Bezpiecznie jak w domu


Dzień jak każdy inny, Lisa właśnie wieszała pranie, później miała zająć się gotowaniem obiadu dla siebie i córeczki, która została w domu z powodu choroby. Gdy spojrzała w jego oczy wiedziała,że stanie się coś złego. Instynktownie pobiegła do domu, bo tam czuła się bezpiecznie, albo z powodu dziecka, które czekało na nią nieświadome całego zajścia. Widziała,że jest zdesperowany w dodatku nieludzko głodny, oznaczało to jedno. Przed czymś od dawna uciekał.Postanowiła grać na zwłokę, zobaczyć jak wydarzenia dalej się potoczą. Gdyby była sama z pewnością zaczęłaby działać, niestety tego właśnie nieszczęsnego dnia w salonie siedziała Anouk. Im dłużej napastnik nie wiedział o jej obecności tym większą miała szanse na wyjście z opresji. 
Kim by człowiek nagle zakłócający spokój jej rodziny, dlaczego wybrał właśnie jej dom, myśli przetaczały się po głowie Lisy, w przerwach przygotowywania posiłku. Już wiedziała,że sytuacja jest beznadziejna, On nie wpadł na chwilę, potrzebował się ukryć. Przed kim i na jak długo? Te pytania zostawały bez odpowiedzi.
Nie widziała jak bardzo jest narażone życie jej i córeczki. Powinna spokojnie z nim rozmawiać, unikać kontaktu. Jest więźniem we własnym domu, który przecież powinien być bezpieczny. Jeżeli ten człowiek się ukrywa to znaczy, że policja powinna go ścigać, jest szansa, zjawią się na pewno. Tylko kiedy?  Jak bardzo naiwna może być nadzieja na ratunek..

Nie lubiła jeździć podczas mgły, widoczność była słaba no i w dodatku dziwne uczucie towarzyszące gdy otaczała z każdej strony. Musiała zabłądzić, chcąc nie chcą postanowiła zapytać o drogę. Dom na pozór wydawał się pusty, mimo wszystko podeszła do niego. Po krótkim sygnale dzwonka nikt się nie odezwał. Obchodząc budynek zauważyła przez okno kobietę, siedziała z niepokojącym wyrazem  twarzy, ale było coś jeszcze. Mężczyzna z nożem w ręce. Senta zmartwiała.  Wiedziała,że musi odejść jak najszybciej by nie zostać zauważoną. Wsiadając do auta cała się trzęsła, chciała zadzwonić na numer alarmowy, powiadomić odpowiednie służby by interweniowały. Kobieta w domu była zraniona w dodatku jak się domyślała przetrzymywana. Jechała zbyt szybko, to była chwila. Auto coraz szybciej zaczęło napełniać się wodą. W pamięci obliczała czas jaki jej został do wydostania, jednak od teorii do praktyki daleka droga. Nie mogła otworzyć drzwi i okien, jej szanse na przeżycie malały. Zapadła się w ciemność. Słyszała jakieś głosy z oddali, ale nie wiedziała gdzie i co oznaczają. Chciała coś powiedzieć, ale nie mogła, po desperackiej walce z sama sobą opadła w nieświadomą  otchłań.

Lisa czekała, skoro był świadek jej koszmaru musiał powiadomić policję, powinni niedługo się zjawić. Nie wierzyła,że można być obojętnym tragedii drugiego człowieka, strach w oczach tamtej kobiety był widoczny z daleka. Tylko dlaczego jeszcze nic się nie dzieje.
Senta również czekała, tylko tak dokładnie nie wiedziała jeszcze na co, słyszała głosy wołające ją po imieniu, niestety nie rozpoznawała ich. Były jej zupełnie obce...

Kiedy decydowałam się na tę właśnie pozycję oczekiwałam wrażeń, takich porządnych, które zawładną mną od pierwszej do ostatniej strony. Na samym wstępie okazało się,że książka będzie mocna, w pełni tego słowa znaczeniu. Tutaj nie było przynudzających scen, gdzie bohaterowie zastanawiali się nad własną tożsamością, kogo mianować mordercą, a kto miał się wcielić w rolę ofiary. Bezpiecznie jak w domu buduje napięcie, tak na przywitanie serwuje mocną dawkę wrażeń, zaś każda kolejna strona sprawiała,że chwilami ciarki przechodziły po plecach. 
Cały czas podczas czytania zastanawiałam jak bym się odnalazła na miejscu Lisy. Czy moje zachowanie byłoby podobne. Z pewnością trudno jest oceniać gdy wiem,że żadne zagrożenie nie czyha za rogiem. Jednak gdy doszło do pewnej sytuacji której poddała się Lisa wiedziałam,że u mnie padłoby kategoryczne NIE. Granica, która trzymałaby moje emocje i rozsądek na wodzy w tej właśnie chwili zostałaby złamana.
Muszę przyznać,że jestem pod wrażeniem książki, dostałam wszystko czego oczekiwałam. Czytałam jednym tchem zastanawiając co jeszcze strasznego może się wydarzyć. Zakończenie wprawdzie nie do końca mnie zaskoczyło, co nie znaczy,że było nieudane. Myślę,że w odpowiednim momencie akcja została zakończona. 
Mogę szczerze polecić, wydaje mi się,że nie nikt nie powinien poczuć się rozczarowany. 



7 komentarzy :

  1. ciekawa opinia. Książka może być dla mnie. Sięgnę po nią chętnie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Już recenzja Cyrysi mnie zachęciła, a Ty jeszcze potwierdziłaś, że to musi być świetna książka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę czytałam i faktycznie jest to świetny, trzymający w napięciu thriller.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaa, faktycznie myślimy tak samo :D Ja się zaczynam bać.

    Ale co zrobić skoro książka była takka dobra? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również pierwszą recenzję tej książki czytałam u Cyrysi. Wasze recenzje bardzo mnie zachęciły do przeczytania tego thrillera. Ten dreszczyk emocji podczas czytania, ach jak ja to lubię!!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka