Odkąd odeszła



Książka widniała jako kryminał, kiedyś bardzo lubiłam tę kategorię. Teraz mniej czytuję, ale od czasu do czasu, lubię sobie poczytać, rozwiązywać zagadki, uczestniczyć w śledztwie i stawiać swoje typy. Często, pośród wielu nowości, można wypatrzyć perełkę.
Niniejszy tytuł miał w sobie to coś, co sprawiło, że zdecydowałam się przeczytać. Jak dotąd nie spotkałam się z twórczością autorki, tym bardziej więc byłam ciekawa, czy przyciągnie mnie swoim piórem. Odkąd odeszła, zapowiadała się interesująco, a czy taka była?


Jessica miała przyjechać do swoich rodziców. Poinformowała brata bliźniaka, o planach podróży. Zakończyła rozmowę i od tej pory, słuch po niej zaginał. Nie dotarła na miejsce. Ani w umówionym terminie, ani później. Rodzina robiła wszystko by odnaleźć dziewczynę. Niestety bezskutecznie.

Po latach poszukiwań ojciec nie zaprzestaje prób, dlatego prosi o pomoc Andee Lawrence, byłą detektyw, która być może, odnajdzie jakiś cień nadziei, złapie ślad, którego wcześniej nie udało się wychwycić.

Kobieta sama zmaga się z trudnymi wspomnieniami rodzinnymi, z lat dzieciństwa. Dlatego sprawa dziewczyny, wydaje się jej bardzo bliska, mimo że nie mogla mieć powiązana, z tym, co spotkało rodzinę Andee.

Rowzee po przejściu na emeryturę, często kontaktowała się ze swymi uczniami. Była tą nauczycielką, którą się po prostu kochało, a odejście ze szkolnych murów, nie zamykało drzwi do niepamięci. I tak często dowiadywała się co u jej dorosłych już podopiecznych. Taka dobra dusza, roztaczająca w koło ciepło i dobroć.

Niestety sielanka emerytury, dobiega końca w chwili, gdy zostaje zdiagnozowany u niej guz mózgu. Kobieta postanawia, nie informować o tym bliskich. Chce oszczędzić rodzinie, czuwania i patrzenia, jak z każdym dniem, staje się coraz bardziej nieporadna.

Nie, żeby chciała płakać w samotności, czekając na śmierć. Staruszka ma swoje plany na zakończenie życia. A zanim do niego dojdzie. Zacznie współpracować z Andee, czy te dwie kobiety, będą w stanie odkryć tajemnicę sprzed lat? I czy Rowzee dopnie swego i zakończy życie, tak jak tego sobie życzy?


Nie spodziewałam się, że ta książka, aż tak mnie pochłonie. Zasiadłam do czytania i wręcz przepadłam. Jest tak ciepło i przyjemnie napisana, mimo, że tematyka jest gorzka. Bo z jednej strony mamy zaginięcie dziewczyny. Z drugiej chorobę Rowzee. I nie wiem jakim cudem, ale autorce udało się wyczarować między tym wszystkim, niesamowicie ciepły i pełen miłości klimat. 

I chociaż wydawać się może, że książka dotyczy tylko tych dwóch, no może trzech wątków, to jednak zasiadając do czytania, szybko się okazuje, że będzie znacznie ciekawiej. Bo Suzan Lewis wprowadza sporo postaci, mających istotne znaczenie w całości. Jest wiele tajemnic, niedomówień, takie lekkie napięcie. Ja szczerze mówiąc, podczas czytania, nie mogłam rozgryźć, co się właściwie wydarzyło.

No i sprawa śmierci Rowzee, ona nie chce po prostu umrzeć w czasie, który wybierze choroba. Ta kobieta ma swoje zasady, postanawia, że to ona postawi kropkę nad i. I w tym celu, chce udać się do kliniki, gdzie w normalnych i godnych warunkach, zażyje odpowiednią tabletkę. I chociaż wydaje się to straszne, dla kobiety, takie wyjście, wydaje się najbardziej właściwe. 

Z jednej strony rozumiałam te decyzje. Bo chyba nie ma nic gorszego, jak świadomość, że rodzina, będzie musiała patrzeć, na naszą powolną śmierć, w męczarniach, gdy zacznie się tracić wszelkie zdolności kontroli nad ciałem. Przeraża mnie dobrowolne odebranie życia, ale jeszcze bardziej, oczekiwanie na skutki choroby. 

Myślę, że ta książka może nam dać wiele do myślenia. Zostały poruszone ciekawe tematy, które niby mogą być odległe, ale kto wie? Co szykuje nam przyszłość? 

Jak potoczyły się losy bohaterów, czy Rowzee poinformowała rodzinę o nieuleczalnej chorobie i zakończyła życie na własnych warunkach? Co z zaginioną Jessicą?  Odpowiedzi na te pytania, szukajcie w książce, a ja gorąco polecam. 





Książkę możecie kupić w księgarni Tania Książka
https://www.taniaksiazka.pl/


3 komentarze :

  1. Mam tę książkę w planach, ale boję się, że z powodów osobistych, będzie ona dla mnie bardzo trudną lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie będę musiała przeczytać :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. "Odkąd odeszła" to książka, która naprawdę może pochłonąć na długie godziny. Polecamy wraz z Tobą na chłodne, jesienne wieczory!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka