Mała księżniczka



O małej księżniczce słyszał chyba każdy, sama będąc dzieckiem uwielbiałam oglądać tę bajkę w telewizji. Niestety nie przeczytałam książki, dlatego teraz mimo,iż wiek mam jaki mam postanowiłam wrócić troszkę do przeszłości i przenieść się wraz z bohaterką do innego świata, jakiego? O tym każdy musi przekonać się sam. 
Sara kończąc siedem lat została wysłana do londyńskiej szkoły gdzie miała pobierać naukę. Ojciec bardzo zatroszczył się by jego ukochanej jedynaczce nie zabrakło niczego, co miałoby załagodzić tęsknotę za domem. Zajmując piękny pokoik z najładniejszymi ozdobami dziewczynka mieszka jak mała księżniczka. Będąc pojętną i ambitną nie posiadała żadnych problemów w odrabianiu lekcji, zaś jej wybujała fantazja skłaniała do tworzenia wymyślnych opowieści, które nie jeden raz snuła przed swymi koleżankami, albo nawet ukochaną lalką Emilką. Mimo dostatku w jakim żyła nie chodziła zarozumiała, ani nie obnosiła się z racji dobrobytu. Dyrektorka pensji, przebiegła i chciwa kobieta w lot zwietrzyła dobry interes mając wśród swoich wychowanek tak zamożną uczennicę. Spełniając każde zachcianki Sary miała zamiar przypodobać się jej ojcu, tak by nie tylko promował jej szkołę,ale również nie żałował grosza. Wszystko wyglądało jak w pięknym śnie, jednak do czasu. Kiedy podczas uroczystości urodzinowej dziewczynki przychodzi straszna informacja. Okazuje się,że ojciec Sary zmarł nie pozostawiając po sobie żadnych pieniędzy, gdyż w niefortunnym ulokowaniu majątku stracił wszystkie oszczędności i zbankrutował. Kiedy do dyrektorki dochodzi ta straszna prawda, wpada w szał. Natychmiast skazuje nieświadome dziecko na nędzę, robiąc z niej popychadło do wykonywania najgorszych zadań. Dziewczynka doświadcza biedy, upokorzenia oraz głodu. Chcąc poradzić sobie ze straszną rzeczywistością ucieka w świat marzeń, który staje się dla niej ostoją i pocieszeniem w najtrudniejszych chwilach, wmawiając sobie,iż jako księżniczka powinna poradzić sobie w każdych warunkach... 

Książka niby dla młodszych czytelników, a ma w sobie coś takiego,że nawet starsi zapragną ją przeczytać. Przypomnieć sobie losy małej, a jakże mądrej dziewczynki, która mimo swej kruchości potrafiła być silna, a przede wszystkim nie siedzieć i załamywać ręce na własnym tragicznym losem. Bardzo cieszyłam się z ponownego spotkania z Sarą, kiedy byłam dzieckiem bardzo przeżywałam niesprawiedliwości oraz okrucieństwo z jakim musiała się zmierzyć biedna dziewczynka. Zastanawiałam się czy z wiekiem moje wrażenia ulegną zmianie, i pomimo faktu jakim było,że znałam zakończenie przeżywałam wszystkie przykrości z którymi spotkała się bohaterka. Cieszę się,że wydawnictwa wracają do tych serii, które są pouczające i wpływają na uczucia odbiorcy. Dodatkowo piękne wydanie sprawia,że wręcz przyjemne jest posiadanie tej właśnie książki. Myślę,że tutaj nie trzeba polecać, kto już wcześniej miał okazje poznać Małą księżniczkę zechce jeszcze raz się z nią spotkać, zaś Ci, którzy słyszą o niej po raz pierwszy nie powinni mieć żadnych wątpliwości. Osobiście spędziłam bardzo miłe chwile w towarzystwie dzielnej dziewczynki, kto wie może sprawiła, iż inaczej spojrzałam na pewne sprawy?



8 komentarzy :

  1. Lubiłam tę książkę :). // Wydanie jest rzeczywiście ładne. Kupiłam sobie z tej serii "Pollyanna dorasta". Jedyny minus to jak dla mnie za barwne kolory. Ale z wiekiem pewnie zbledną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz piękną oprawę :D
    Książkę, rzecz jasna, mam na półce!

    OdpowiedzUsuń
  3. Historię znam, ale nigdy nie czytałam książki o Sarze, więc chętnie nadrobię zaległości czytelnicze. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam jak strasznie ryczałam czytając tę książkę.Pamiętam ją po dziś dzień mimo,że dawno przestałam być dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie pamiętam, żebym ją czytała. Może miało to miejsce dawno temu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Chociaż to książka dla młodszych czytelników, to jednak ma w sobie coś, co mnie do niej przyciąga, dlatego będę mieć ją na uwadze kiedy tylko trafi w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę kupować tę serię ;) Jest pięknie wydana, wielki plus dla Egmontu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tę książkę, jak byłam mała i teraz też przymierzam się do recenzji nowego wydania. Klasyk z dzieciństwa i jedna z moich ulubionych powieści z tego okresu. Wywarła na mnie niesamowite wrażenie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka