Znak ostrzegawczy



Dwie kobiety wydawać by się mogło,że mające wszystko czego potrzeba do życia. Pracę i męża własne cztery kąty. Kamila miała jeszcze synka, zaś Agata marzyła o dziecku, wraz ze swym ukochanym cierpliwie czekali aż ich starania odniosą długo wyczekiwany "skutek" 
Kamila mieszkała w swym malutkim domku z dwoma mężczyznami życia, o ile jeden z nich uwielbiał ją i nie szczędził wyznań miłosnych, tak ten drugi traktował ją jak dodatek do życia. Żona jest, ma zajmować się domem, wychowywać wspólne dziecko, jego rola to praca i gapienie się w telewizor. Samotność w związku jest chyba najgorszą rzeczą jaka się może człowiekowi przytrafić, brak zainteresowania ze strony Jarka bolało Kamilę, nie jeden raz prosiła męża by czasem przytulił, pocałował. O wyznaniu uczuć nie było mowy. W końcu skoro na początku powiedział,że kocha powinna była zapamiętać i nie męczyć natarczywymi pytaniami. Kłótni już nauczyła się unikać, nawet te zaczęły nie mieć żadnego sensu bo każda kończyła się tak samo. Stany przygnębienia dopadały kobietę coraz częściej. Aż do czasu wyjazdu na narty.. to tam w pamiętnym miejscu wróciły nie tylko wspomnienia, ale i mężczyzna , który darzył  Kamilę prawdziwą  miłością...

Natomiast Agata miała wszystko, prawie. Do jej szczęśliwego i poukładanego życia brakowało dzidziusia, o którym wraz z mężem od kilku lat marzyli. Wszelkie próby zajścia w ciąże spełzały na rozczarowaniu gdy czekając na objawy okazywało się,że znowu nie tym razem.  Po długim, bardzo długim czasie pada to wspaniałe obwieszczenie, wynik testu jest pozytywny. Świat staje się piękniejszy, w prawdzie lekarz stwierdził,że "to" pęcherzyk, ale dla Agi  był On niezwykły. Wspólnie z włochatym, bo tak nazywała pieszczotliwie swego męża już od pierwszego poznania, planowali jak urządzą mieszkanie, a może dom? W końcu dla dziecka potrzeba miejsca, wybór imienia, no i to kim kiedyś zostanie...Wszystko jawiło się w pięknych barwach. Jenak żadne z nich nie wiedziało,że szczęście nie potrwa długo,zaś powrót do normalności będzie długi i bolesny dla każdego z nich, a samo uczucie do swojego wybranka może nie wystarczyć gdy świat legnie w gruzach...

Dwie kobiety, przyjaciółki. Znające się od wielu lat, rozmawiające o swoich problemach i radościach. Na pewnym etapie życia ich relacje zostaną załamane, czasem przez lata ukrywane tajemnice nie dają spokoju, zaś one same wychodzą na światło dzienne w najmniej odpowiednim momencie. Kiedy Kamila i Agata znalazły się na życiowych zakrętach okazało się,że do tej pory ich znajomość nie była szczera, obie musiały zmierzyć się z goryczą rozczarowania oraz osamotnienia w najtrudniejszych dla siebie chwilach...
Jak poukładają się sprawy obu kobiet i czy ich przyjaźń dostanie drugą szanse oraz co z tym wszystkim wspólnego będą miały czarne kamienie? 

Bywa,że niektóre książki czytam od razu jak tylko dostanę w swoje ręce, natomiast niektóre potrzebują odpowiedniej chwili by móc do nich zasiąść i wtopić w fabułę. Tak było właśnie ze Znakiem ostrzegawczym, musiał swoje odczekać, ale chyba właśnie teraz potrzebowałam żeby zagłębić w taką lekturę. Fabuła niczym nie zaskakuje. Z jednej strony mamy problemy w małżeństwie, może nawet zakrawa o trójkąt miłosny, którego ja osobiście w książkach nie lubię. Oraz problem z zajściem w ciążę. Jak nic tematy, które mnie jakoś nie przyciągają. Dlaczego mimo wszystko stwierdzam,że tejże książki właśnie teraz potrzebowałam? Może dlatego,że autorka świetnie pozwala wczuć się w nam w sytuacje obu kobiet. I kiedy czytałam o Kamili była mi bardzo bliska, tęskniłam razem z nią za czułością ze strony męża, wahałam nie wiedząc co zrobić kiedy musiała podjąć ważne decyzje. 
Podobnie było z Agatą, jej wyczekiwanie ciąży oraz radość gdy w końcu się dowiedziała,że się udało i oczekiwanie pełne ekscytacji przechodziło na mnie. W prawdzie sama nie mogę powiedzieć,że jej problem jest mi bliski jednak bardzo jej kibicowałam. Gdy przyszło zmierzyć się z bólem, cierpiałam razem z nią. Wydaje mi się,że nie ma nic lepszego gdy czytając książkę mogę identyfikować się z uczuciami opisywanych postaci. 
Nie było tutaj dynamicznej akcji, ot przemieszczałam się z kartami od jednej do drugiej koleżanki, a mimo to całość mną zawładnęła i trwałam tak aż do samego końca... No i tutaj muszę troszkę ponarzekać.
Niestety zakończenie mnie rozczarowało i to bardzo. Myślałam,że będzie bardziej pasujące do całości, a ono mnie tylko rozbiło. W dodatku sprawa z jedną postacią, owego tajemniczego mężczyzny została dziwnie ucięta i pozostawiona na pastwę losu, a raczej zapomnieniu albo i nie, czytelnika. Szkoda, bo do samego końca byłam ciekawa co dalej, a tutaj coś takiego. 
Mimo wszystko książkę polecam, może akurat TAKIE zakończenie innym przypadnie do gustu. Ogólnie Znak ostrzegawczy  jest ciekawą i zajmującą lekturą, godną przeczytania. 





 książka bierze udział w wyzwaniu "Polacy nie gęsi".


12 komentarzy :

  1. Nie jestem ani trochę zainteresowana :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaintrygowałaś mnie TAKIM zakończeniem i choćby z tego względu wzbudziłaś moją ciekawość. Mam nadzieję, że finał tej historii mnie nie rozbije, ale z drugiej strony różnie to może być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc recenzje właśnie myślałam o Tobie, że książka w sam raz pod Twój gust, myślę,że Ci się spodoba i przede wszystkim jestem ciekawa reakcji na zakończenie, obym to ja była tą (jak zwykle) co odbiera nie tak jak trzeba.

      Usuń
  3. Po takich lekturach zawsze dochodzę do wniosku, że przyjaciółki dobierają się na zasadzie przeciwieństw. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie opowieści, gdzie przyjaźń jest jednym z wątków. Do tej przyciąga mnie też zwyczajność:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cenię książki, które pozwalają aż tak wczuć się w emocje bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę chciała przeczytać, ale na pewno książka też musi poczekać na tę odpowiednią chwilę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z każdym kolejnym zdaniem moje ochota na tą książkę rosła i rosła aż... przeczytałam o tym zakończeniu i mi się odechciało :) Męczą mnie książki, które mają słabe zakończenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię książki z przyjaźnią w tle, więc chętnie bym zajrzała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe jak ja ją odbiorę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawa recenzja (jak zwykle zresztą :)), jednak ta książka chyba nie jest dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka