stycznia 02, 2013

stycznia 02, 2013

Szczęśliwy 2013-ty !!!

Szczęśliwy 2013-ty !!!

Kochane moje mam nadzieję, nie jestem pewna,że ten rok będzie szczęśliwy, musi być!!
Poprzedni mogłabym uznać,że był fatalny, gdyby nie fakt,że odnalazłam bloga Kasi Michalak założyłam swój własny i poznałam was nie wiem czy go bym zniosła, teraz może i nie jest dobrze w końcu zmieniła się data w kalendarzu a życie nie uległo nagle zmianie jednak jestem tak bardzo przepełniona wiarą,że będzie w końcu po tych przeciwnościach losu dobrze,że innego wariantu nawet nie dopuszczam do myśli. 
Gdyby przyszło mi zrobić podsumowanie 2012-go noo wyglądało by ono przerażająco. Na szczęście jest on tam gdzieś w archiwum, momentami o nim pomyślę ale się nie obracam idę do przodu. 

Życzę sobie i wam aby nikt nie zbił nas z drogi do obranego celu, byśmy miały siłę walczyć. 
Aby nawet deszczowy dzień nie przytłaczał,a wewnętrzne słońce przebijało podczas, mrozu czy wichury.
Zasłuchana w Walca nad Pięknym Modrym Dunajem przesyłam uściski każdej z was i iskiereczki szczęścia. Dbajcie o nie przez cały Rok!:))


grudnia 24, 2012

grudnia 24, 2012

Święta, Święta, Święta każda buzia uśmiechnięta...:))

Święta, Święta, Święta każda buzia uśmiechnięta...:))

Kochane moje blogerki!!!
  
Z okazji magicznych Świąt Bożego Narodzenia chciałabym każdej z was złożyć najserdeczniejsze życzenia z głębi mojego serduszka! Stałyście się częścią świata w którym żyje i nie wyobrażam sobie aby kiedyś mogło by was zabraknąć! Obyśmy trzymały się razem jak najdłużej każdy dzień przynosił coś dobrego, a jeżeli przyjdzie się zmierzyć z przeciwnościami losu niechaj nie zabraknie siły i determinacji do walki!:))
Mam nadzieję,że spędzicie wspaniałe święta w gronie najbliższych, przyjaciół i oczywiście zwierzątek, o nich absolutnie nie można zapominać:)
Wiem,że prym wiodą wierszyki, rymowanki itp. jednak zawsze byłam zwolenniczką swoich własnych słów może nie koniecznie pięknych ale jak najbardziej szczerych i przepełnionych uczuć! 
 Przy pierwszej gwiazdce pomyślcie życzenie i wierzcie,że prędzej czy później na pewno się spełni!:) 
Aha radziłam bym zaczynać od tych drobnych, bo z powodu nadmiaru zgłoszeń ktoś tam na górze bądź w czasoprzestrzeni może mieć problem z realizacją tych wielkiego kalibru;D 

Całuję gwiazdkowo oraz śnieżynkowo(mimo,że mam deszcz a nie śnieg..) 

grudnia 22, 2012

grudnia 22, 2012

Opowiem wam mój sen..:)

Opowiem wam mój sen..:)

W noc poprzedzającą niedoszły do skutku koniec świata miałam niesamowity sen...Od dłuższego czasu nie były one zbyt interesujące a tym bardziej przyjemne i nagle.. BACH! Coś takiego...

Siedziałam w naszym domowym salonie późnym wieczorem, przeglądając witryny internetowe gdy nagle przez otwarte okno( jakim cudem bo przecież mamy grudzień?!) dochodzą mnie różne dźwięki. Podchodzę do parapetu i oczom moim ukazuje si,ę widok rodem z bajki o wróżkach!
Z nieba bije przepiękna łuna światła zmierzająca drogą w stronę mojego domu jednak kilka metrów przed zakręca w dół drogą. Wołam więc swoją mamę.
- mamuś chodź zobacz zorza polarna!
Podeszła i rzeczowo stwierdziła,że nie żadna zorza lecz lampiony szczęścia w dużej ilości o białej poświacie z włosami anielskimi..wiem dziwnie brzmi, ale w końcu we śnie wszystko jest możliwe..
Stałam przy oknie oczarowana gdy w pewnej chwili jedno z nich podleciało i okazało się,że wyglądają jak dzieci lub małe elfki z włosami i niewinnymi buziami.
Dalej za owymi świecidełkami szedł pochód dzieci, które jak się okazało dla uczczenia nowego etapu życia jakim miał być koniec świata postanowiły zaserwować ten oto pokaz.
Kiedy zjawisko znikło z mojego pola widzenia usiadłam rozmarzona na krześle i patrzyłam w niebo oczekując może chociaż jednego i... zza drzew wyłonił się nie księżyc tylko planeta ZIEMIA! zaniemówiłam!
Znowu wołam mamę by wyjaśniła niespotykany widok bo skoro MY przebywamy w tej chwili na naszej planecie co widnieje przed mymi oczyma?!
Mamusia drugi raz udzieliła logicznej odpowiedzi.
- widocznie ziemia za szybko okręciła się wokół własnej osi i dlatego ją teraz widzimy...( do tej pory nie rozumiem co jedno z drugim miało wspólnego...)
Znów zasiadłam na wspomnianym krzesełku tym razem nie rozmarzona a, zszokowana i analizowałam nabytą chwilę wcześniej wiedzę.
Wtem usłyszałam HUK! Oczywiście na zewnątrz, zmroziło mnie. Pierwsza myśl, - jednak koniec świata!!!
Nieee, bajeczny sen miał spektakularny koniec.
Niebo  pojaśniało kolorami przeróżnych barw sztucznych ogni, w przedziwnych kształtach serc, napisów, kwiatów.
Oniemiała nie mogłam oderwać spojrzenia, pierwszy raz w życiu doświadczyłam tylu dziwnych aczkolwiek pięknych zjawisk.

Obudziłam rozczarowana,że to był jednak tylko sen, fajerwerków nie będzie, o elfkach nie ma co marzyć. a księżyc siedzi na swoim dawnym miejscu.

grudnia 12, 2012

grudnia 12, 2012

12.12.2012 - magiczna data??

12.12.2012 - magiczna data??

Moje drogie, czy pomyślałyście sobie marzenie o godzinie 12.12 ?? Drugiej takiej daty chyba niestety nie doczekamy, więc dla nas jakby nie było może być historycznym wydarzeniem...
Nie żebym była jakaś zabobonna bądź uprawiała czary, chociaż kusiło kusiło nie jeden raz udanie się do wróżki, jednak po długim namyśle rezygnowałam, chyba nie mam w sobie na tyle odwagi by usłyszeć co mnie czeka, a jeżeli coś złego? Chyba lepiej żyć w nieświadomości, co innego pomarzyć i  bardzo, bardzo mocno wierzyć,że kiedyś się spełnią.
Dlatego mnie dzisiejsza data zmotywowała do pomyślenia nad jednym moim maleńkim marzeniem, które bardzo chciałabym aby się spełniło, być może jest ono banalne, sama jednak wierzę w ziszczenie.




grudnia 02, 2012

grudnia 02, 2012

Nie książkowo lecz śnieżynkowo ;-)

Nie książkowo lecz śnieżynkowo ;-)

HA! No i mnie wzięło spadł śnieżek  ten grudniowy nie październikowy, niby każdy narzeka na depresje zimową czy tam jesienną a jaaa wypadłam z domu i poczułam jak małe dziecko! ;)
Świat stał się piękny mimo,że zimny, gdzieś na horyzoncie widać mikołaja a co za tym idzie lub raczej zleci będą święta!! ;-)
Siedzę w moim pokoiku pod kocykiem, cieplusio milusio i mam przeogromną ochotę wyjąć pudło z ozdobami, przystroić choineczkę, pozawieszać światełka...
Ochh niestety stanowczo za wcześnie, szkoda.
Ostatnio dowiedziałam się co bardzo mnie rozbawiło,że mieszkam w .. GÓRACH!! Pewien młody człowiek przejezdny w ten sposób określił moje okolice, fakt nie powiem równin tutaj nie za wiele ale żeby  maleńkie pagórki przypominające przydeptane kopce kreta wynieść na szczyty górskie?? ;D
Zastanawiam się co owy chłopaczek powiedziałby na widok Giewontu hihihi, z drugiej jednak strony kiedy dłużej zastanowiłam muszę przyznać poniekąd racje. Potencjalny mieszkaniec na przykład równiny opolskiej widząc moją stałą trasę czyli drogę od przystanku do domu porównałby do wspinaczki szlakiem. My mieszkańcy terenów podgórskich bo taką noszą prawną nazwę nie zwracamy uwagi,pokonujemy mini wyżyny bez większej przeszkody.
Ach właśnie na zamieszczonym wyżej zdjątku to sem ja we własnej śnieżynkowej osobie, za plecami hen daleko schowały się wspomniane wcześniej... góreczki ;-)

listopada 29, 2012

listopada 29, 2012

Wiśniowy Dworek- czyli kraina pięknej przyrody i nie tylko..

Wiśniowy Dworek- czyli kraina pięknej przyrody i nie tylko..

   
Wiśniowy Dworek

Kolejna część serii owocowej tym razem opowiadająca o pięknej bliskości pomiędzy rodzeństwem, pomimo wyrządzonemu przed laty nieszczęściu miłość każdego z osobna i wszystkich razem daje cudowny obraz więzi bez względu na zaistniałe później sytuacje.

Głównymi bohaterkami są  Danusia oraz Danka dwie na pozór całkiem obce i różne kobiety nie zdające sprawy o własnym istnieniu. Prowadzące odmienny tryb życia, Danusia wiejska nauczycielka pełna ciepła wrażliwa na wszelką krzywdę, potrafiąca czerpać radość z otaczającej jej przyrody, spokoju czyli tym wszystkim od czego większość młodych ludzi stara uciec.
Danka kobieta żywiołowa, typowa biznes women, mieszkająca w bogatej dzielnicy Warszawy, posiadająca posadę na wysoko postawionych stanowisku, jednak czy dającą poczucie spełnienia?
Obie kobiety nie mają pojęcia,że pewna osoba celowo będzie  starała odmienić ich los.
Kim jest nieznajomy mężczyzna pojawiający w ręcz z pod ziemi w otoczeni raz jednej to drugiej kobiety?

Odkrycie prawdy było dla mnie wielką niespodzianką nawet przez chwilę nie domyślałam się takiego obrotu wydarzeń.
Jak każda dotychczas wydana część serii owocowej zachowuje klimat ciepła, walki o rodzinę i więzi. Mimo napotykanych przeszkód dobro zwycięża ale czy zawsze?
Piękne opisy otaczającej przyrody, chwilami człowiek ma wrażenie,że pochyla nad kwitnącymi kwiatami wiśni, słyszy pobrzękiwanie pszczółek...
Można powrócić do szkolnych lat zasiadając w sali lekcyjnej przy akompaniamencie śpiewu ptaków za oknem.
Niestety są chwile gdy trzeba będzie oderwać od wspaniałej scenerii i przenieść do szarej tętniącej życiem i zgiełkiem stolicy. Królestwa blokowisk, oraz biurowców by poznać od kuchni świat biznesu a co za tym idzie oszustw matactw a przede wszystkim nerwów.
Gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla pewnego młodego mężczyzny o imieniu Daniel i jakie będzie w kład jego osoby w życiu bohaterek?
Czy można go będzie nazwać dobrym i szlachetnym? Za pewne opinie będą podzielone.
Mnie fascynował i imponował mimo, iż w pewnym momencie wydawać by się mogło,że zachował okrutnie wobec bliskiej sobie osoby. Uważam,że postąpił słusznie.

Więcej nie zdradzę, oczywiście zachęcam po sięgnięcie kolejnej nowej odsłony Kasi Michalak.
Byłam sceptycznie nastawiona dowiedziawszy się o przewadze opisów przyrody.
Tutaj byłam i jestem mile zaskoczona. Przenosiłam w każde miejsce i chciałam zostać dłużej i dłużej.
Akcja się toczy  do ostatniej strony a zakończenie?  Chciałabym zadać pytanie drogiej autorce, czy będzie kontynuacja??











listopada 19, 2012

listopada 19, 2012

Ferrin mój kochany Ferrin ...

Ferrin mój kochany Ferrin ...
         
   GRA O FERRIN

Gra o Ferrin jest bardzo nietypową książką, każdy czytelnik, który zapoznał z
twórczościom Katarzyny Michalak nie zaczynając od tej pozycji może być zaskoczony tematyką. 
Osobiście nie przepadam za fantasy jednak w tym wydaniu po prostu zostałam porwana w Krainę  równoległego świata z dwoma słońcami gdzie każda podjęta decyzja może ponieść straszne konsekwencje. 
Niesamowite opisy otaczającego krajobrazu, szereg postaci opisanych w tak dokładny sposób,że do tej pory przypominając sobie górali mam przed oczami ich tęczowe brody..
ówna bohaterka Karolina vel Anaela wkraczając w wymarzony od wielu lat świat Ferriany nie zdaje sobie sprawy jak wielkie będzie musiała ponieść straty pod każdym życiowym aspektem. 
Nie spotkamy się ze szczęściem sielanką oj nie, napięcie oraz niebezpieczeństwo z jakim zderzamy się z momentem teleportacji do magicznego miejsca towarzyszyć będzie do samego końca przygody..
Nie chcę pisać o postaciach najlepiej się z nimi zapoznać osobiście sięgając po lekturę.
 Dla mnie była jest i będzie czymś niesamowitym.
Grę trzeba pokochać od pierwszych stron, albo znielubić, na pewno nie może być dla nikogo obojętna.
Wczułam się w akcję i postarałam odszukać tak zwanego drugiego dna w poszczególnych elementach
Pokochałam Selinarisa, Reikana oraz Amrego, trzej całkiem różni a jednak wyjątkowi mężczyźni. Wzbudząjący wiele emocji zwłaszcza ten pierwszy. 
Jak skończy się tytułowa Gra? Kto zwycięży i czy w ogóle będzie wygrany? 


Według mojej opinii została numerem jeden w dziedzinie fantastyki i nic nie liczy się tylko Ferrin!

 
        



Copyright © Niekończące się marzenia , Blogger