Uśmiech Karoliny


Gdyby tak nagle kogoś kogo kochamy spotkała tragedia? Wypadek, który zmieni życie i nic już nie będzie jak do tej pory? Czy kocha się pomimo wyglądu? Jak oddać najcenniejszą "rzecz" ukochanej osoby w darze? Dwie rodziny, nie mające pojęcia o swoim istnieniu. Prowadzące całkiem inne życie, a jednak dramat obie zbliży...
Pani Kalssen stworzyła niesamowitą historię, nie umiem powiedzieć kto był mi bliższy, komu bardziej współczułam. Emocje towarzyszyły praktycznie od początku do końca. Każda z postaci została bardzo dokładnie przedstawiona, jej uczucia, przemyślenia oraz reakcje. Dzięki temu miałam możliwość postawić się w sytuacji chyba wszystkich bohaterów. 

Poznajemy dwie kobiety, obie mają kochające rodziny, ta pierwsza męża oraz wspaniałe dzieci. Druga, niezależna, pełna energii, twardo stąpająca po ziemi. 
Natascha jest uosobieniem dobroci, potrafi czerpać radość z każdej wykonywanej czynności. rodzina jest dla niej czymś najważniejszym. Kocha swojego męża Josta, On zresztą też nie wyobraża sobie bez niej życia, ale przekona się o tym dużo,  dużo później... Póki co wiodą w miarę spokojne życie, wychowują córeczki, kobieta pomaga rodzicom w gospodarstwie, nie jest dla niej niczego obrzydliwego w oporządzaniu chlewu.
Odskocznią od prozy życia jest śpiew w chórze kościelnym, za dewizę życiową obrała pomoc innym...
Karo wokalistka przedziwnego zespołu, początkująca aktorka w amatorskim teatrze, ma psa Haralda oraz partnera Nilsa, dokładnie w tej kolejności. Oczywiście kocha swojego mężczyzne, ale nie chce być od niego zależna, lubi sama o wszystkim decydować, bez nacisku z drugiej strony. Nils też kocha Karo, za jej piękny uśmiech, spojrzenie, głos, przekorność, ale czy to wystarczy w przetrwaniu najtrudniejszych chwil? 

Wypadek był niespodziewany, może gdyby nie wyszła tego wieczoru z psem, może gdyby On poszedł razem z nią., może... wszystko działo się zbyt szybko, to była chwila. Później mogła przyglądać się wszystkiemu jakby z boku, nie rozumiała i nie chciała dopuścić strasznej prawdy. 
Występ chóru był od dawna planowany, przygotowywała się do niego, wiedziała,że potrafi, poradzi sobie, jednak jak to w takich przypadkach bywa złośliwość losu podejmuje decyzję samo... Zapomniała zeszytu z notatkami do śpiewu, musiała wrócić. Tego wieczoru nie zaśpiewała.

Dwóch mężczyzn, obaj kochają, jeden z nich będzie tym, który będzie ponad bólem, zdecyduje się na wspaniały gest, wyrazi zgodę by spełnić marznie ukochanej kobiety, dając drugiej szansę na normalne życie. 
Drugi będzie miał problem, jego uczucia zostaną wystawione na wielką próbę, nie będzie potrafił odnaleźć się w nowej rzeczywistości. 
Nie będą to łatwe miesiące dla każdego z nich, zmienią się ich poglądy na wiele rzeczy, ale przede wszystkim na samych siebie. Zrozumieją co jest ważne, ale czy będą potrafili stawić czoła  wszystkiemu?

Chyba już bardzo dawno nie miałam okazji przeżywać tak wielu emocji, żalu, niezrozumienia, a bardzo często irytacji. Denerwował mnie jeden z mężczyzn, jego dziwne określenia względem zaistniałej sytuacji. 
Natomiast co okazało się najważniejsze to kto w danym momencie potrafił zachować się w porządku,  po prostu być człowiekiem. Przyjaciele okazali się zwykłymi  oszustami, zaś ludzie po których można było najmniej się spodziewać, trwali i wspierali. Polubiłam ich wszystkich, przypatrywałam się zmianom jakie w nich zachodziły, odczuwałam cierpienie jednego z mężczyzn gdy nie mógł już nic zrobić dla kobiety swojego życia. Cieszyłam kiedy ten drugi zaczął podejmować mądre decyzje, uświadamiał co jest w życiu najważniejsze. Jednak była osoba, której od początku do końca nie mogłam znieść, podła, mściwa, ciesząca się z cudzego bólu. Miałam maleńką nadzieję,że może zacznie okazywać ludzkie uczucia, chociaż w minimalnym stopniu. Niestety tak się nie stało. 
Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, jak usiadłam tak przeczytałam, nie byłam w stanie się oderwać. 


Agnieszko P. bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję za tą wspaniałą książkę!:) 






10 komentarzy :

  1. Pisałam Ci kiedyś ze w Twoich recenzjach widać emocję. W tej też, aż mi się zaszkliły oczy. książka musi być piękna, wspaniała, wzruszająca.. i aż braknie przymiotników, aby ją opisać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Kasiu:)) ochh tak przeżywałam czytając, aż mnie wszystko bolało.. niesamowita historia:)

      Usuń
  2. Dużo, dużo emocji w tej książce - widać to po Twojej recenzji. Z chęcią ją przeczytam, chociaż coś mi się zdaje, że mnie przytłoczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinna przytłoczyć, owszem jest bardzo trudna, ale jednak można z niej wydobyć pozytywne strony:)

      Usuń
  3. Cieszę się Aguś, że podobała Ci się ta książka. Rzeczywiście Twoja recenzja, aż kipi od emocji. Dobrze, że mam tę pozycję w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny tekst, Aguś, kipiący od Twoich emocji:)
    I znów bardzo ładna zmiana w nagłówku, jak Ty to robisz, że zawsze znajdujesz coś tak ładnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Paulinko:)) miałam całkiem zamienić szablon,ale zabrakło mi cierpliwości, więc tylko to zdjęcie, rzuciło mi się w oczy;) śliczne prawda?:)

      Usuń
    2. Tak. Takie cudownie optymistyczne:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka