listopada 15, 2013

listopada 15, 2013

Muzycznie po raz drugi ...

Muzycznie po raz drugi ...
Słucham sobie bo nie mam na nic ochoty, a muzyka sama wpada mi do głowy... Dzisiaj bym pokrzyczała jak ta piosenkarka, niestety nie potrafię tak ładnie, więc słucham....



listopada 13, 2013

listopada 13, 2013

Niebezpieczna jej uroda

Niebezpieczna jej uroda



Książka powinna mieć notę,że jest tylko dla dorosłych i to też nie dla wszystkich odbiorców. Bo tematy zostały poruszone bardzo kontrowersyjne, nie pozostawiają na czytelniku suchej nitki. Chwilami erotyka jest na prawdę mocna, a żeby było jeszcze bardziej kontrowersyjnie kochanką jest czternastoletnia dziewczynka. Muszę uprzedzić,że to jest dopiero wprowadzenie do naprawdę mocnych wrażeń....

Kasia i Renata uczące się w tej samej klasie, szczere przyjaciółki. Ta pierwsza mieszka tylko z ojcem, oboje mają ze sobą świetny kontakt. Mogą porozmawiać o wszystkim bez żadnego skrępowania. Krzysztof bardzo dobrze radzi sobie w roli samotnie wychowującego rodzica. 
Gdy w ich domu co raz częstszym gościem staje się Renata nic na początku nie zapowiada tragedii. Dziewczyna pochodzi z patologicznej rodziny, w której alkohol i przemoc są na porządku dziennym. To w domu Kasi znajduje namiastkę tego co nie dali jej właśni opiekunowie. Wiele razy musiała korzystać ze schronienia pod ich dachem kiedy awanturujący się ojciec pobił ją i groził. Krzysztof traktował nastolatkę bardzo opiekuńczo,sam nie wyobrażał sobie jak można skrzywdzić własne dziecko. Troska i chęć ochrony w pewnym momencie zmieniła się w fascynację, bo w Renacie zaczęła się budzić kobiecość, jak na swój wiek była nadto rozwinięta, co nie uszło uwadze żadnemu mężczyźnie czy chłopcu. Ona sama w pewnym momencie zaczęła dostrzegać w nim mężczyznę, nie ojca najbliższej koleżanki. Zaczęła wysyłać sygnały, które ten odebrał odpowiednio po pewnym czasie...
Uczucie było bardzo nagłe i intensywne, namiętność obudziła się w obojgu. I nic by nie było nadzwyczajnego gdyby nie to,że Renata miała czternaście lat.. Moralnie i prawnie dziecko. Zbliżenie z dziewczynką w jej wieku uchodzi za gwałt, nawet jeżeli sama się na to zgodzi. Krzysztof był świadomy tego co robi. Jednak uczucie, które między tym dwojgiem wybuchło było silne, nie potrafili tego kontrolować. 

Niestety sielanka nie mogła trwać wiecznie, z góry było wiadome,że w końcu ktoś zwróci uwagę na związek nastolatki z dojrzałym mężczyzną, feralnie się zdarzyło,że trafili na policję.. Wydaje się gorzej być nie mogło, jednak koszmar miał się dopiero rozpocząć. Sprawy potoczyły się bardzo szybko. Zatrzymanie, zeznania oraz tymczasowy areszt. Sprawa nie wyglądała dobrze, bo w świetle prawa Krzysztof uchodził za pedofila. 
Nawet zeznania Renaty nie będące obciążającymi nie mogły mu pomóc. Sąd był niewzruszony, kara bezlitosna. Życie nie tylko Krzyśka i Renaty legło w gruzach. Jego córka musiała się również z tym wszystkim zmierzyć...
Pobyt w więzieniu nie należał do przyjemnych, trzeba umieć odnaleźć się w nowej rzeczywistości, co nie było wcale łatwe dla mężczyzny. Na domiar złego dowiaduje się,że jego ukochana zaginęła... 
Rodzina starała pomóc ze wszystkich sił, może wszystko miałoby dobre zakończenie,a wyrok został skrócony gdyby nie jeden tragiczny wypadek...


Dawno, bardzo dawno nie czytałam tak świetnej książki, fabuła na początku rozwija się powoli, wszystko zdaje się być sielankowym życiem, gdy w pewnym momencie autor serwuje tak mocne wrażenia,że ja osobiście musiałam chwilami przerywać czytanie. Od razu powiem, sceny erotyczne są i to jakie! Nie można czytać i nie przerwać by się nieco uspokoić, wszystko dokładnie opisane, ale w taki sposób,że wyobraźnia pracuje na wysokich obrotach, nawet na bardzo wysokich. Niestety rozbijała myśl,że ową kochanką jest nie kobieta a nastolatka, wręcz dziecko! Bo cóż to jest czternaście lat?? Ja przyznam szczerze w tym wieku jeszcze bawiłam się lalkami, o chłopcach nawet nie myślałam, a seks był zupełnie obcym pojęciem.. Tym bardziej świadomość,że oto dziewczynka robiła TAKIE rzeczy niczym doświadczona kobieta zdumiewał i nawet zniesmaczał. Nie wiedziałam co myśleć, na temat ich uczuć. Bo czy dziewczynka w jej wieku zdaje sobie sprawę gdzie jest granica między fascynacją a miłością? Bardzo łatwo jest pomylić jedno z drugim. Pozostaje jeszcze Krzysztof, nie potrafiłam nim potępiać bo on naprawdę obdarzył uczuciem to jakże młodą kobietkę. Wszystko było tak zakazane i nie moralne. A jednak wydarzyło się. Ponieśli za to wysoką karę, może za wysoką. Na mnie wywarło ogromne wrażenie czas pobytu Krzysztofa w więzieniu, wszystko co się tam działo po prostu wprawiało o drętwienie skóry. Można podzielić książkę na część tej wielkiej erotycznej fascynacji i więzienie, gdy życie pokazuje jak z dnia na dzień z pięknego snu można trafić w samo centrum koszmaru i to dosłownie. 
Szczerze polecam ,autor serwuje wiele rozmaitych wrażeń, proszę się spodziewać do słownie wszystkiego.
Mnie zasmuciła wiadomość,że jedna ze scen została wycięta przez autora, wielka szkoda bo z chęcią bym ją przeczytała. 
Co mogę jeszcze powiedzieć ze swojej strony? Przeczytajcie! Naprawdę warto. 







listopada 12, 2013

listopada 12, 2013

Klub siostrzyczek - Prawo serii

Klub siostrzyczek - Prawo serii


W rodzinie Reelów panuje poruszenie, bo oto mama dziewczynek, żona swojego męża rozpoczyna pracę w programie telewizyjnym, dokładnie ma prowadzić kącik kuchenny i serwować widzom przepisy, pokazywać jak się wykonuje szybkie i dobre potrawy. Może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, iż zupełnie nie potrafi gotować. Dlatego też rodzicielka postanawia podszkolić się z wiedzy kulinarnej, przez tydzień eksperymentuje na swojej rodzinie, co nie za bardzo podoba się dzieciom i mężowi, ale dzielnie starają się znieść te wyczyny. Domownicy należą do osób pozytywnych dla tego też nie mają zamiarów podcinać jej skrzydeł.W prawdzie z chęcią zamówiliby coś na wynos...
 Na szczęście sama uczennica odpuszcza, twierdząc,że w programie i tak będzie korzystała z gotowych już produktów..
Tymczasem najstarsza z sióstr przygotowuje się do bardzo ważnej roli Belli w bajce o Pięknej i Bestii,  bardzo jej na niej zależy ponieważ jak chodzą słychy, odtwórcą Bestii ma być chłopak, który bardzo ale to bardzo się jej podoba. Więc wystąpić u jego boku będzie spełnieniem marzeń. Daje tym wspaniały powód do plotek młodszego rodzeństwa, dziewczynki co chwila naśmiewają się z niej oraz kolegi Scotta. 
Największy popis dają podczas wizyty chłopca w ich domu, powodem jego przybycia było przećwiczenie roli  do występu, lecz gdy na pierwszy plan wyszła najmłodsza Joey nic nie mogło pójść Alex po jej myśli...


Między siostrami nie brakowało poczucia humoru, zresztą tym odznaczała się cała rodzina. Dzielnie się wspierali oraz pomagali gdy sytuacja tego wymagała. Przede wszystkim książkę cechuje lekki styl, dzięki któremu czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Problemy ukazane są takie jak w większości rodzinach, sposób radzenia sobie z nimi oraz jakie nie raz wynikają konsekwencje z nieodpowiednich zachowań. Na szczęście siostry wyciągają wnioski, nawet największe kłótnie się kończą i powracają do zgody. Bo w końcu nie przestaje się być rodziną z powodu jakiegoś sporu.
W książce nie brakuje wstawek rozmów prowadzonych między poszczególnymi siostrami, notatek z ich przemyśleniami, a nawet przepisów do prostych potraw. Jako,że jest to lektura kierowana dla młodszych czytelników to pod ich kątem właśnie została zilustrowana, jak notatnik bądź pamiętnik. Dodatkowo można znaleźć psychotesty do rozwiązania. 
Według mnie ta pozycja jest świetnie skonstruowana tak by mogła trafić do tej młodszej grupy czytających,Szczerze polecam, również dorosłym. 






listopada 08, 2013

listopada 08, 2013

Ogród Kamili

Ogród Kamili


Doprawdy nie wiem od czego zacząć, tak książka jest tak strasznie denna,że aż mi brakuje do niej słów.Miałabym ochotę napisać, ludzie nie wydawajcie pieniędzy na nią, ale... nie moje portfele więc róbcie co chcecie,może ludzie jednak lubią czytać masło maślane? 

Zacznijmy od bohaterki żyjącej to znaczy trwające w swej depresji i Bóg wie czym jeszcze, bo osiem lat temu jej serce zostało złamane.No jakie to straszne. Żeby było ciekawiej nasza Kamilcia nie zachowuje się jak kobieta w miarę dumna. Nie, nie ależ skąd, ona musi być desperatką. Wysyła listy, kiedy się okazuje,że wracają nie otwarte.. TADAM! wysyła e-maile, ale skąd ma adres? Hmnn może został jej wytatuowany na udzie? Przez całą książkę zachodziłam w głowe gdzie go znalazła, odpowiedzi oczywiście nie otrzymałam, Listy były kierowane do niego, podłego drania. Złamał jej serce, uciekł sobie i w dodatku śmie nie odpisywać. A ona tak ładnie się do niego zwracała Dear... Boże jak żyję nie czytałam czegoś bardziej żałosnego! Ja wiem już są zachwyty, ale powiedzcie mi nad czym??? Przecież bohaterka jest tak infantylna i beznadziejna,że mnie ciągle w głowie pojawiało się pytanie, dlaczego?? Nie mogła być normalna? A nie jakaś  gąska przepraszająca za to,że żyje. Szkoda,że nie zaczęła prosić o zgodę czy może oddychać....
Co najśmieszniejsze, ja rozumiem. Nastolatka ma prawo zachowywać się dziwnie, ale z wiekiem chyba powinno się dorośleć. Niestety nasza Kamilka zatrzymała się w wieku 16-tu lat. Zdawała relacje w listach facetowi, którego nienawidziła, z tego co robi... Ludzie kochani trzymajcie mnie. 
Mieszkało sobie to nasze gąsiątko z cioteczką, bo zostało sierotką życiową i emocjonalną. Cioteczka pilnie jej strzegła przed złym i podłym Jakubem. 

A Jakub był cały czas, nawet łaskawie czytał wiadomości, aż pewnego dnia po tych ośmiu latach postanowił coś zrobić. Powiem wam,że facet miał gest przebił Miłosza z Warszawy ! Mnie troszkę żałość chwytała,że żaden z moich niedoszłych ukochanych nie jest tak majętny, bo może i któremuś z nich wysłałabym żałosną wiadomość, a oni w przypływie wyrzutów sumienia zafundowali by mi to i owo, oczywiście pod moją niewiedzę żeby nie było. Normalnie tylko w książkach Michalak faceci szastają kasą na prawo i lewo z powodu wyrzutów sumienia. Może to jakieś niespełnione marzenie albo co? Nie będę wnikała, ale na prawdę nie można było stworzyć ciekawszego? No na prawdę tak trudno? 
Zapomniałabym o Łukaszu, jego czepiała się nie będę bo chłopak miał jaką miał rolę, nawet się mi ona spodobała, wątki z nimi w miarę dało się czytać. 
Oczywiście autorka musiała wmieszać jakieś histerie bo od tego by się nie obyło, co to za książka gdzie ktoś nie urządza scen zazdrości, tutaj padło na mamusię, której się coś nagle odmieniło. Pewnie gdyby nie fakt,że zmierzałam ku końcowi zaczęłabym się obawiać czy nie zaplanuje jakiego zamachu. Na szczęście nadszedł długo wyczekiwany koniec.O nim to nawet nie będę pisała.

Siedzę patrzę na książkę i nie rozumiem, jak można napisać coś takiego i być z siebie dumnym. Przecież fabuły to tam nie ma, Kamila albo ryczy, albo wsiada do pociągu i zaraz zawraca. Siedzi w kwiatkach i rozpacza. Za chwilę przeprasza i znowu płacze, w przerwie nienawidzi i kocha, ale to też nie wiadomo z przewagą czego Tej osoby po prostu nie można było polubić, większej książkowej mamei jak żyję nie spotkałam.Całą sytuację ratowała postać Łukasza, na prawdę fajnie się o nim czytało i szczerze jemu kibicowałam w poczynaniach, chociaż nie rozumiałam, a na prawdę starałam się zrozumieć co go w niej urzekło. Może ja powinnam zacząć się przewracać na prostej drodze, chodzić z łzawym spojrzeniem, a super meny padną mi do stóp? Może to w tym tkwi cała tajemnica? Moi drodzy od jutra zaczynam chodzić jak cielątko bez opiekuna. 
Oczywiście sprawę tego czy przeczytacie pozostawiam wam. Zmordowałam tę książkę, czas straciłam i tylko tyle. Chyba przestanę czytać kolejne pozycje spod pióra Pani Michalak, bo jej poziom jak dla mnie spada, ale cóż. Skoro się idzie na ilość nie na jakość to tak jest. 




listopada 07, 2013

listopada 07, 2013

Kochani piszemy z Madzią!! :)

Kochani piszemy z Madzią!! :)
Pamiętacie jak pisaliśmy wczorajsze opowiadanie, a rok wcześniej świąteczny zbiorek? Na te święta możemy znowu zrobić sobie nawzajem niespodziankę i napisać! Jako,że im nas więcej tym lepiej chciałam was serdecznie zaprosić abyście zajrzeli na blog Madzi Kordel oczywiście, otwieramy pliki na swoich komputerkach i... do dzieła!!! :) Czasu mamy mniej niż poprzednio, ale kto jak nie my, w końcu to wspaniała zabawa, a czy nie wspaniale mieć coś swojego wydanego? Ja już odczułam tą przyjemność, Ci co jeszcze nie pisali, przełamcie się! Na prawdę warto! :) Mam wielką nadzieję,że poprzednich uczestników nie trzeba zapraszać? :)))



listopada 03, 2013

listopada 03, 2013

Strych Tesli

Strych Tesli


Nick po tragedii jaka spotkała jego rodzinę wyprowadza się w raz ze swym ojcem i młodszym bratem do Colorado Springs by zamieszkać w starym domu ciotki. Dla każdego z nich jest to bardzo trudny okres w życiu, muszą sobie radzić sami. Na dodatek Nick zostaje zraniony w głowę przez stary toster. Jak się okaże takich starych gratów na strychu nie będzie brakowało. Cała trójka postanowi urządzić garażową wyprzedaż by pozbyć się zbędnych rupieci. W dniu całej akcji niespodziewanie spadnie deszcz, ku zdumieniu chłopców ludzie zaczną gromadzić się tłumami, w chwili gdy jeden z nich zapali estradową lampę by rozjaśnić wnętrze ciemnego pomieszczenia. 

Caitlin po przeczytaniu ulotki postanowiła udać się do długo opustoszałego domu, nie tylko z powodu nabycia kilku starych rzeczy, chciała przyjrzeć się z bliska staremu wiktoriańskiemu domu, który zawsze wywoływał w niej dziwne emocje.Na miejscu okaże się,że mimo niesprzyjającej aury kupujących nie będzie brakowało, mało tego ich zachowanie będzie co najmniej dziwne. Jakby wpadli obsesję kupowania nie zważając na to czy dany nabytek się im do czegoś przyda. 
Wśród przebranych szpargałów wydawać się mogło,że nic nie przykuje jej uwagę gdy nagle, ujrzy stary szpulowy magnetofon, zapewne niedziałający, jednak chęć posiadania będzie tak silna, iż postanowi go kupić za całe swoje uzbierane pieniądze. 

Całej sytuacji przyglądający się Nick nie będzie potrafił zrozumieć, dziewczyna upierająca się przy beznadziejnym magnetofonie, chłopak na oko w jego wieku biorący zabawkę rzekomo dla siostry. Uzmysłowi sobie,że dzieje się coś podejrzanego czego nie do końca potrafi zrozumieć i wytłumaczyć, nie będzie świadomy,że to dopiero początek dziwnych zdarzeń, które nastąpią w wyniku całej akcji. 
Podejrzenia wzmogą się gdy pod jego domem pojawi się grupa mężczyzn dziwnie wyglądających, zainteresowanych wystawionymi przedmiotami pochodzącymi ze strychu. W dodatku na drugi dzień dowie się o dziwnym działaniu jednego z przedmiotów, kolejne odkrycia będą nadzwyczaj intrygujące co chwilami niebezpieczne.

Książką byłam na prawdę bardzo zainteresowana, bo temat dosyć niecodzienny, więc gdy tylko była możliwość sięgnęłam po tę pozycję i przyznam szczerze,że na prawdę jestem zadowolona. 
Przede wszystkim splot wydarzeń został tak poukładany i stopniowany,że czytałam z ogromnym zainteresowaniem. Bohaterowie byli różnorodni, od drażniącej Petuli, której osobiście nie mogłam zdzierżyć, po na prawdę bystrego Nicka. Oczywiście jak to w młodzieżówkach bywa nie brakowało przyziemnych problemów nastolatków, jednak wszystko było dobrze wplecione w całość,że nie nużyło bądź irytowało. 
Odkrywałam wraz z bohaterami kolejne zawiłości technologiczne maszyn i do czego na prawdę zostały przeznaczone. Wiele spraw zostało opartych o naukę, co nie znaczy,że fabuła nie podchodziła pod fantasy. 
Muszę powiedzieć,że mam głowę pełną informacji na temat odkryć naukowców i myślami ile z tego wszystkiego było prawdą. Oczekiwałam troszkę innego zakończenia, w porównaniu do całości wydaje się ono być słabe i po prostu nie dokończone, ale może taki był właśnie zamiar?  Strych Tesli polecam, można śmiało przeczytać, mnie się na prawdę ta książka podobała. 







listopada 01, 2013

listopada 01, 2013

Łatwopalni

Łatwopalni


Przyznam się szczerze, że wiele oczekiwałam po lekturze Łatwopalnych. Czy dostałam to czego chciałam? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie. Chyba już każdy czytał tę publikację, recenzji jest naprawdę multum, oczywiście same pozytywne, niemalże wznoszące na półkę z naprawdę wspaniałymi książkami, ale czy Ta na to zasługuje?

Romans jak każdy inny, w końcu seria z tulipanem do tego nawiązuje, więc wiadomo, że musi być ich troje, a jakże by inaczej, Ona jest zmęczoną życiem małomiasteczkową nauczycielką, niby jest dobrze, ale wiadomo czegoś brakuje. Raczej nie czegoś, a kogoś, kogo? Faceta rzecz jasna. Bo jakby nie było trzydziestoletnia kobieta powinna mieć u swego boku partnera. Ona nie ma. A przecież jest na prawdę ładna.. No ale mamy romans więc mieć go nie może, ponieważ On jeszcze nie nadjechał. Więc musimy żyć razem z Moniką w jej marazmie i czekać, na zbawienie.

On, rzekomo przystojny. Ja tego nie wiem, jego długie kędziory zablokowały mój obraz przystojnego mężczyzny, więc wierzę na słowo bohaterkom, był przystojny i zniewalający. W dodatku mądry. Niestety miała skazę.. W postaci demonów przeszłości. Z tego powodu błąkał się po bezdrożach Polski nie zaznając szczęścia ani odkupienia w swej rozpaczy. Dla dreszczyku emocji dodam, że poruszał się na motocyklu. Więc wiatr we włosach i te sprawy. Osobiście uwielbiam pomruk silników, tylko te włosy.. no ale nie będę się czepiała. Przemieszczając z jednego miejsca do drugiego trafia do pewnego miasteczka. Jako, że wierzył losowi odebrał znak i postanowił się zatrzymać na dłużej. I tak o to jadąc uliczką spotyka Ją, idącą krok za krokiem, bez życia, bo w końcu z czego się ma cieszyć. Coś go w niej zaintrygowało, co? Pewnie ta jej niesamowita przyćmiona aura, która otacza niechęcią do wszystkiego. 

Jednak jak wspomniałam jest ich troje. Ten ostatni może się poszczycić wszystkim co najlepsze, jakby nie było najbogatszy mieszkaniec osady, posiadający wtyki wszędzie. Strach się bać, a jeszcze bardziej uciekać. Oczywiście jest przystojny, wredny charakterek, złamał serce, zadrwił ale jego rolą będzie mieszanie. Bo w końcu musi ktoś taki być w romansie. Chwilami zdesperowany, momentami romantyczny, a ile w tym prawdy to sama nie wiem bo się pogubiłam.

Jeżeli ktoś zarys bohaterów odebrał jako ironiczny to przyznam, że po części tak jest, ale absolutnie nie służy za krytykę. Po prostu jeżeli czytało się kiedyś tego typu literaturę to trzeba przyznać, że forma zazwyczaj jest ta sama, czasem można dostrzec niewielkie różnice. Oczekiwałam troszeczkę czegoś innego, bo to co zastałam mną nie potrząsnęło emocjonalnie. Po prostu czyta się lekko, mniej więcej w połowie wiadomo jak to dalej będzie. Wątki erotyczne są w porządku opisane, nie ma nic ordynarnego. Tak jak powinno być. Nie rozumiem tego całego zachwytu, bo książka owszem jest dobra, tego nie mogę nie przyznać, ale żeby jakaś nadzwyczajna? Uważam, że w całej tej serii tulipanowej numerem jeden cały czas i wciąż jest "Szkoła żon" Magdaleny Witkiewicz. W Łatwopalnych nic mnie nie zaskoczyło, ot przeczytałam, niekoniecznie muszę się dowiedzieć co będzie dalej. Zakończenie chyba najbardziej przypadło mi do gustu.Podsumowując, książka jest  dobrym czytadłem na popołudnie, najlepiej kiedy człowiek chce się odprężyć, nie wymaga skupienia, chwilami pobudza zmysły.



Copyright © Niekończące się marzenia , Blogger