Stosik listopadowy! :)




Przyszła pora na stosik, ale przy okazji chciałabym się wypowiedzieć, w kilku sprawach, które ostatnio gdzieś tam bocznymi drogami do mnie docierają, albo sama przypadkiem natknę się na omawiany temat.
Już od pewnego czasu zauważyłam poruszenie, na polu bloger-autor
bloger-czytelnik i co najważniejsze bloger-amator. Z tym pierwszym miałam okazję zmierzyć się dawno temu, bo wiadomo autorzy krytyki nie lubią, i kiedy piszemy tekst pozytywny, to nie ważne w jakiej formie, grunt to pochwała. Gorzej jeżeli nasza recenzja gani, wytyka nie daj Boże namawia do NIE czytania. Wtedy ów autor złej książki analizuje nasz tekst, jest bardzo dobry w tym co robi i ON wytyka NAM brak umiejętności w pisaniu, że jest spoiler, że nie mamy pojęcia czym jest PRAWDZIWA recenzja, pamiętajmy prawdziwe to te POZYTYWNE do negatywnych trzeba mieć odpowiednie wykształcenie i kwalifikacje. Następną sprawą jak się okazuje blogi książkowe są pisane źle, w dodatku nudno, nie wiem jak zdaniem czytelnika (nie blogera) powinna być prowadzona strona omawiająca literaturę. I ostatnie co mnie, bardzo ale to bardzo zaciekawiło to zarzucenie,że jest coraz więcej opinii byle jakich, że poziom recenzentów jest coraz niższy i... to chyba najbardziej mi się spodobało,że blogerzy chwalą by chwalić książki, bo znają autora;))) to jest mój ulubiony zarzut w całej tyradzie. Jest to prawdą,  bo według mojego skromnego zdania, koleżanki "po fachu" biorą wszystko, czytają i co najgorsze uważają,że WSZYSTKIE absolutnie WSZYSTKIE przeczytane pozycje są super, wspaniałe i trzeba KONIECZNIE przeczytać. Czasem mam ochotę napisać w takim komentarzu czy jest chociaż jedna książka, którą przeczytała i uznała za złą? Bo wybaczcie mi proszę, ale nie uwierzę by wszystko jak leci, nawet z lubianej kategorii trafiło w gust, tak wiem, ja jestem tą złą, czepiającą się, która pewnie krytykuje z powodu swej zawiści, bo sama nie piszę, bo nie wiem mam ochotę się na kimś wyżyć. Jednak prawdą jest, że poziom literatury spada, zaś główna fabuła woła o pomstę do niebios, bo fabuły to niestety nie ma. Idąc dalej, zainteresowały mnie czytane "na żywo" książki, oczywiście te ble ble. i komentarze do wybranych fragmentów. Przeczytałam kilka, nie wiem co myśleć.Wytłumaczcie mi po co? Owszem jest to śmieszne, ale nie szkoda czasu? Dziwne rzeczy zaczęły się dziać w sieci. Chyba jednak lepiej siedzieć z daleka od forów, nie czytać postów,które nawiązują do kłótni bo człowiek chcąc nie chcąc myśli o tym. Jak ja teraz :)) Musiałam się wam wygadać, jeżeli przeczytaliście to fajnie:D teraz zapraszam do stosikowej notatki:)


 1. "Wielka księga. Basa" Stanecka/Oklejak - Basię pokochałam i ja i dzieci, o jej przygodach uwielbiam czytać:).

2. "Poukładaj mi życie"  Sokołowska - Przedpremierowo, przeczytałam kilka stron z ciekawości. Zapowiada się hmmm...:)

3. "Ogród wyobraźni" Małgorzata Pietra - Polubiłam ostatnimi czasy książki z tłem historycznym, tak więc zobaczymy jak będzie tym razem.

4. "Córka ognia i krwi" Ulexia Faust - Cóż poradzę,że mam słabość do wampirków... ;))

5. "List" Richard Paul Evans - Wszystko, absolutnie wszystko co wyjdzie spod pióra tego autora przeczytam, w ciemno. 

6. "Bluźnierstwo" Jonathan Holt - Książkę czytam, jestem już w trakcie i ... ciekawa jestem jak będzie dalej :)

7. " Łupieżcy niebios" Brandon Mull - Miałam się nie pchać w kolejne serie, ale jakoś ta mnie przyciąga i to bardzo. 

8. "Przystań Julii" K. Michalak - Jest już przeczytana, opinia niebawem na blogu..

9. "Czarne skrzydła" Sue Monk Kidd - Przede wszystkim wielkie dziękuję w stronę Angeliki z Lustra rzeczywistości, która podarowała mi tę właśnie znaną już chyba każdemu książkę, jak tylko ogarnę te moje "na wczoraj" to siądę do tej:).

10. " Bracia Karamazov" Fiodor Dostojewski - To też czytam, bo wiecie ja potrafię kilka książek w jednym czasie i ogarniam, która jest która ;))) 

11. " Książka do kolorowania" Herve Tullet - nie ma jej na zdjęciu, bo nie chciało się pokazać.;) ale widać maleńki fragmencik

 To by było na tyle, macie, czytaliście, a może chcecie się wypowiedzieć w temacie do którego i ja się dołączyłam? :)



15 komentarzy :

  1. Ale super stosik! Połowę książek bym ci podkradła, a już na pewno "Przystań Julli", "Czarne skrzydła" i "Listy"... o tych książkach marzę. Książka o hrabinie von Arnim średnia, ale przeczytać można ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej. Sporo tego. Życzę udanej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wolę stosiki od afer. I chętnie przeczytałabym "List". :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma co - piękne zdobycze! :)

    Co do twojej "przedmowy".
    Oj tak, niestety poziom literatury spada i będzie spadać, ponieważ coraz więcej ludzi chce wydawać książki - a często wydają swoje pierwsze "kurczątka", które, nie okłamujmy się, nie należą do najlepszych...
    Też nie przepadam za blogami, których autorki/autorzy wszystko lubią :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie zastanawia jedno, o nas, blogerach książkowych, powiedziało się ostatnio, że i tak nie mamy znaczenia, w porównaniu z tymi modowymi, czy lifestylowymi, czy jak to się tam ładnie nazywa. Ale jak przychodzi co do czego, to nagle okazuje się, że jesteśmy ważni, bo piszemy tak źle, że szkodzimy literaturze. Ludzie... Zarzuca nam się też, że skoro współpracujemy z wydawnictwami, to oczywiście musimy napisać pochlebną recenzję. Po pierwsze nie znoszę generalizowania i wrzucania wszystkich do jednego worka, ale jedno mnie zastanawia: dlaczego niektórym tak trudno pojąć, że współpracują z wydawcami, których profil im odpowiada, i że wybierają książki, które chcą przeczytać? Ja współpracuję i wybieram tylko to, co mi odpowiada, co jest w moim guście, no to jaką recenzję mam napisać, jak nie pozytywną? Pewnie, że czasem zdarzą się wpadki, i wtedy o tym wspominam. I fakt, że otrzymałam taką książkę od wydawcy, niczego tu nie zmienia, kłamać nie będę. Poza tym, dopóki krytyka dotyczy treści i jest uzasadniona, oraz nie wyjeżdża personalnie w stronę autora, to problem ma ten, który nie umie jej przyjąć.
    Rozpisałam się troszkę. Na koniec powiem, że wszystko byłoby prostsze, gdyby każdy wyznawał zasadę "żyj i pozwól żyć innym". I ostatnio zauważyłam, że ograniczam czas spędzany w internecie, bo wolę poczytać, niż śledzić kolejne afery. Zdrowsza wtedy jestem. Robię swoje i tyle:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ahh jaki super stosik, szczególnie ,,Czarnych skrzydeł zazdroszczę" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do wstępu - ja nie biorę udziału w tych kłótniach - szkoda mi czasu. Autorzy prawie zawsze mają uwagi do negatywnych recenzji. Sztuką jest przyjęcie krytyki a nie wszyscy potrafią. Musimy chwalić wszystko co czytamy?? Żeby posłodzić?? Chyba nie. Kiedy trzeba nisko oceniam i wytykam błędy i tego nie zmienię nawet jeśli książkę otrzymuję za darmo, jako recenzyjną.

    Co do stosiku - Przystań Julii i List Evansa mam. Przystań się czyta. List jeszcze kusi, ale mam sporo recenzyjnych...
    Jestem ciekawa lektury nr 6. Bo czytałam tego autora "Carnivia. Bluźnierstwo" i nie wiem czy ta Twoja to ciąg dalszy czy ta sama??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zasadzie również nie biorę udziału,ale ostatnio wręcz z każdej strony zaczęły mnie zalewać informacje dotyczące blogerów, autorów i tak dalej. z ciekawości weszłam i chyba dałam się tak troszkę wciągnąć.

      Co do Twojego pytania o książke, to właśnie jest ta sama, powiedz mi jaka jest twoja opinia? Bo jestem dopiero na wstępie, nie jest najgorzej i oby tak pozostało:)

      Usuń
  8. Z góry przepraszam za prywatę, ale na moim blogu właśnie opublikowałam filmik, nad którym pracowałam ponad miesiąc i realizacja którego zajęła mi ogromnie dużo czasu, dlatego będę bardzo wdzięczna jeżeli zajrzysz, a być może jeżeli oczywiście Ci się spodoba, to szepniesz o nim słówko znajomym ;). Jeszcze raz przepraszam :)
    Pozdrawiam,
    Esa:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam tylko "czarne skrzydła" i jestem nimi zachwycona :) czekam na Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Te afery blogowe doprowadzają mnie do pasji, są momenty że odechciewa się czytać cokolwiek i wyrażać szczerze swoje zdanie. polscy autorzy nie mają do siebie dystansu, nie potrafią przyjmować krytyki i są przekonani o własnej wspaniałości. Choć powiem Ci, że ja mam szczęście do autorów z klasą. Jeśli krytykuję, staram się to robić konstruktywnie, ale nie jestem przecież zawodowym krytykiem. Jedna zła recenzja nie niszczy reputacji książki, tak jak jedna dobra nie robi z niej arcydzieła... Trochę pokory by się przydało niektórym "ałtorom"...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka