źródło |
Choroby, pojawiają się w naszym życiu. Nie ważne ile mamy lat, zawsze
budzą dyskomfort, nawet jeśli cierpi się na tak zwany — katarek. Dokucza
i sprawia, że świat staje się zniekształcony. Na szczęście z lżejszymi
przypadłościami można szybko się uporać. Gorzej jest, gdy nasz organizm
dosyć poważnie zaczyna szwankować. Choroby, które nie przejdą leczone za
tydzień, a nieleczone siedem dni.
Nie, tutaj rzeczywistość jest o wiele brutalniejsza. I nawet gdy jest bardzo źle, ważne by, mieć przy sobie kogoś, kto pomoże nam się podnieść, gdy wątpiąc, upadniemy. Poda chusteczkę, kiedy łzy same popłyną, powie, że — będzie dobrze. Bo czasem, po prostu wystarczy pomóc uwierzyć w słońce, którego dawno się nie widziało.
Nie, tutaj rzeczywistość jest o wiele brutalniejsza. I nawet gdy jest bardzo źle, ważne by, mieć przy sobie kogoś, kto pomoże nam się podnieść, gdy wątpiąc, upadniemy. Poda chusteczkę, kiedy łzy same popłyną, powie, że — będzie dobrze. Bo czasem, po prostu wystarczy pomóc uwierzyć w słońce, którego dawno się nie widziało.
Bohaterką książki jest Ada, chorująca na cukrzycę.
Chorobę, która utrudnia normalne funkcjonowanie. Zwłaszcza gdy spada w
wieku, kiedy interesują nas zabawki, czy huśtawka jest wolna. I moment
zamiany, tego wszystkiego na igły, pompy i cały sprzęt wspomagający, nie
wydaje się optymistycznym. Wtedy właśnie, mając tych kilka lat, gdy ze
swojego dziecięcego świata, zostaje się wyrwanym, potrzebna jest pomoc,
oparcie w tych najbliższych, by wytłumaczyli, że to nic, jakoś sobie
wspólnie poradzą. Nauczą z tym żyć.
Niestety, Ada nie usłyszała takich słów. Ani wtedy gdy była siedmioletnią dziewczynką, ani później. Nawet wtedy, kiedy postanowiła opuścić świat, który nagle się zmienił. W którym kochający rodzice, z dnia na dzień, przestali zauważać w swoim życiu. Jak gdyby choroba, sprawiła, że stała się niewidzialna.
Pozostawiona sama z sobą i cukrzycą, Ada czuje się odepchnięta i zbędna. Dla matki od dawna nie istnieje, ojciec przyłączył się do żony. I nawet siostra, pozostała odległa, jakby była kimś zupełnie obcym.
Pobyty w szpitalach psychiatrycznych zaczęły być czymś normalnym. Jednak nawet tam, nie można przebywać w nieskończoność. Nastolatka musi spróbować funkcjonować poza murami miejsca, w którym obcy ludzie, starali się naprawić coś, na co nie ma żadnej tabletki.
Dziewczyna wróciła do domu. Oczywiście nikt jej tam nie oczekiwał. Po prostu weszła do niego, jakby ostatnie miesiące, nie spędziła poza nim. Teraz zacznie się udawanie, do kolejnej próby. Tylko tym razem, nie przewidziała, że otrzyma list, od jedynej osoby, która o nią walczyła. List, za sprawą, którego, będzie chciała spełnić, ostatnią wolę, ukochanej babci. Tym samym, nieświadomie spróbuje czegoś innego, niż dotychczas.
Niestety, Ada nie usłyszała takich słów. Ani wtedy gdy była siedmioletnią dziewczynką, ani później. Nawet wtedy, kiedy postanowiła opuścić świat, który nagle się zmienił. W którym kochający rodzice, z dnia na dzień, przestali zauważać w swoim życiu. Jak gdyby choroba, sprawiła, że stała się niewidzialna.
Pozostawiona sama z sobą i cukrzycą, Ada czuje się odepchnięta i zbędna. Dla matki od dawna nie istnieje, ojciec przyłączył się do żony. I nawet siostra, pozostała odległa, jakby była kimś zupełnie obcym.
Pobyty w szpitalach psychiatrycznych zaczęły być czymś normalnym. Jednak nawet tam, nie można przebywać w nieskończoność. Nastolatka musi spróbować funkcjonować poza murami miejsca, w którym obcy ludzie, starali się naprawić coś, na co nie ma żadnej tabletki.
Dziewczyna wróciła do domu. Oczywiście nikt jej tam nie oczekiwał. Po prostu weszła do niego, jakby ostatnie miesiące, nie spędziła poza nim. Teraz zacznie się udawanie, do kolejnej próby. Tylko tym razem, nie przewidziała, że otrzyma list, od jedynej osoby, która o nią walczyła. List, za sprawą, którego, będzie chciała spełnić, ostatnią wolę, ukochanej babci. Tym samym, nieświadomie spróbuje czegoś innego, niż dotychczas.
Bieg
do gwiazd jest trudną książką. Przede wszystkim, wielu odbiorcom otworzy
oczy, na jaką chorobę jest cukrzyca. Chociaż, tu nie chodzi o samą
cukrzycę. Również depresja, czy inne przewlekłe choroby, z którymi
często trzeba stawić czoła.
Gdy diagnoza nagle ścina z nóg, gdy spada na nas, uczucie odrętwienia i zagubienia. Z mnóstwem pytań, co będzie dalej? Bardzo trudna sytuacja, jeszcze gorzej, pozostanie z tym wszystkim samemu. Bez wsparcia najbliższych.
Ada została zupełnie sama. I czytając, o rodzicach, którzy po prostu przestali zwracać uwagę, na swoje własne dziecko, sprawia, że czuje się niedowierzanie i gniew. Bo jak, tak można? Jak można odwrócić się od własnego dziecka, cząstki siebie, kiedy najbardziej tego potrzebuje?
Nie mogłam tego pojąć i ogarnąć. Szczerze mówiąc, byłam tym zdruzgotana. Diagnozy poważnych chorób, dla dorosłego są ciosem. A co dopiero dla dziecka, które nie może odnaleźć się w sytuacji, która odmieni się już na całe życie?
Przyglądamy się, jak ta nieszczęśliwa dziewczyna, próbuje spełnić ostatnią wolę babci. I pomalutku odkrywa, że nie jest całkiem sama. Niestety, ból noszony przez wiele lat, nie przeminie ot, tak. Rany na duszy, goją się najdłużej. Ada próbuje patrzeć na świat z innej perspektywy. Ma w tym pewien cel.
Czy po wielu latach, bycia obok życia, można zacząć w nim uczestniczyć, nauczyć się być normalnym? Odciąć od tego, co było złe. I po prostu pójść dalej?
Sama nie wiem, czego oczekiwałam po zakończeniu. Może spodziewałam się takiego, może miałam nadzieje, na coś innego? Jedno jest pewne, to nie ostatnia strona jest najważniejsza. Tylko cała historia. Ważna książka, bardzo dobrze napisana. Szczerze i od serca. Widać, że została dopracowana pod każdym możliwym względem. Brawo i gratulacje dla autorki. Oczywiście polecam Bieg do gwiazd.
Gdy diagnoza nagle ścina z nóg, gdy spada na nas, uczucie odrętwienia i zagubienia. Z mnóstwem pytań, co będzie dalej? Bardzo trudna sytuacja, jeszcze gorzej, pozostanie z tym wszystkim samemu. Bez wsparcia najbliższych.
Ada została zupełnie sama. I czytając, o rodzicach, którzy po prostu przestali zwracać uwagę, na swoje własne dziecko, sprawia, że czuje się niedowierzanie i gniew. Bo jak, tak można? Jak można odwrócić się od własnego dziecka, cząstki siebie, kiedy najbardziej tego potrzebuje?
Nie mogłam tego pojąć i ogarnąć. Szczerze mówiąc, byłam tym zdruzgotana. Diagnozy poważnych chorób, dla dorosłego są ciosem. A co dopiero dla dziecka, które nie może odnaleźć się w sytuacji, która odmieni się już na całe życie?
Przyglądamy się, jak ta nieszczęśliwa dziewczyna, próbuje spełnić ostatnią wolę babci. I pomalutku odkrywa, że nie jest całkiem sama. Niestety, ból noszony przez wiele lat, nie przeminie ot, tak. Rany na duszy, goją się najdłużej. Ada próbuje patrzeć na świat z innej perspektywy. Ma w tym pewien cel.
Czy po wielu latach, bycia obok życia, można zacząć w nim uczestniczyć, nauczyć się być normalnym? Odciąć od tego, co było złe. I po prostu pójść dalej?
Sama nie wiem, czego oczekiwałam po zakończeniu. Może spodziewałam się takiego, może miałam nadzieje, na coś innego? Jedno jest pewne, to nie ostatnia strona jest najważniejsza. Tylko cała historia. Ważna książka, bardzo dobrze napisana. Szczerze i od serca. Widać, że została dopracowana pod każdym możliwym względem. Brawo i gratulacje dla autorki. Oczywiście polecam Bieg do gwiazd.
Za możliwość przeczytania książki, dziękuję autorce oraz wydawnictwu Szara Godzina.
Jest to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku.:)
OdpowiedzUsuńKoniecznie muszę przeczytać!
OdpowiedzUsuńMoże nie teraz, ale może podczas majówki? zapoznam się :)
OdpowiedzUsuńO bohaterce chorej na cukrzycę jeszcze nie słyszałam ;P
OdpowiedzUsuń