Żyli niedługo i nieszczęśliwie



Byłam niezmiernie ciekawa książki, której cytaty krążą po blogosferze, sama ocena na znanych portalach czytelniczych przemawia na korzyść. Do tego okładka... nic tylko siadać i czytać. 
Malice jest charakterystyczną osobą, o jej imieniu wspominać nie będę bo zrobili to już chyba wszyscy. Przyznać trzeba charakterek ma i to jeszcze jaki. Przede wszystkim tej dziewczynie nie brakowało pomysłów. Jako typowa złośliwa indywidualistka ceniła swoją swobodę i święty spokój. Jeżeli ktoś pojawiał się jej na drodze w nieodpowiednim momencie, a takie były praktycznie zawsze, ponosił konsekwencje. Jakie? Ano przeróżne. Bo Malice poza swoją naturalną wrednością miała coś jeszcze, talent do zaklęć. Tak oto potrafiła sprawić,że chwila intymności zakochanej pary kończyła się wraz z momentem zwrócenia zawartości żołądka w dekolt ukochanej...Ot taki malutki psikus, bywały gorsze.  Każdy kto znał słynną złośnicę schodził jej z drogi, nie siadał w ławce no i ... uciekał ze wspólnego pokoju. Nasza wiedźmunia uczęszczała na zajęcia, te które lubiła. Czyli praktyczne, teoria była nudą i na niej pojawiała się kiedy już nie było innego wyjścia. 
Studiowanie nie jest taką łatwą sprawą, zwłaszcza kiedy ma się większe umiejętności od pozostałych, zaś profesorowie się na Tobie uwzięli, nasza bohaterka na tym polu ciągle toczyła walki, za co nie jeden raz trafiła do gabinetu dyrektora. Ostrzeżeń było wiele, ale czy tak przekorna osoba wzięła je sobie do serca? 

"Blondynka siedziała na podłodze, jej twarz była czerwona, nie wiedziałam , czy od płaczu, czy od odżywki do paznokci, zęby miała czarne, a włosów miała mniej o połowę."  

Bardzo, ale to bardzo mi było szkoda kiedy przeczytałam ostatnie zdanie i ze smutkiem musiałam stwierdzić,że to już koniec. To były naprawdę świetnie spędzone chwile w towarzystwie niepoprawnej studentki. Uśmiałam się nie jeden raz w głos, kiedy to nasza bohaterka wymyślała zemsty. Odzywki Malice były więcej niż śmieszne. Każdy rozdział nawiązujący do konkretnego wydarzenia, gdzie na jego początku zamieszczone zostały świetne ilustracje. Muszę przyznać,że jest mi niezmiernie szkoda,że ta książka nie została wydana w wersji papierowej ponieważ z tą okładką i środkiem pięknie by się prezentowała. 
Troszkę napiszę na temat Malice, jako postać została świetnie wykreowana, wprawdzie sama nie chciałabym spotkać się z takim przejawem złośliwości, jednak jako jej fanka ubaw miałam nie jeden raz po pachy.  Tekst o staniu jak widły w gnoju powalił mnie na łopatki.

"Możesz iść do siebie, nie musisz tu sterczeć jak widły w gnoju"

  Ogólnie autorka miała bardzo dobry pomysł na stworzenie czegoś zupełnie innego. Do tej pory czytając publikacje z gatunku fantasy, paranormal musiał być wpleciony wątek romantyczny bądź jakiś trójkącik miłosny. Tutaj śmiało te wszystkie schematy zostało pominięte a fabuła sama w sobie nawet nie musiała się bronić bo od początku do końca interesowała i wręcz zachęcała do czytania.  Specjalnie przeciągałam pochłonięcie książki bo dawno nic mi tak nie poprawiało humoru. Jak dla mnie mogłyby powstać kolejne części a nawet cała seria. Już ustawiam się w kolejce do dalszych losów wrednej Malice. 
Pozostaje jeszcze pytanie dla kogo jest ta książka, myślę,że z odpowiednim nastawieniem dla każdego. Tutaj trzeba się nastawić na fakt,że bohaterka jest ucieleśnieniem złośliwości i nie ma zamiaru się zmienić oraz na...dobrą zabawę! Szczerze polecam. 
 

Za możliwość przeczytania chciałam podziękować autorce Idze Wiśniewskiej.



11 komentarzy :

  1. Ale mnie zaciekawiłaś, ciekawa postać mała złośnica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przeczytaj, powinna Ci się spodobać:)

      Usuń
  2. A ja bardzo lubię wątki romantyczne i wszelkie trójkąty miłosne, dlatego żałuje, że tego nie ma w powyższej książce :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to jest taka książka do pośmiania się, ja przy niej się świetnie ubawiłam i naprawdę braku scen miłosnych nie odczułam.

      Usuń
  3. Ach, brak wątków miłosnych? Sis, biorę w ciemno! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przewrotny tytuł. Lubię to :))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Fabuła interesująca, ja jestem na tak.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak mnie skusiłaś, że już dopisuję. A nie pomyślałabym ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka