                (źródło)
               Słuchajcie to zdjęcie podkradłam ze strony biblioteki w Lubaniu, bo takie ładne im wyszło:)


       Tutaj właśnie z Joanną Marią Chmielewską:) Zobaczcie nawet na schodkach może być miło;)))

           Tutaj ten piękny wpis do mojej kochanej książki, cieszyłam się i dalej siedzę jak dziecko :))


Jeszcze nie koniec relacji, obiecałam Pauli z mój świat szelest kart, że dowiem się o pisanych przez autorki książkach. Pauluniu, Kasia obecnie pisze dwie książki, kryminał z morderstwem w tle oraz o biegaczce, ale jak dodała nie o sobie:)) Pani Chmielewska mówiła tylko o tej nowej książce, która ma być wydana teraz w marcu:))


8 komentarzy :

  1. Dziękuję, że zapytałaś, wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć:D
    Hm, morderstwo i kryminał, powiadasz, super, to znaczy, że Kasia znów będzie zaskakiwać:)
    A marzec też bliziutko, więc tym bardziej fajnie;)

    Cieszę się, że spotkanie się udało i że jesteś zadowolona:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam, w końcu obiecałam, jestem bardzo ciekawa wszystkich trzech książek:) Bardzo udane, tylko było mi szkoda,że koleżanek blogerek nie było, ale może kiedyś się w końcu spotkamy!;D

      Usuń
  2. Rzeczywiście fajna ta Kasia:)) Ślicznie obie wyszłyście na zdjęciach. No i z Joanną oczywiście również super się zaprezentowałaś. Zazdroszczę, bo ja mam wszędzie daleko, aby spotkać się z jakimś autorami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cyrysiu ale ja mam podobnie, wszędzie daleko. Tym bardziej czułam się szczęśliwa tym spotkaniem:))

      Usuń
  3. No nie mogłam i bardzo żałuję, ale serduchem byłam z Wami cały czas ;) No i wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć w kwestii zdobycia dedykacji ;))
    Super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nio szkoda,że Cię nie było, wrażenia niezapomniane, normalnie ekstra! :))

      Usuń

  4. Joanna Chmielewska do tej pory była dla mnie tylko jedna...
    A tu proszę, niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, ja zaczęłam jakby od tyłu, bo od młodszej Pani Chmielewskiej :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka