Prowincja pełna słońca - oczami mamy :)



Prowincja pełna słońca jest trzecią z serii książką opowiadającą o jednej bohaterce Ludmile na przestrzeni lat. Autorka pisząc tę książkę kieruje się promocją naszego pięknego kraju, a historię kobiety umieszcza na Mazurach.
 
Nasza bohaterka jest kobietą dojrzałą i bardzo związaną ze swoim miejscem zamieszkania. Jej patriotyzm do kraju, miasteczek, jezior i lasów aż przebija niemal na każdej stronie. Przeżycia osobiste Ludmiły przekładają się na jej zachowania w różnych sytuacjach. Kobieta jest osobą pozytywną i pomimo trudności i zawirowań w życiu osobistym stara się, by życie jej i córki było pełne spokoju i miłości. Chcąc zrozumieć samą siebie oraz odnaleźć się w momencie zdrady przez bliską jej osobę zdecydowała się na bardzo trudny krok, wyjeżdżając jak najdalej od domu by odzyskać spokój i zrozumieć tego co ją spotkało. Jednak i tam spotkała się z nieszczęściami innych ludzi i jej zmartwienia zbladły w obliczu tragedii innych. Poznanie tak odmiennych warunków zwyczajów i życia pozwoliło  kobiecie na zrozumienie siebie i dało gotowość by nieść pomoc innym. W życiu Ludmiły pojawił się nieznajomy, Wojtek. Mężczyzna po przejściach, naukowiec samotnik. Syn leśniczego do którego pewnego dnia zawitała Ludmiła ze swoją towarzyszką, Marokanką.
Kim okaże się Wojtek i jak potoczą się losy nowej znajomej naszej bohaterki dowiemy się czytając trzecią odsłonę Prowincji.
 
 
Zachwyt nad pojezierzem mazurskim opisywanie tej krainy w tak malowniczych słowach, pozwala oczami wyobraźni widzieć miejsca w których żyje główna bohaterka.
Nie rozumiałam natomiast zachowania Ludmiły do przyjaciela którym jest Piotr. Traktowała go jak przyjaciela tylko w tym czasie kiedy był potrzebny. A powinien być ważny w każdej chwili.  Dobrą cechą Ludmiły była walka o spokój i miłość rodziny, zaskoczył mnie jej zachwyt nad chruścikami, a właściwie na snutymi przez Wojtka opowieściami o nich, gdy właściwie sama nie miała pojęcia, że są to owady. Opisy jakie przytaczał naukowiec byłyby adekwatne w książce przyrodniczej bądź naukowej, a nie w tego typu powieści. Drugim niezbyt zrozumiałym dla mnie faktem był opis zarobkowania i utrzymania się samotnej kobiety. No cóż wyobraźmy sobie kobietę z dzieckiem, nowym domem z ratami, bezrobotną. Z otrzymywanych alimentów ma spłacić raty, utrzymać samochód terenowy, a więc jak sądzę kosztowny i prowadzić bogate życie towarzyskie. Bo ileż może w ciągu miesiąc odnowić starych mebli, czy wykonać bibelotów i w jakich cenach sprzedać by na wszystko wystarczyło, już nie wspominając, że chętnych na kupno musi być na pęczki. Bardzo pięknie jest to przedstawione, ale niestety realia są zupełnie inne. Owszem na tym można sobie dorobić, ale nie zarobić, zwłaszcza przy malutkim dziecku. 
Reasumują książka podobała mi się, lubię przyrodę i jej obszerne opisy do mnie przemawiały. Jestem całym sercem z Ludmiłą w jej miłości do miejsca, w którym żyje, rozumiem tęsknotę za ukochanym zakątkiem gdy tylko wyjeżdża. I jeszcze jeden bardzo duży plus dla bohaterki, to przystosowanie się jej do życia spartańskiego w podróży jaką odbyła.  Jest prawdziwą kobietą, a nie lalką żyjącą tylko w wygodach, a to bardzo pozytywna cecha człowieka. Polecam powyższą pozycję, tym którzy lubią taką literaturę. Jest ciekawa i wciągająca.


Za możliwość przeczytania książki chciałam podziękować wydawnictwu MG 

9 komentarzy :

  1. Świetna recenzja! Już od dawna mam ochotę na serię "Prowincja...", ale jakoś nie mogę się za nią zabrać. Uwielbiam książki, które są pochwałą dla piękna naszej ojczyzny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tą serię. Książki pani Katarzyny zawsze mnie uspokajają i sprawiają, że mniej się spieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam serii, ale i książka nie jest z mojej bajki, więc raczej się nie skusze :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie jest to chyba dla mnie.
    Pozdrawiam,
    Artemis,
    http://artemis-shelf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Już dawno (po przeczytaniu wielu recenzji) przekonałam się, że Prowincja, to nie seria dla mnie.
    www.rozdzial5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego, co pamiętam, to w tej części najbardziej podobał mi się wątek podróży:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani mamo Agnieszki :)) już kiedyś Pani recenzja znalała się na tym blogu ztego co pamiętam :) I rzeczywiście- twórczość Pani i Agnieszki bardzo się od siebie różni ale każda ma w sobie to coś :) Co do bohaterki to podczas lektury szalenie mnie ona irytowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie niestety Prowincja nie przekonała na tyle bym czytała kolejne tomy, ale cieszę się, że pani seria przypadła do gustu. ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka