kwietnia 02, 2023

kwietnia 02, 2023

Cześć w kwietniu!

 


Witajcie w kwietniu! :) Niby jeden z bardziej wiosennych miesięcy, ale jakoś trudno odczuć. Jak za dotknięciem niekoniecznie magicznej różdżki zrobiło się zimno. Akurat kiedy postanowiłam nadrabiać towarzyskie zaległości. Cóż poradzić. A jeśli mowa o wypadach ze znajomymi, to 1-go wybrałyśmy się z koleżanką do Jeleniogórskiej knajpy - Kobe. Słyszałam o niej co nieco, jeszcze od koleżanek z byłej pracy. Przede wszystkim o cenach. No i rzeczywiście, ceny pod naszych zachodnich sąsiadów - nie mylić ze wschodnimi, bo oni przecież biedni, chociaż... jak się patrzyłam, a raczej osłuchałam, to Polaków było najmniej ;))). Śmiałam się do koleżanki, że idąc ulicami Jelonki, człowiek ma wrażenie, że to już nie Polska. Co poradzić,niby fajnie - bo Gościna, ale u nas ceny są o wiele większe jak na wschodzie kraju,. Jak byłam w Warszawie, to uznałyśmy z tą samą koleżanką, że tutaj to my porządzimy, ceny w porównaniu do naszych maleńkie, czułam się wręcz jak bogaczka ha ha. 

No ale Kobe, nie jest tanio, ale pytanie najważniejsze - czy smacznie? Otóż to miejsce, to burgery przede wszystkim, chociaż są inne dania, ale no poszłyśmy na burgery. Jednak obie doszłyśmy do wniosku, że te klasyczne będą za duże, więc skusiłyśmy na opcję dla dzieci ;)). 


,

Oto i on, musicie wiedzieć, że kiedy pani przyniosła i postawiła przed nami te talerze wybuchałam śmiechem i nie mogłam się powstrzymać, zwłaszcza na widok tych uroczych wiatraczków. Uwierzcie, fajnie pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko, nawet takie pierdołami.., ale burger - Czy smaczny? Hmm jadłam lepsze, ale ten nie był zły, chociaż nie powiem - jeśli będziecie w Jeleniej Górze koniecznie na burgera do Kobe, jakoś nie czuje się przekonana w 100%, ale jadłam ten dla dzieci, może inna wersja jest smaczniejsza? Za to frytki spoko, smaczne grube, takie jak lubię. 

Najciekawsze było dla nas to, że wszędzie dramat inflacja, ceny kosmiczne, a knajpa wypchana po brzegi - rodzinami z dziećmi. Hmm więc chyba nie ma takiej biedoty jeszcze? 

Za to zimowa herbatka była super bardzo mi smakowała i naprawdę cieszę się z tego właśnie wyboru napoju. Było zimno, nie wiosenne więc herbatka w sam raz. Rozgrzewająca. 




A jak już będzie w JG to koniecznie musicie zajrzeć do Neptuna, ja chwilę przy nim postaram czekając na koleżankę, biedny samotny, wody nie było. Myślę, postoje przy chłopinie, zrobię cenzurę tego co najważniejsze posiada. Niech nie czuje się obnażony ;)). A tak serio, ratusz Jeleniogórski jest całkiem fajny, zwłaszcza kamieniczki dookoła. To chyba jedna z niewielu zalet tego miasta. A i samotny tramwaj! No zapomniałabym o nim. Gapa jestem. I fragment torów. 

Widzę, że spore reakcje zdziwienia wywołało w Was moje zwolnienie z pracy bez podjęcia kolejnej. Słuchajcie, ja nie jestem typem człowieka, który musi mieć ciągłość etatu. Żyje tu i teraz. Mam pieniądze, a jak się skończą? Wtedy zacznę się martwić;)). A tak poważnie, na pewno coś znajdę, w ostateczności popracuje w zawodzie, czego jednak nie chcę, patrząc na te śmieszne stawki. 

No ale, jeśli ktoś ma propozycje pracy dla fajnej kobiety 30 + jestem otwarta na propozycje, tylko coś szalonego i  twórczego bo nuda mnie zabije ;)). 


21 komentarzy:

  1. Och, bardzo dawno nie byłam w Jeleniej. Kiedyś bywałam przynajmniej raz w roku, tak lubiłam Karkonosze i wszystkie miasta , i miasteczka tego regionu.
    Bardzo lubię takie zimowe herbatki. A wypad z przyjaciółką to zawsze radość- bez względu na pogodę, co widać na załączonym zdjęciu.
    Niestety u nas restauratorzy podnoszą ceny i oszczędzają na składnikach. Jadłam niedawno pizzę gdzie oliwki można było policzyć na palcach jednej ręki, a ser tworzył na cieście dziwne kratery.
    Gdy robię sobie wycieczkę do Łodzi, czy innego dużego miasta lubię " zwiedzać" bary bistro, szczególnie takie, gdzie trzeba polować na wolny stolik.( I jeszcze nigdy nie żałowałam).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Często w lokalach kupuję porcje dla dzieci, a i tak zaskoczona jestem wielkością, te normalne to chyba dla drwali:-)
    Do Jeleniej pewnie nieprędko zawitam, ale warto wiedzieć!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się często spotykam z tym, że dorosłym bez dzieci, odmawia się porcji czy dań dziecięcych. A przecież nie każdy może zjeść całą porcją, ale nie ma takiego apetytu. Albo po prostu danie z menu dla dzieci jest ciekawsze, mnie zawsze kuszą te racuszki :)
    W Jeleniej Górze byłam chyba z 10 lat temu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj jak te fryty wyglądały apetycznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. W Jeleniej Górze byłam chyba tylko raz i to w zamierzchłych czasach. Nic nie pamiętam. Chętnie zwiedziłabym to miasto.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie byłam w Jeleniej Górze, a chętnie bym zwiedziła. Burgery burgerami, ale frytki wyglądają bardzo smakowicie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam w Jeleniej na wycieczce w styczniu, w czasie pobytu w sanatorium. Bardzo podobały mi się kolorowe kamieniczki w starej części miasta :) Ale w żadnej knajpce tam nie byłam, przewodnik nie przewidział takiej przyjemności :) Miło Cię widzieć, Agnieszko. Nie wiem czemu, ale wyobrażałam sobie Ciebie z ciemnymi włosami ;) Podoba mi się Twoje podejście do życia... to, że żyjesz tu i teraz. Prawidłowo :) Pozdrawiam Cię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem, kto wymyśla wielkość tych porcji dla dzieci, że dorosła osoba jest się w stanie nimi najeść. Ja już sama też się nauczyłam, żeby jednak wybierać zupy w wariantach dla dzieci, bo nie pomieszczę. Drugie danie jeszcze jakoś łatwiej zapakować i wziąć na wynos, ale z zupą, to bym nie ryzykowała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż zgłodniałam.
    O tak, pogoda nie rozpieszcza.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobra herbatka nigdy nie jest zła, ostatnio mam wrażenie że burgery cieszą sie popuparnością, kobe nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie początek kwietnia leniwo-pracowicie minął. 1 kwietnia nic mi się nie chciało i jakaś taka rozbita byłam, ale ja tak reaguję na zmiany pogody. 2 kwietnia jednak wróciło trochę energii i zrobiłam parę rzeczy, którymi musiałam się zająć. Co do herbaty, to mój ulubiony napój. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. En mi pais tambien hace frio. Me pareció sabrosa la hamburguesa. Te mando un beso. Enamorada de las letras

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie teraz pada śnieg. W ogóle prognozują spore ochłodzenie. Niby zaczął się kwiecień ale jeszcze nie czuć tego :) Cóż musimy poczekać :)

    Pięknie wyglądasz ❤️

    Miłego kwietnia życzę 🌞

    OdpowiedzUsuń
  14. ja z jeleniej góry najmilej wspominam knajpę Casablanca. Nie wiem czy jeszcze istnieje ale żarcie mieli genialne

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam rozgrzewające herbatki. Była w Jeleniej Górze kilka razy, lubię te okolice. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. To wyobraź sobie, że w Warszawie czuję się jak nędzarka, ale we Lwowie - jak caryca

    OdpowiedzUsuń
  17. Staniemy pod Neptunem a on nas obsika :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Tych burgerów bym nie oceniała, bo dla dzieci często gotuje się inaczej - mniej przypraw itp. "Dorosła wersja" to miernik.
    Mimo nie do końca wiosennej pogody i zawirowań lekkich czuję u Ciebie dobrą energię i... niech tak zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie też ten wiatraczek rozśmieszył :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też teraz nadrabiam towarzysko ;) Ostatnio miałam podobne wrażenie, wszyscy marudzą jaka to inflacja, drogo, a stoliki pozajmowane przez całe rodziny. Nie mówiąc o tym, że jak zerkałam, to ludzie poubierani w markowe ciuchy, buty włącznie z małymi dziećmi.. Ja sobie ostatnio pierwszy raz w życiu kupiłam droższe buty na poprawę humoru, bo zawsze mi jednak było szkoda pieniędzy, a i tak szkoda mi ich nosić, żeby nie zniszczyć za szybko XD

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak to mówią: kwiecień plecień... :) trudno nadążyć za tą pogodą, tydzień temu śnieg a dzisiaj piękne słoneczko! :) oby zostało z nami na dłużej!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Niekończące się marzenia , Blogger