Przędza



Wyobraźcie sobie,że idąc ulicą nagle tracicie nogę, potem znika wam ręka i usta. Żebyście nie mogli krzyczeć...
Ktoś zadecydował,że trzeba usunąć niepotrzebne życie. Co kądzielniczki nazywają spruwaniem włókien z których jest stworzony świat zwanym Arrasem. 
Adelice posiada dar tkania rzeczywistości z włókien, co najważniejsze nie potrzebuje do tego krosna jak zwykłe kądzielniczki. Jest wyjątkowa, lecz wcale nie znaczy,że szczęśliwa. Rodzice od najmłodszych lat starają się ukryć niezwykłe zdolności córki. Uczą by w dniu egzaminu celowo nie starała sie zaliczyć. Niestety przez przypadek się to nie udaje. Zostaje zdemaskowana, a konsekwencją tego będzie powołanie do zakonu gdzie będzie szkolona w swych umiejętnościach. Oznacza to nie tylko rozstanie z rodziną...
Co najgorsze popełniła zasadniczy błąd, zbuntowała się, a raczej jej rodzice i ponieśli za to najwyższą cenę. 

Gdy trafi do Gildii jej życie ulegnie ogromnej zmianie, pierwszą osobą jaką pozna będzie Cormac, bardzo ważny i niezbyt przyjemny mężczyzna, na jej nieszczęście mający olbrzymią władzę i zamiary względem nowego nabytku. Od tej chwili Adelice namacalnie odczuje co oznacza być mieszkańcem Arrasu. 
Sama w nieznanym miejscu nie mająca żadnej przyjaznej duszy obok siebie zamknięta w celi, właśnie w tym miejscu pozna Josta, który nie okaże się zbytnio miłym, a jednak będzie jedyną osobą dzielącą się wiedzą, a dokładniej wskazówkami jak postępować w danych sytuacjach. Jednak czy będzie można zaufać niechlujnemu kamerdyrowi ? Zwłaszcza,że na horyzoncie pojawi się jeszcze jeden młodzieniec, olśniewający a co najważniejsze wyższym rangą. 
Erik bo tak mu na imię, jest pomocnikiem Maeli, wielkiego wroga Adelice. Chłopak również posiada niesamowitą wiedzę dotyczącą  funkcjonowania Gildii. Od początku okaże zainteresowanie dziewczyną, co nie pozostanie zauważone przez mściwą kądzielniczkę...

W dodatku sytuacja się zaostrzy gdy prządka Lericel powiadomi dziewczynę jakie jest jej przeznaczenie i o obowiązku ciążącym z objęciem tak zaszczytnej pozycji. Oczywiście nikt nie zapyta o zgodę, po prostu tak ma być, na domiar złego kilka osób knuje spisek by uderzyć w najczulszą strunę, nie spodziewając się jaki będzie efekt końcowy...

Przędza została porównana do Igrzysk Śmierci, czy była równie przejmująca i wciągająca? Odpowiedź nie jest do końca jednoznaczna, ponieważ owszem sprawia,że czyta się z zaciekawieniem bo losy głównej bohaterki na prawdę są interesujące, może i czasem powinno być wstrząsająco..niestety albo ja się nie potrafiłam wczuć, albo po prostu napięcie w tej tragicznej chwili nie było tak podniesione jak powinno. 
Nie przeżywałam śmierci bliskich osób wraz z nastolatką, bo całość wydawała się zbyt sztuczna, zanim w miarę pojęłam czym jest Arras, Gildia i cała reszta materii czy włókien minęła niemalże pierwsza połowa książki, w dodatku pewne zwroty sprawiały mi niebywałą trudność w odszyfrowaniu.
Na szczęście gdy w miarę się uporałam zaczęłam na prawdę odczuwać przyjemność w czytaniu, zaś losy Adelice tak mnie wciągnęły,że nie potrafiłam się oderwać od treści. Akcja tak nabrała rozpędu,że przewracając strony spodziewałam się dosłownie wszystkiego, a i tak byłam zaskoczona tym co spotkałam. 
Trudno mi określić czy polubiłam Ad, jak wspomniałam trudno mi było się "wgryźć" w ten dziwny świat czego wynikiem było brak związania z postacią wiodącą, jednak co najdziwniejsze niesamowicie polubiłam Josta i wręcz nie mogłam się doczekać scen z jego udziałem i właśnie na wzgląd jego osoby byłam ciekawa co będzie dalej. 
Książka nie należy do łatwych, ponieważ autorka wykreowała dosyć nietypową alternatywną rzeczywistość,  składającej się z pasm włókien, które tkały na krosnach kądzielniczki. 
Osobiście nie mogłam tego pojąć jakie włókna i o co chodziło z tym tkaniem i spruwaniem ludzkiego życia.  Dopiero niemalże pod sam koniec zostaje nam wyjaśnione najważniejsze.
Podsumowując Przędza nie jest pozycją dla każdego, ponieważ osoby nie lubujące się w fantasy po prostu odłożą po pierwszym rozdziale, natomiast zwolennicy tej kategorii będą na pewno pod wrażeniem. 







12 komentarzy :

  1. Ta recenzja jest świetna, jak każda :) Bardzo, ale to bardzo zachęciłas mnie do Przedzy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, muszę się przyznać, że zaczęłam czytać "Przędzę" w księgarni i byłam... pod wrażeniem co najmniej. Zainteresowała mnie od pierwszych stron, a to coś znaczy. Mam tę powieść w swoich czytelniczych planach, a twoja opinia tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że to coś dla mnie. :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Cię zainteresowała od pierwszych stron to jestem pewna,że będziesz nią zachwycona!:)

      Usuń
  3. Nie przepadam za tego typu książkami, więc raczej sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak rozumie, dlatego też napisałam,że nie jest to książka dla każdego;)

      Usuń
  4. Jak wiesz, nie lubuję się w fantasy;) Ale Twoje słowa brzmią na tyle ciekawie, że chętnie przeczytam, jak gdzieś spotkam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się co byś powiedziała po przeczytaniu jej:) Może kiedyś się skusisz?:)

      Usuń
  5. I teraz sama nie wiem czy to ksiązka dla mnie czy nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się,że możesz śmiało zaryzykować:)

      Usuń
  6. Pewnie kiedyś przeczytam, bo leży i się kurzy ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka