Agnieszka mnie ubiegła, a niech to! No trudno, w każdym razie bardzo chciałabym przekazać Wam moją opinię na temat Losing Hope. Zapraszam do przeczytania recenzji :)
Nie wiem, co będzie gorsze: trzymanie się od niej z dala, czy powiedzenie jej prawdy. Jeśli wybiorę to pierwsze wyjście, nigdy się o niczym nie dowie. Jeśli wybiorę drugie, zniszczę jej życie.
Ona – cudowna dziewczyna, która nie ma telefonu ani internetu, mieszka tylko z matką.
On – chłopak, który według plotek dopiero wyszedł z więzienia i niekoniecznie jest kimś, na kogo warto zwrócić uwagę. Co się stanie, gdy obydwoje się spotkają? Co się za tym kryje? Jak wyglądała ich przeszłość?
On – chłopak, który według plotek dopiero wyszedł z więzienia i niekoniecznie jest kimś, na kogo warto zwrócić uwagę. Co się stanie, gdy obydwoje się spotkają? Co się za tym kryje? Jak wyglądała ich przeszłość?
Nie cierpię tego, że samo brzmienie jej głosu doprowadza
mnie do szaleństwa. Jednocześnie jednak to uwielbiam i chcę, żeby cały czas coś
mówiła, nawet jeśli mnie obraża.
Muszę przyznać, że bardzo długo zbierałam się do tej
recenzji. Nie wiem, może emocje musiały opaść, a wszystko to, co czułam podczas
czytania, po prostu się uspokoić... Znałam tę historię z perspektywy Sky, która
została opisana w Hopeless. Ciągle jednak zastanawiałam
się, jak to wszystko przeżywał Holder? Przecież ten chłopak też ma uczucia.
Nie dawało mi to spokoju. Teraz wszystko jasne... Dzięki Hoover znam już
odpowiedź na to pytanie. Losing hope to ta sama historia,
którą mieliśmy okazję poznać w Hopeless, tyle że przedstawiona
z perspektywy Deana Holdera. Niektórym z Was może wydawać się to głupotą, w
końcu po co pisać dwie powieści o takiej samej fabule. Kochani, tym razem to
był strzał w dziesiątkę!
Nie umiem nawet wyjaśnić, na czym polega doskonałość tej
dziewczyny. A mówiąc doskonałość mam na myśli różne niedoskonałości, które po
zsumowaniu dają doskonałość.
Dean Holder po pobycie u ojca wraca do miasta, w którym
mieszka jego matka. Chłopak nie zamierza kontynuować nauki, od momentu śmierci
swojej siostry bliźniaczki – Leslie – nie ma ochoty na nic, najchętniej
zaszyłby się w kącie i żył przeszłością. Les popełniła samobójstwo we własnym
pokoju. Holder po prostu nie zdążył jej uratować, wszystko potoczyło się tak
szybko...
Któregoś dnia młody mężczyzna, robiąc zakupy w pobliskim
sklepie, spotyka dziewczynę, która kogoś mu przypomina. Postanawia się jej
przyjrzeć i chwilę z nią porozmawiać. Zachowuje się dosyć idiotycznie, bowiem,
gdy towarzyszka odpowiada, że ma na imię Sky, Dean nie jest w stanie w to
uwierzyć. Wziął ją niestety za kogoś innego. Tego samego dnia bohaterowie
spotykają się jeszcze raz – podczas biegania. Od tego momentu nic nie jest
takie jak wcześniej, znajomość się pogłębia, a Holder odkrywa pewną tajemnicę,
która bezpośrednio łączy go z przeszłością. Jak to wszystko się potoczy? Czy
chłopak będzie w stanie nadal utrzymać znajomość ze Sky, czy może po prostu od
niej odejdzie i znowu wyjedzie? Co takiego stoi na przeszkodzie, by mogli żyć
długo i szczęśliwie? Zapraszam do lektury!
Ciekawe, czy człowiek zakochuje się w jednej
charakterystycznej cesze drugiej osoby, czy od razu w niej całej. Bo ja chyba
właśnie się zakochałem w jej poczuciu humoru. A także w jej szczerości.
Jak już wspomniałam wcześniej, książka wywarła na mnie
ogromne wrażenie. Czytałam wcześniej Hopeless, więc w sumie
nie powinnam być zdziwiona tym, co zostało napisane w kontynuacji powieści. Nic
bardziej mylnego! Ta sama historia opisywana przez Deana rozwaliła mnie na
łopatki, powaliła na kolana i sprawiła, że zabrakło mi łez w oczach. Tak
naprawdę dopiero po przeczytaniu Losing hope zrozumiałam
historię tych trojga ludzi od początku do końca. Holder pokazał mi, że
mężczyźni też potrafią być słabi, czasem płaczą albo po prostu nie wiedzą, co
zrobić. Nie jest tak, że są wiecznymi łowcami kobiecych serc, jak mogłoby się
wydawać wielu przedstawicielkom płci pięknej. Moje Drogie Panie! Oni też czują,
nie zapominajmy o tym!
Do tamtej pory nigdy nie patrzyłem w przyszłość. Wolałem
przeszłość. Zbyt często rozpamiętywałem, co zrobiłem źle, i zastanawiałem się,
co powinienem był zrobić, żeby moje życie potoczyło się inaczej. Przyszłość dla
mnie nie istniała. Dopiero będąc ze Sky, zacząłem myśleć o tym, co stanie się
jutro, pojutrze, za rok czy w odległej przyszłości. Potrzebuję tego teraz. Boję
się, że jeśli nie wezmę jej w ramiona, znów zacznę patrzeć za siebie i
przeszłość całkowicie mnie pochłonie.
Przeczytawszy tylko Hopeless, nie
znamy tak naprawdę całej prawdy – jest to tylko namiastka niesamowitej
opowieści. Colleen Hoover opisała losy Holdera i Sky w taki sposób, że przeżywa
się je razem z nimi. Nie ma takiego momentu podczas czytania tej powieści, by
po prostu zamknąć ją z powodu nudnej treści i pójść robić coś innego, NIE MA!
Fabułę pochłania się od początku do końca, z wypiekami na twarzy, bez względu
na godzinę i miejsce.
Odsuwam się i patrzę jej w oczy. Odwzajemnia moje
spojrzenie i po raz pierwszy w życiu mogę szczerze powiedzieć, że
znalazłem jedyną osobę na świecie, która w pełni rozumie moje poczucie
winy. Która w pełni rozumie mój ból. I w pełni akceptuje mnie takiego, jaki
jestem.
Tak naprawdę od momentu przeczytania tych dwóch pozycji,
Colleen Hoover znalazła się w moim rankingu na wysokiej pozycji. Nie boję się
tego powiedzieć, że jest to autorka, która jak mało kto potrafi rozbudzić emocje
w czytelniku i sprawić, by czytanie stało się jeszcze większą przyjemnością. Losing
hope porusza tak naprawdę prawie wszystkie życiowe tematy, które tak
bardzo liczą się w życiu każdego z nas. Pokazuje, jak wielki wpływ na
teraźniejszość może mieć przeszłość. Ma charakter dydaktyczny. Odpowiada na
wiele pytań, które gdzieś tam krążą w naszych umysłach. Jest kwintesencją tego,
co jest najistotniejsze.
Sunie palcami po mojej dłoni, po czym ją ściska. Ten
jeden niewinny gest znaczy dla mnie w tej chwili więcej, niż byłbym w stanie
dać w zamian. Nie zasługuję na to, by mi dodawała otuchy.
Myślę, że jeszcze długo pozycja ta będzie wielkim hitem. I
zasłużenie, nie mydli bowiem oczu czytelnikowi, nie pokazuje samych
radości i walorów, które niesie, ale informuje nas, że w każdej chwili czekają
na nas niebezpieczeństwa, problemy, przeciwności. Pamiętajmy jednak, by nie dać
się zwariować, bo los lubi płatać figle i stwarzać rzeczy i momenty, o których
się nawet filozofom nie śniło.
Cała moja uwaga jest nieustannie skupiona na niej,
zupełnie jakbym był kompasem, a ona moją północą.
Książkę polecam głównie paniom, bo raczej nie wydaje mi się,
by mężczyźni potrafili być aż tak empatyczni (to z reguły kobietki tak mają,
nie oszukujmy się). No chyba że któryś z panów ma ochotę to nic prostszego! Kto
wie, może to ja się mylę i dla was będzie to równie niesamowita pozycja? W
każdym razie czytajcie, czytajcie i jeszcze raz czytajcie! Gorąco
polecam!
Długo jeszcze mógłbym wyliczać rzeczy, których mi
brakuje. Ale przez ostatni rok nauczyłem się, co to znaczy naprawdę pogodzić
się z czyimś odejściem.
książka została przeczytana dzięki współpracy z Redakcją Essentia
![]() |
Kliknij na gołąbka :) |
Jak na razie przeczytałam jedynie "Hopeless" i było całkiem okej, więc sięgnięcie po "Losing hope" to tylko kwestia czasu :D
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie
http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/
Bardzo serdecznie Cię do tego zachęcam! :)
UsuńChoć pierwszy tom nie powalił mnie na kolana, drugi i tak planuje przeczytać :)
OdpowiedzUsuńJak już pisałam wyżej - one w pewnym sensie się uzupełniają, więc warto ♥
UsuńCzytałam Hopeless, Losing Hope i Finding Cinderella . Najbradziej z tych trzech książek najbardziej spodobała mi się pierwsza część czyli Hopeless. Losing Hopesama w sobie nie jest zła, ale trochę nudziły mnie te same fakty tylko opisane z perspektywy Holdera. Fakt, miałam ściśnięte gardło, gdy była wspominana Lesslie, ale ja tak już mam, że wzruszam się zawsze przy wszystkim.
OdpowiedzUsuńNie mniej, kiedyś na pewno jeszcze raz sięgnę po tę książkę :)
antosia-czyta.blogspot.com/
Nie czytałam Finding Cinderella! Zaciekawiłaś mnie tym teraz :) mnie właśnie podobała się opisana ta sama fabuła tylko z innej perspektywy.. Ale ile czytelników, tyle opinii! :)
UsuńWszędzie tylko ta Colleen Hoover... chyba będę zmuszona w końcu poznać jej książki ;)
OdpowiedzUsuńWarto! :)
Usuń