Tajemnica Bzów





Magdalena Kordel chyba większości czytelnikom kojarzy się z powieściami o  życiu, takim z którym każdy z nas codziennie się zmaga. Okraszonymi niesamowitym oraz jedynym w swoim rodzaju poczuciem humoru. Każdy kto wybrał się razem z bohaterami w podróż do Malowniczego pokochał to miejsce i wraz z nimi tam pozostał.
Wydaje mi się, że wszyscy bez wyjątku, nawet Ci zdawałoby się najbardziej stojący na uboczu posiadają mocno zarysowaną osobowość. Właśnie dzięki temu, książki czyta się tak lekko i z radością. Na kartach stron ludzie ożywają, nie są płascy i bez wyrazu. Malownicze staje się pięknym miejscem tętniącym życiem. Każdy dom pisze inną historię. Tym razem czytelnikom będzie dane zapukać do drzwi Leontyny, uroczej starszej pani prowadzącej sklepik z "duszą". Gdzie każda wiekowa rzecz znajdzie swoją przystań, a może i nowy dom. To w zaciszu sklepiku rozpoczniemy swoją podróż w czasie, do miejsc tak odległych, pięknych, ale i chwilami bolesnych.

Malownicze szykuje się do zimy, jesień wielkimi krokami wkroczyła i zawładnęła Sudetami. Pani Leontyna od wielu dni odczuwa dziwny niepokój, z doświadczenia wie, że niebawem coś się wydarzy. Jej ukochany pierścień za każdym razem gdy miała nastąpić zmiana w życiu jej, czy poprzednich właścicieli wysyłał sygnały. I tak teraz kobieta zastanawia się jaką niespodziankę szykuje los. Między czasie do miasteczka przyjeżdża tajemniczy mężczyzna, który oglądając galerie zdjęć okolicy natknął się na starą fotografię pewnej młodej kobiety. Od tej chwili jego kroki zmierzały tylko w jednym kierunku. Wietrzne uliczki miały w sobie pewien urok, lecz  nadchodząca zima każdego mieszkańca miała zaskoczyć czymś zupełnie innym.
Madeline świeżo upieczona piastunka przybranych dzieci ze zgrozą przekonuje się, że życie przybranej matki wcale nie jest takie proste, a przyznanie się do słabości wydaje się być porażką. Krótkie listopadowe dnie, długie wieczory... przybliżą dwie kobiety, które dzieli wiele lat. Wspomnienia przypomną o sobie, zaś długo ukrywane sekrety wyjdą na światło dzienne, ukazując życie Leośki, młodej pięknej dziewczynki, dorastającej nastolatki. Świat widziany w czasach gdy kobiety musiały trzymać się z góry narzuconym ideom, zaś widmo wojny zburzyło to co mogło być najpiękniejszym okresem w życiu wielu młodych Polaków. 
Skryta Leontyna opowie o pierścieniu, który posiada niezwykłe "magiczne" zdolności. Odkryje fragment Lwowa, miejsca wspaniałego dzieciństwa oraz tęsknotę i niewyobrażalnym bólu.

Wiedziałam, że Magdalena Kordel mnie nie zawiedzie. Oczekiwałam kolejnego spotkania z ulubionymi bohaterami, byłam niesamowicie ciekawa historii Leontyny. Jednak nie spodziewałam się tego co zastałam. Malownicze będzie stanowiło tło, ja to nazwałam wytchnieniem przed kolejną podróżą do przeszłości, która wiele razy jawiła się zabawnie, romantycznie, ale i również boleśnie. Cofamy się do czasów sprzed Pierwszej Wojny Światowej, wydarzenia mające miejsce przed i w czasie wybuchu zadecydują o losach dwóch rodzin. Jednak tematem wiodącym będą dziecięce lata Zosi i Ani. Dziewczynki wychowujących się we Lwowie. Ukochani rodzice Stanisław i Marianna nie jeden raz musieli przysłowiowo rwać włosy z głowy widząc poczynania starszej latorośli. Bo z Zosi był niezły ancymonek, mała buntowniczka mająca wiele do powiedzenia, buntująca się temu co zakazane i nakazane. Mimo wszystko potrafiąca rozbroić swoją szczerością i trafnością  postrzegania tego co dookoła.
Czytając wiele razy odnosiłam wrażenie, że spaceruje po ogrodzie wypełnionym zapachem bzów, biegam ulicami Lwowa wraz z niesforną Zośką, przesiaduje w miejscu kategorycznie zabronionym oraz tęsknie za tym co trzeba było zostawić.
W chwili kiedy życie powinno stanąć otworem, ukazując uroki dorastania nad rodziną Zosi oraz wielu innych zapadło widmo wojny. Od tej chwili każdy dzień, godzina stały się na wagę złota. Śmierć oraz strach czaiły się z każdego zakątka, ale nawet w tych najczarniejszych chwilach marzenia toczyły walkę z ciemnością, a zalęknione serca napełniały miłością. Wielu ludzi straciło ukochane osoby, pożegnało tych najbardziej bliskich.
Snuta przez Leontynę opowieść bardzo często była przejmująca, sprawiała, że łzy same płynęły. Jeżeli wydawało mi się, że już żadna historia nie jest wstanie mnie zaskoczyć, byłam w błędzie.  Magdalena Kordel przebiła samą siebie,  tworząc przejmującą powieść, opowiadając dzieje rodzin, które musiały zmierzyć się z radością i smutkiem, z goryczą rozczarowania i porywami miłości. A wszystko owiane słodkim zapachem bzów oraz tajemniczością.  
Historia Leośki poruszyła mnie dogłębnie, długo po odłożeniu książki na półkę nie potrafiłam opanować wzruszenia. Uważam, że jest to najlepsza z dotychczas wydanych pozycji autorki. Tajemnica Bzów jest fenomenalna i cudowna, jestem przekonana, że poruszy serca czytelników.


PREMIERA - 7 Maja 2015

Za możliwość przeczytania książki chciałam podziękować wydawnictwu Znak.
Książka bierze udział w wyzwaniu - 52 książki.



14 komentarzy :

  1. Książka ma prześliczną okładkę, mimo iż to egzemplarz próbny. Już mi się podoba :)

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem właśnie w trakcie czytania i jestem oczarowaną tą powieścią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aga, razem z Leośką bardzo, bardzo Co dziękujemy :) Za czas poświęcony na lekturę i na napisanie recenzji i za tyle serca, które w to włożyłaś. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, nie - jeszcze nie czytałam.
    Ale spoko - na pewno to zrobię! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna recenzja. Jestem na finiszu tej książki i zgadzam się w 100% z Twoimi odczuciami :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A jutro u mnie na blogu pojawi się recenzja tej książki./ Mam bardzo podobne odczucia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Malownicze - na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. O jej, zdaje się że mamy do czynienia z najlepszą powieścią autorki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja recenzja pod koniec miesiąca, ale już teraz powiem, że jestem zachwycona! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ukrywam, że bardzo chciałabym przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej nie dla mnie, ale moge sprobowac ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książki pani Magdy zawsze dają mi taką... otuchę :) pocieszają, otulają :) ma talent kobieta do pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny blog! Cudownie piszesz!
    Obserwuję i liczę na rewanż
    www.zakladkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Niekończące się Marzenia - kobiety o literaturze . Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka