stycznia 04, 2021
Wybrańcy
grudnia 20, 2020
Chirurg
Z kryminałami u mnie bywa różnie. Jak mnie złapie bakcyl, będę czytała jeden za drugim, aż zacznę śnić przerażające koszmary i wtedy zrobię przerwę na długi, długi czas. I kiedy dostałam "Chirurga", byłam w trakcie ciągu kryminalnego, ale doszło do przesytu, dlatego "Chirurg" musiał swoje odczekać. Z jednej strony źle – bo przecież miał swój termin premiery, z drugiej jednak strony uważam, że po wielkim boomie, dobrze jest odświeżyć książkę, która gdzieś tam mogła przepaść w czeluści nowo wydanych. A zatem przeczytałam po kilku miesiącach. I teraz przychodzę ze swoimi wrażeniami, gorącymi niczym ciepłe bułeczki prosto z piekarni.
Jest ciepły dzień, Martynka właśnie obchodzi swoje dwunaste urodziny. W prezencie otrzymała wymarzonego króliczka. Rodzina szykuje przyjęcie dla dziewczynki. Tort już czeka. Trzeba tylko nakarmić zwierzątko, w tym celu – bo po trawkę, wybiera się Martynka na pobliską łąkę. Nigdy już nie wraca. Zostaje zamordowana, a jej zwłoki okaleczone. Co najbardziej jest przerażające, ciało zostało pozbawione części intymnych. Jak można zrozumieć – morderstwo było na tle seksualnym.
Ważną kwestią jest, że wydarzenia dzieją się na początku lat 80. minionego wieku. Czyli jeszcze władzę sprawuje Milicja, a służby SB, działają prężnie. Czy aktualna sytuacja w kraju ma jakieś odniesienie do wydarzenia, do którego doszło tego feralnego popołudnia?
Do sprawy zostają przydzieleni najlepsi Poznańscy funkcjonariusze – których określenie, pamiętałam, ale zapomniałam w ferworze emocji. W każdym razie Dagmara zwana Zbójem, Freddy i Harry. To oni będą zajmowali się sprawą mordercy, któremu zostaje nadana nazwa – chirurg. Ponieważ z precyzją odcinał fragmenty ciała ofiar. Tropy wskazują na mężczyznę, który morduje, a później okalecza. Podejrzanych jest sporo – zadziwiające, jakie preferencje seksualne można było odkryć u dosyć sporej grupy mężczyzn. Nekrofilia wydaje się obrzydliwa, a jednak znaleźli się zafascynowani obcowaniem ze zwłokami – mnie już od samego pisania i wyobrażania tego robi się niedobrze.
Działania milicji idą dosyć topornie, bo za każdym razem kiedy już się wydaje, że złapany trop jest tym właściwym, okazuje się błędnym. I można by powiedzieć, on jest tak blisko, a nikt nie może dostrzec, że to ta osoba. Kluczymy więc razem z naszymi przedstawicielami władzy po Naramowicach a dokładniej okolicy cmentarza, jak i po samym cmentarzu. Atmosfera robi się lekko upiorna, ale naszego chirurga fanatyka nigdzie nie widać.
Akcja książki dzieje się, jak wspomniałam, mniej więcej po roku 82' (niech mnie ktoś poprawi, jeśli pomyliłam datę). W każdym razie możemy się idealnie wczuć w klimat minionego ustroju, który był nieco osobliwy. Mnie uderzyło tylko, że tutaj autor stworzył dosyć pozytywny obraz Milicji, która u większości, kojarzy się bardzo negatywnie. A tutaj proszę, poza dosyć rozwiązłym stylem życia, chlaniem wódki na ogarnięcie umysłu. Wydawało się, zupełnie w porządku. Mnie się ten klimat bardzo spodobał, a czy oddał rzeczywistość działania służb w tamtych czasach? Nie mam zielonego pojęcia.
Byłam zbyt zaaferowana poszukiwaniem mordercy z upodobaniami do krojenia zwłok, który to odczuwał przy tej czynności ogromne podniecenie. W pewnym momencie miałam wrażenie, że podejrzewam już każdego. Miałam kompletny mętlik w głowie. Autor wodzi czytelnika za nos, odsłania kawałek z układanki – bo co jakiś czas, mamy wgląd, w to, co dzieje się z naszym szaleńcem, jakie ma motywy i co się z nim dzieje podczas tej paranoicznej akcji polowania na ofiarę.
Dla mnie każdy był podejrzany, nie chcę zbyt wiele zdradzać, kim są ci ludzie, ponieważ układanka jest o wiele bardziej złożona, niż sobie z początku możemy wyobrazić. Mnie ta książka kompletnie pochłonęła, byłam w tej akcji całą sobą, No i właśnie, ogromne brawo za odwzorowanie tego charakterystycznego klimatu lat 80., ten brak nowoczesności, trudności ze zbieraniem dowodów i informacji. Kolejna sprawa to portret mordercy, tych wszystkich podejrzanych, którzy naprawdę byli dziwni i jak dla mnie, co druga osoba zaczynała pasować do tego, kogo szukaliśmy. Zakończenie, jest bardziej złożone niż z początku się wydaje. Autor bardzo sprytnie mami czytelnika, podsuwa wskazówki, by za chwilę udowodnić, że zostaliśmy wywiedzeni w pole. Dlatego na samym końcu, nic nie jest takie, jak może się wydawać.
Książkę mogę szczerze i od serca polecić, chociaż nie należy do łatwych, bo tutaj nie samo morderstwo przeraża. I odkrywanie tych wszystkich złożonych wątków, które ukazują mroczne strony człowieka, chyba są najbardziej przerażające. Warto przeczytać.
Tekst stanowi oficjalną recenzje dla portalu Secretum
grudnia 13, 2020
WRÓCIŁAM !! !! !!
maja 28, 2020
niedaleko pada trupo od denata
![]() |
| źródło |
Tekst stanowi oficjalną recenzje dla portalu DużeKa.
kwietnia 18, 2020
Mój ukochany wróg
Często możemy powiedzieć, że nasze życie dzieli się na etapy, od jakiegoś momentu, albo do jakiegoś wydarzenia. I tak było w przypadku Niki, zanim poznała Jonasza, jej codzienność była zwykła, bez wydarzeń, które wzbudzały emocje, a później już wszystko całkowicie się odmieniło.
Trudno jest mi napisać czy książka byłą fascynująca, albo czy porwała mnie fabuła. Niemniej czytałam z pewną dozą ciekawości, chociaż nie powiem. Denerwowały mnie bardzo pewne sytuacje, zachowania bohaterek.
Oczywiście próbowałam postawić się w sytuacji Niki, która po prostu dawała sobą wodzić za nos. Miałam chwilami wrażenie, jakby straciła zdolność samodzielnego oceniania faktów, które wyrastały jeden po drugim. W żaden sposób, nie umiała ze sobą połączyć zachowań i zdarzeń. Nie wiem, być może tak właśnie miała działać manipulacja. Jeśli tak, to rzeczywiście autorce bardzo się to udało odwzorować.
Często podczas czytania, zastanawiałam się, jak kobiety mogą zwracać uwagę, na takich mężczyzn jak Jonasz. Ani jego opis wyglądu, ani cechy charakteru, którymi były zafascynowane kobiety, nie wzbudziły we mnie pozytywnych uczuć. I nie dlatego, bo wiedziałam jaki jest. Po prostu, dla mnie mężczyźni pokroju Jonasza, są drażniącymi dupkami. Dosłownie tak, w myślach ich nazywam.
On bardzo dobrze wiedział, kiedy i co ma powiedzieć. W jaki sposób zachować, by zawsze jego była strona. Sprawnie lawirowałam między tematami, nawet jeśli, Nika miała odmienne zdanie, wątpliwości i tak później przyznawała rację, albo dawała za wygraną.
Mam sporo mieszanych uczuć po zakończonej lekturze. Myślę, że warto przeczytać, choćby dlatego, by mniej więcej, uzyskać obraz człowieka o zachowaniu psychopatycznym. Czym się charakteryzują, dlaczego tak, trudno jest ich rozpoznać. No i przede wszystkim, jakie zagrożenie może spotkać ze strony kogoś takiego. Książkę czyta się bardzo szybko, chociaż fabuła jest dosyć osobliwa i wywołuje przeróżne emocje. Na pewno nie znajdziecie nużących fragmentów.
kwietnia 13, 2020
Cynamon sekrety i ja
marca 30, 2020