Hesa pojawiła się w naszym życiu niespodziewanie. Mały kotek w środku zimy. Skąd przyszedł? Nie wiedział nikt. Jednak była i została z nami. Na chwilę. Hesia odeszła, zabierając ze sobą część mojego czarnego serduszka. Mogłabym napisać, że zostawiła pustkę - ale to nieprawda. Była wyjątkowa pod każdym względem. Nauczyła mnie tak wiele i dlatego nie mogę napisać, że jej odejście to pustka. Jej odejście do ból i tęsknota. Bo za szybko. Chcę jednak wierzyć, że tak miało być. Miała pojawić się nagle, spełnić swoją misję i pójść dalej.
Pilnowała porządku w domu. Nie znosiła gdy inne kotki się "kłóciły". Budziła rano, jeszcze przed budzikiem. Nie za wcześnie. Jakieś 5 minut przed :). Słodko udeptywała jedną łapką. Była mała, ale zarazem wielka. Miała spojrzenie wielkich oczu, z których często się śmiałam, że wygląda jak UFO. Prawda jest taka, że patrzyła mądrze, jakby chciała zapytać - ale dlaczego nic nie rozumiesz? Często nie rozumiałam. Jednak kochała nas bardzo. Sprawiedliwie przychodziła na tulasy, potem układała się do snu pomiędzy. Biegła witając tym swoim rozczulającym - miau miau. Dosłownie, robiła to idealnie.
Pokochały się z Bobo jakby były prawdziwymi siostrami. A może były? Jedna i druga przeszła tak wiele... Pamiętam, jak zobaczyłam, że zjada ślimaka. Wtedy dotarło do mnie jak ogromny głód musiała przejść. Mimo, że już miała jedzenia pod dostatkiem. Mimo swojego miejsca w domu, przez pewien czas łapała te ślimaki. A my tłumaczyliśmy, że już nie musi. Bo nigdy nie będzie głodna. I nie była. Uwielbiała drobiowe żołądki. Zajadała na swoim miejscu. Wdzięczna i kochająca.
Nie lubiła zbytniej uwagi. Jednak kiedy potrzebowała bliskości domagała się do skutku. Pamiętam jak przerwała mi naukę. Bo był czas tulenia i "rozmowy". Hesia uwielbiała gadać a robiła to w wyjątkowy sposób, który nie jestem w stanie odtworzyć. Czy miała wady? Nie mam pojęcia. Dla mnie była idealna. Była pierwszym kotkiem z ulicy, który od razu zrozumiał do czego służy kuwetka. Wszystko robiła tak naturalnie.. Jakby wiedziała. Może wiedziała?
Chciałabym cofnąć czas. Chciałabym żebym nigdy nie musiała się z nią żegnać. Nie trzymając łapki do ostatniego bicia serduszka. Pociesza mnie jednak, że byłam z nią do końca i nie zostawiłam nawet na minutę. Moment gdy jej serduszko przestało bić, złamał moje serce. Wierzę, że jest szczęśliwa w miejscu do którego pobiegła.
Była tak krótko, ale jestem przekonana, że pojawiła się w konkretnym celu. Odeszło jej kochane ciało, ale nigdy nie odejdzie z pamięci. Zapamiętam waleczną kotkę, która przetrwała tak wiele i miała w sobie tak wiele miłości. Mam nadzieję, że gdziekolwiek jest, wie jak bardzo ją kocham i nigdy nie przestanę.
Aga, mocno przytulam.
OdpowiedzUsuńTrudno mi napisać coś rozsądnego, łzy same płyną...
Nie napiszę, że wiem co przeżywasz, bo nie wiem :(
Trzymaj się, kochana!
Bardzo mi przykro kochana, wiem co czujesz. Od dziecka jestem ogromną kociarą, w swoim życiu miałam już kilka pupili. Gdy odchodziły nie potrafiłam się z tym pogodzić. Nie potrafiłam pogodzić się z tym, że życie jest takie kruche i takie krótkie. Mimo bólu czułam ogromne szczęście, że te wszystkie koty mogłam mieć w swoim życiu. Mogłam mnie przytulać, głaskać, karmić pysznościami. Mogłam dać im szczęśliwe życie. Każdy kot to inna historia którą wspominam ze łzami w oczach ale i radością w sercu. Zawsze będę wdzięczna za to że los postawił te cztery łapki na drodze mojego życia. Trzymaj się, trzymaj się bardzo mocno jestem z tobą całym sercem ❤️
OdpowiedzUsuńBardzo mi przykro i trzymaj się!
OdpowiedzUsuńWiem jak to jest stracić członka rodziny. Współczuję bardzo straty.
OdpowiedzUsuńMam to samo po stracie psa. Minęło już 3 miesiące ale boli tak samo.
OdpowiedzUsuńStrata członka rodziny jest taaaak trudna :/ Przytulam :*
OdpowiedzUsuńOch, jakie wzruszające epitafium, podoba mi się, ze piszesz o tym co Ci dała, a nie co straciłaś:-)
OdpowiedzUsuńBardzo mi przykro 😢
OdpowiedzUsuńNiestety takie dni przychodzą :/ Współczuję ♥ Mam nadzieję, że mimo wszystko zawsze będziesz o niej pamiętać. Moja sunia również się starzeje a ja z przykrością patrzę, że ten dzień również się zbliża...
OdpowiedzUsuńNa wiele nie mamy wpływu, dużo jej dałaś, a ona Tobie. I tylko to się liczy ❤️❤️❤️
OdpowiedzUsuńBoże, tylko nie to... Moje serce było łamane 4 razy i nigdy się na to nie uodpornię... 😭
OdpowiedzUsuńAż trudno powstrzymać łzy przy takim wpisie… Przypomniał mi o moich kociakach, które są już za tęczowym mostem <3 Hesia musiała być naprawdę wyjątkowa, tyle czułości, mądrości i cichej obecności bije z Twoich wspomnień. Wiem, jak bardzo potrafią wrosnąć w nasze serca takie zwierzęta i jak bardzo boli, gdy odchodzą. Ale zostaje coś bezcennego: miłość, wdzięczność, pamięć. I ta cicha pewność, że ich obecność miała głęboki sens. Ściskam Cię bardzo mocno.
OdpowiedzUsuńCzytając przeżyła retrospekcję, byłam na twoim miejscu kilka lat temu, współczuję, miejmy nadzieję, że za tęczowym mostem naszym kotkom jest dobrze, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAż trudno coś napisać... tak bardzo czuję to, co opisałaś. Hesa miała ogromne szczęście, że trafiła właśnie do was.
OdpowiedzUsuńMi ciężko jest sie otrząsnąć po starcie psa. Wiem co czujesz.
OdpowiedzUsuńJest mi bardzo przykro z odejścia Twojego kotka ale z drugiej strony pomyśl właśnie o tych pozytywnych chwilach z nią spędzonych. Z jakiegoś powodu stają na naszej drodze zarówno ludzie jak i zwierzęta. Z jakiegoś powodu ten kotek znalazł się właśnie u Ciebie, byś dała mu miłość na jaką zasługiwał a Ciebie by nauczyć może czegoś nowego. By tak samo obdarować Cię miłością czy czułością jakiej być może jeszcze nie miałaś okazji poznać. Trzymaj się Kochana 🧡
OdpowiedzUsuńTe 5 minut przed budzikiem brzmi jak perfekcyjny koci budzik. Rozczulił mnie ten fragment o udeptywaniu jedną łapką. Dobrze, że towarzyszyłaś jej do końca...
OdpowiedzUsuńBudziła Cię? Właśnie ja przez miesiąc czasu pracowałem na to, żeby nauczyć mojego psa budzenia rano. Ale nauczył się jedynie przychodzić, jak po budziku go wolałem, żeby dostał kawalek mięska w nagrodę. Bez nagrody nie chciał przychodzić.
OdpowiedzUsuńWspółczuję, wiem jak to jest stracić przyjaciela.
OdpowiedzUsuń