Bezdomna



O Bezdomnej Katarzyny Michalak swego czasu było niebywale głośno, więc nie będę się rozwodziła 
nad bohaterkami, bo po prostu musiałabym spoilerować, więc zostanę przy opisie własnych odczuć oraz spostrzeżeń podczas czytania.

Przede wszystkim nie mogę uznać tej książki poświęconej bezdomności, owszem autorka parę razy opisuje kilka szczegółów z życia marginesu społecznego, lecz GŁÓWNY  jak mniemam temat został potraktowany po prostu po macoszemu, nic nie poradzę,że takie odniosłam wrażenie, ponieważ głównym tematem jest "sławna" psychoza poporodowa. Całość kręci wokół Kingi oraz Aśki pseudo przyjaciółki, bo chyba nie do końca nią była, sama nie wiedziała jak ma się określić, bo niby chwilami miała szczere zachowania względem bezdomnej, ale gdzieś w środku tak na prawdę nie robiła niczego bezinteresownie. Nie będę sie wypowiadała na temat Czarka gdyż on działał mi na nerwy,a jego miłość miała taka wartość co wyznanie w piaskownicy podczas zabawy dwojga dzieci, czyli teraz Cię kocha,ale jutro któż to wie? Tak więc ten PAN może i się opamiętał, może nie, ale dla mnie był zwykłym beznadziejnym facetem. 
Sama Kinga, jej było mi bardzo, ale to bardzo szkoda, jak łatwo patrzeć na kogoś z przerażeniem słysząc,że ma problemy psychiczne, a przecież to choroba jak każda inna, którą się leczy, z którą można żyć tylko trzeba dać szansę, trzeba zauważyć i potrafić pomóc, ale niestety nie w naszym zaściankowym społeczeństwie, które nim się dowie prawdy wystawia wyrok...

Jeszcze jedna uwaga z mojej strony, autorce pomieszały się treść z poprzedniej napisanej książki, ja rozumiem,że można nie pamiętać wszystkiego, ale należy sprawdzić, otóż matka Liliany Borowej zmarła po porodzie za co obwiniał swoją córkę ojciec(chodzi o Nadzieję) tutaj nagle zmartwychwstała i znalazła się na ulicy, nie wiem, nie wiem o chodzi ale Pani Michalak coś nie pykło w tym wypadku, chciała powiązać serię z czarnym kotem bohaterami no i... się nie udało. Trudno czasem wystarczy po prostu sprawdzić...
Oczywiście ta wzmianka nie kładzie cień na całość, ja jak to ja musiałam o tym napisać, bo nie kto inny a właśnie autor powinien się pilnować, chyba,że ktoś sobie wmówi,że śmierć była sfingowana, a mamuśka zwiała, to na upartego można przedstawić taką wersję:)
 Książka jest poruszająca, na prawdę nie można jej czytać bez żalu i współczucia, czy nawet złości kiedy na pierwszy plan wchodzi szmaciarz naczelny, którego gdybym mogła wykopałabym w czarną dziurę i zostawiła bez kropli wody..

Nie będę mówiła,że Bezdomną należy przeczytać, wedle uznania, jest dobrą książką, na pewno nie dorównuje Nadziei, ta pierwsza z serii z czarnym kotem jest bezkonkurencyjna i myślę,że jeszcze długo będzie na moim pierwszym miejscu. 




21 komentarzy :

  1. Chyba jako jedyna wyszczególniłaś takie uchybienia i nie wznosisz salw zachwytu nad książką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O popatrz, jakoś tak musiałam napisać mankamenty bo jak widziałam nikt tego nie zrobił :) Salw nie bedzie bo po prostu aż tak sie nie zachwyciłam:))

      Usuń
    2. No i dlatego mi się ta recenzja bardzo podoba:)

      Usuń
  2. Ja sobie tą ksiązkę daruje. Znasz moje zdanie na temat Michalak ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, znam, książka nie jest zła, tylko jakoś mnie wzięło na napisanie co się w niej nie podobało;)

      Usuń
  3. Podoba mi się, jak oceniłaś "mężczyzn" w tej książce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Miałam inne, gorsze określenia na końcu języka, ale się powstrzymałam:)

      Usuń
  4. Jakoś nie mogę przekonać się do serii z czarnym kotem. Nadzieja była poruszająca, ale chyba tylko w czasie czytania, Bezdomna... za tą panią jakoś nie mogę się zabrać. Chyba tęskni mi się za "poczekajkową" Michalak...
    BUźka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matkoooo kogo ja u siebie widzę!!;)))
      Tak to prawda najlepiej się czytało serię poczekajkową, no nawet z kokardką póki nie wkroczyła era tych nieudanych ciąży, depresji, a potem to już cała seria chorób psychicznych..echh

      Ściskam kochana!!:*

      Usuń
  5. Widziałam już jedną negatywną recenzję tej książki, która głównie zarzucała pani Michalak brak wiedzy na temat choroby, przewijającej się przez karty powieści. Reszta to rzeczywiście same pozytywne słowa pod kątem "Bezdomnej" Nie czytałam tej książki, dlatego nie mogę się wypowiedzieć co o niej sądzę. Ciebie jednak Aguś podziwiam, że nie boisz się pisać otwarcie o swoich odczuciach po zapoznaniu się z powyższą lekturą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tą negatywną opinię na temat opisanej choroby widziało chyba bardzo bardzo wielu ludzi, ja tam na medycynie, a tym bardziej psychiatrii się nie znam i nie odzywam:)) ale tutaj tego nie mogłam nie napisać, bo to dosyć spory błąd dla kogoś kto nie czytał Nadziei później jak sięgnie w odwrotnej kolejności nie będzie wiedział co ma myśleć..

      Usuń
  6. O, czyżby autorka zapomniała o śmierci własnej bohaterki? Ciekawe. ;) Nie czytałam żadnej powieści tej pisarki (i na razie raczej się na to nie zanosi), więc nie jestem w stanie się do tego odnieść. Wygląda to jednak na poważny błąd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wygląda, ale to nic już raz wyłapałam błąd w Grze o Ferrin gdzie jeden z bohaterów najpierw miał blond włosy, a później czarne :)) tak więc jak mówię mylić się jest rzeczą ludzką, ale przecież wystarczy sprawdzić::))

      Usuń
  7. Czytałam już sporo recenzji tej książki a dopiero u Ciebie się dowiedziałam, że autorka się pomyliła w treści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to,że albo ja jestem czepialska, albo nikt inny nie zwróciła uwagi;))

      Usuń
  8. Uwielbiam, gdy powieści łączą się ze sobą tymi samymi bohaterami. Szkoda, że w tym wypadku to nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tutaj troszeczkę nie wyszło..a szkoda

      Usuń
    2. Ano szkoda. Najwyraźniej zapanowanie nad tym wszystkim nie jest takie łatwe.

      Usuń
  9. Ha! Też nie polubiłaś Czarka? No mi to on na nerwy działał... Póki dobrze to ok, ale jak już coś... ech, szkoda gadać. Swoją drogą narobiłaś mi ochoty, by przeczytać ją jeszcze raz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polubiłam? Ja go nieść nie mogłam, palant jakich wielu! Normalnie ach jak tylko go sobie przypomnę to aż mnie coś bierze..
      Czytaj zobaczymy może odkryjesz coś nowego?:)

      Usuń
  10. Bezdomna, Trylogia Kwiatowa, Nadzieja - to najlepsze powieści Pani Michalak. Może akurat opowieść Kingi ma trochę niedociągłości, ale mimo to jest tak piękna, że czytałam już ją nie raz. A Czarek.. to nie facet. Zrobił dziecko, uciekł, a potem jeszcze miał wyrzuty i w ogóle.. mega denerwujący bohater.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka