RÓD - Wiedźmy z Savannah 1



Wiedźmy stanowią temat, który zawsze, od zawsze mnie fascynował. Czary to coś co wydaje się nierealne, ale jednak gdzieś w zakamarkach człowiek nie jeden raz zastanawiał się czy owiane legendami czarownice palone na stosie rzeczywiście istniały i czy teraz w dzisiejszych czasach kontynuują swoją działalność? Sama często wyobrażałam sobie jak to by było mieć moc, zrobić "hokus- pokus" i.. na przykład wyczarować fajny dom... a tak już bardziej na poważnie to mam nadzieje, że gdzieś tam podczas pełni księżyca odbywają się sabaty, zaś czarownice "pocinają" swoimi ekstra miotłami. 
Kiedy moim oczom ukazała się ta oto najnowsza pozycja, nie miałam wątpliwości, musiałam po nią sięgnąć i przenieść się w miejsce gdzie miasteczkiem i nie tylko nim, rządzą siły tajemnicze i może chwilami mroczne...

Savannah słynie z różnych ciekawych legend, turyści przybywają do tego miasteczka by zwiedzać i wsłuchiwać w opowieści snute przez przewodników. Mercy również para się tym zajęciem, z umówionymi grupami przemierza uliczki, ale jej działanie nieco różni się od innych. Wymyśla swoje własne historyjki, z góry uprzedzając zainteresowanych, że wszystko o czym powie jest wyssane z palca. Jak wiadomo stare i wyświechtane prawdy zrobiły się nudne, więc wymyśliła swoje własne wersje wydarzeń, które miały miejsce w odległej przeszłości.  Rodzina Mercy należy do rodu Wiedźm, każdy członek rodziny został obdarzony innymi zdolnościami, poza nią. Od zawsze słyszała, że jest rozczarowaniem i tak naprawdę nieprzydatna, ponieważ nie posiada nawet minimalnej mocy. W przeciwieństwie do bliźniaczej siostry Maisie ,która od najmłodszych lat szkoliła się do zadania jakie szykuje dla niej los. Znienawidzona ciotka, najstarsza z rodu wzięła pod swoją pieczę  najważniejszą z sióstr, drugiej zaś za każdym razem ubliżała i dawała do zrozumienia, że fakt pojawienia się jej na świecie był kompletną pomyłką. Mimo wszystko dziewczyna jakoś radziła sobie z wszystkimi przykrościami, po cichu może i zazdrościła siostrze zdolności, ale  miłość zawsze była na pierwszym miejscu.

Do czasu. Kiedy w niewiadomych okolicznościach ginie ciotka, sama śmierć staje się zagadką, ale dodatkowo przysparza problemu, staruszka będąca kotwicą nadszarpnęła granicę chroniącą przed demonami, zbudowaną dawno temu, teraz musi nastąpić losowanie w którym jeden z wybranków rodziny obejmie to poważne, acz wymagające poświęceń stanowisko. Kiedy nadchodzi długo wyczekiwany moment losowania, w domu Tylorów zebrani są wszyscy przedstawiciele rodziny, również obie siostry. Jednak każdy przewiduje, że los wyciągnie Maisie, lecz ku wielkiemu zdumieniu uczestników to właśnie Mercy wyjmuje czerwoną płytkę. Reakcja zebranych jest różna, ale największe wrażenie wywołuje zachowanie bliźniaczki, długo oczekującej tej chwili...
Dodatkowym zmartwieniem dla Mercy jest Jonathan, chłopak siostry, który nagle zaczyna spoglądać w jej stronę z dziwnym zainteresowaniem.
 Śmierć ciotki przyczyniała się do wielu nieoczekiwanych okoliczności, które wywołają wiele zmian w żyjącej spokojnie dotychczas rodzinie...zaś wieczór losowania będzie tylko początkiem, tego z czym będzie musiała się zmierzyć główna bohaterka.

Czasami miewam dobre przeczucia względem niektórych książek, i tak kiedy przeczytałam opis do tej właśnie pozycji byłam przeświadczona, że nie ma szans na jakiekolwiek rozczarowanie. Dlatego też z wielką radością zasiadłam do lektury o Wiedźmach z Savannah. Muszę przyznać, że autor zrobił kawał dobrej roboty. Fabuła nawet przez chwilę nie nudzi. Całość trzyma czytelnika w napięciu, każde wydarzenie wydaje się być zaskoczeniem. Kiedy odnosiłam wrażenie, że wiem co za chwilę nastąpi okazywało się, że zostałam wyprowadzona w tak zwane pole, ale to dopiero był początek. Mniej więcej w połowie akcja nabiera takiego tempa, że przestałam się zastanawiać co może się jeszcze wydarzyć. Czytałam, a moje oczy z każdą chwilą robiły się coraz większe.  Bywało strasznie, niekiedy mrocznie oraz niebezpiecznie. Bohaterowie są wyraziści, każdy wykazywał się charakterem, i tak jak z miejsca polubiłam Oliviera, tak nie potrafiłam się przemóc do Maisie, która od początku wydawała się dziwna, jakby nie okazywała swojej prawdziwej natury. Mercy natomiast według mnie  w niektórych momentach była ciapowata, nie umiałam jej polubić i zgrać się, ale w żadnym razie fakt ten nie zaważył na przeżywaniu wydarzeń, którymi autor uraczył czytelników. Bałam się Wrena, nie wiem dlaczego, nie lubię dzieci, w filmach bądź książkach gdzie wiem, że może być strasznie. Jilo chodząca zagadka, niby straszna, ale uważam, że jeszcze nie jeden raz zaskoczy. Nie wiem co mam myśleć o Peterze, młodzieńcu zakochanym w Mercy. Niby taki kochany, chodzące dobro, ideał faceta, ale moja intuicja podpowiada, że to tylko złudzenie.
Ogólnie jestem pod wrażeniem całości, Horn zwodzi czytelnika, usypia jego czujność, rozgrywając sceny w taki sposób, by pozostawić odbiorcę w osłupieniu. Każdy kto choć w minimalnym stopniu interesuje się, lub po prostu lubi klimaty czarownic powinien sięgnąć po ten właśnie tytuł. Nikt, absolutnie nikt nie będzie zawiedziony. Książka jest po prostu świetna. Żałowałam, że tak prędko przeczytałam, ponieważ polubiłam Savannah i jego sekrety. Jeszcze muszę wspomnieć o okładce, na zdjęciu tego nie widać, ale w rzeczywistości jest po prostu przepiękna, dopieszczona pod każdym względem, wydawnictwo naprawdę się postarało. Trzymałam swój egzemplarz, oglądałam z każdej strony i nie mogłam nacieszyć oczu. 


Za możliwość przeczytania książki chciałam podziękować wydawnictwu Feeria.
Książka bierze udział w wyzwaniu 52 książki.




7 komentarzy :

  1. Bardzo fajna książka!
    To dla mnie zaszczyt, że jestem w gronie, które patronują tę książkę :)
    Naprawdę wszystkim polecam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusisz kusisz ☺ Bujaczek patronuje wiec muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i skusiłabym się na tę książkę, ale nie przepadam zbytnio za motywem czarownic itp. Dlatego obawiam się, że mogę nie być do końca zadowolona z tej lektury. Ale cieszę się, że Tobie się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamówiłam sobie tą książkę i nie mogę się doczekać lektury ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Poleciłam już tę książkę mojej siostrze. To bowiem jej klimaty!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dobrze, że lektura jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak wiesz, tematyka nie moja, ale dobrze, że Ty jesteś zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka